O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

W zgodzie z naturą...

 

Droga do sukcesu żywieniowego zależy od trafności wyboru pożywienia, które nie tylko samo w sobie będzie dobre, ale również będzie odpowiednio służyło konkretnemu zwierzęciu. W trosce o zdrowie i dobre samopoczucie naszych psów staramy się zapewnić im pokarm, który zaspokoi ich żywieniowe potrzeby wykreowane przez lata ewolucji.

 

Sięgamy po naukowe rozprawy, korzystamy z rad bardziej doświadczonych i podpieramy się własną intuicją, by w efekcie stworzyć dzieło kulinarne na miarę podniebienia naszego psa. Jednak mina nam nieco rzednie, kiedy okazuje się, że nasze starania poszły na marne, bo wybrany przez nas trend żywieniowy jest bardzo krytykowany przez zwolenników innej metody żywienia psów.

 

Czy każda dieta jest dobra dla psa? Czy psy powinny jeść jedzenie przygotowywane domowym sposobem? Czy komercyjne chrupki i soczysta zawartość gotowej konserwy to dobry wybór? A może lepszy będzie powrót do natury i diety dzikich psich przodków? Te i inne wątpliwości targają wieloma właścicielami psów i rozgrzewają klawiatury komputerów do czerwoności, gdy zwolennicy jednej metody żywieniowej, próbują na forach społecznościowych przekonać innych do swoich racji. A jaka jest prawda? Jak w większości przypadków prawda leży gdzieś po środku, a popadanie ze skrajności w skrajność nie przysłużyło się jeszcze żadnemu gatunkowi!!!

 

Domestykacja psa była procesem długim i skomplikowanym, opartym na ciągłej ewolucji relacji pies-człowiek, wykształcającej wraz z upływem czasu szereg zmian morfologicznych i behawioralnych. Istnieje wiele sprzecznych opinii na temat tego gdzie i kiedy psy zostały udomowione. Badacze szacują, że psy i wilki rozdzieliły się między 37 a 41.5 tysięcy lat temu, a wschodnie i zachodnie psy rozeszły się (genetycznie) między 17.5 a 24 tysięcy lat temu. Naukowcy dopuszczają również możliwość jednoczesnego udomowienia psów w co najmniej dwóch różnych miejscach na Ziemi. Zwolennicy teorii jednorazowego udomowienia psa zakładają, że nastąpiło ono mniej więcej między 20 a 40 tysięcy lat temu gdzieś na terenie Eurazji.

 

Bardzo długo wygląd psa pozostawał kwestią mniej istotną, ważniejsze były cechy charakteru i zdolność do pełnienia funkcji zaplanowanych dla niego przez człowieka pierwotnego. W epoce kamienia łupanego zróżnicowanie psów ograniczało się jedynie do wielkości ciała tych zwierząt (małe, średnie, duże). W późniejszych czasach zaczęto dzielić psy na tzw. „typy”. Obecnie pojęcie „rasy” narodziło się dopiero w XVIII wieku. Wiek najstarszych psich ras nie przekracza 500 lat, a najwięcej z nich powstało zaledwie 150 lat temu wraz z postaniem pierwszej i najstarszej na świecie (rok założenia 1873) organizacji kynologicznej - British Kennel Club (KC) w Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy jako pierwsi opracowali i wprowadzili wzorce ras oraz program rejestracji hodowli psów rasowych. W krótkim czasie śladem KC poszły inne kraje: w Stanach Zjednoczonych powstało w 1884 roku AKC, w Kanadzie założono w 1888 roku CKC, a w Europie powołano do życia w 1911 roku FCI, które zrzesza krajowe organizacje z Europy (po jednej na kraj). Szerokie zainteresowanie kynologią i unormowaną hodowlą psów zaowocowało otrzymaniem około 400 ras, które różnią się od siebie tak bardzo, że trudno czasami uwierzyć, iż należą do tego samego gatunku.

 

Wilk i pies mają wspólne korzenie i nie jest to żadna tajemnica. Na ile jednak współczesny pies jest jeszcze podobny do swoich dzikich krewnych? W 99.8% DNA psa i wilka jest identyczne. Co ciekawe wykazano, że większe różnice mDNA występują pomiędzy niektórymi rasami psów, aniżeli między psami i wilkami. A skoro wilki i psy są do siebie tak genetycznie podobne, to wiele osób uważa, że idealna dieta dla psa powinna opierać się na pożywieniu zjadanym przez wolno żyjące wilki.

 

 

Z genetycznego punktu widzenia współczesny pies i wilk faktycznie niewiele się od siebie różnią (ledwie 0.2%). Jednak PRAWIE TAKI SAM to nie to samo co IDENTYCZNY i ten drobny niuans robi właśnie wielką różnicę. Dlaczego? Podobieństwa w sekwencji DNA pomiędzy dwoma żywymi organizmami nie zawsze oznaczają, że są one nawet dalece do siebie podobne. Na przykład, sekwencja ludzkiego DNA w około 98.5% jest identyczna z sekwencją szympansa. Z bydłem hodowlanym nasze genetyczne podobieństwo wynosi około 80%, a z bananem nasze geny pokrywają się w około 60%...

 

Biolodzy są zgodni co do bliskiego pokrewieństwa genetycznego psa i wilka, jednak nie mają oni wątpliwości, że psy i wilki przystosowały się do życia w zupełnie innych warunkach środowiskowych, dlatego też są klasyfikowane i powinny być traktowane jako zupełnie dwa różne gatunki.

 

Różnice - i te duże i te całkiem malutkie - generują określone wymagania typowe dla każdego gatunku. I to warto zapamiętać, by zrozumieć sens naszego artykułu.

 

Co jedzą wilki? Wilki są drapieżnikami, a podstawę ich diety stanowi mięso. Dla aktywnego wilka minimalne dzienne zapotrzebowanie żywieniowe wynosi ok. 1.4 kg mięsa. Nie mniej jednak wilki zwykle jadają nieregularnie. Przy dostępności pokarmu jednorazowo wilki są w stanie zjeść nawet do 15 kg mięsa pierwszego dnia, a w ciągu następnych ok. 6 kg dziennie.

 

Większość osób mówiąc o diecie wilków, wykazuje tendencję do wrzucania wszystkich wilków do jednego worka… ale tak naprawdę istnieje duża różnorodność w sposobie odżywiania poszczególnych wilków i różnych watah. W wilczym stadzie młode wilczki uczą się nie tylko, jak polować, ale co i jak jeść. W dużej mierze dieta wilków determinowana jest dostępnością pożywienia na zamieszkiwanym przez nich terenie. Dzięki dużym zdolnościom adaptacyjnym, wilki są w stanie zasiedlić różne środowiska, dostosowując tym samym umiejętności łowieckie do gatunków ofiar dominujących na danym obszarze.

 

W większości regionów wilki polują na ssaki kopytne. W Ameryce Północnej są to łosie, jelenie wapiti, karibu i mniejsze gatunki jeleniowatych i krętorogich. Czasami atakowane są większe zwierzęta, jak piżmowoły czy bizony. Dodatkowym źródłem pokarmu wilków z tego obszaru są bobry i zającokształtne. Wilki w północnej Minnesocie polują też na szczupaki północne w strumieniach słodkowodnych. Dieta wilków zamieszkujących przybrzeża Alaski składa się nawet w 20% z łososia. Z kolei wilki zasiedlające przybrzeże Kolumbii Brytyjskiej uzupełniają swoją dietę do 25% zwierzętami morskimi, a dla wilków żyjących na pobliskich wyspach morskie zwierzęta stanowią nawet do 75% ich diety. Ale to jeszcze nie wszystko. Naukowcy badając zachowania wilków odkryli, że na tym obszarze swoją dietę uzupełniają one jeszcze o owoce leśne - głównie jagody i maliny. 

 

W Europie wilki polują przede wszystkim na jelenie szlachetne, sarny oraz łosie i dziki. Wilki europejskie zjadają także gryzonie i zającokształtne, ale zwierzęta z tych grup stanowią mniejszość w ich menu. W wielu krajach europejskich występują watahy, których przetrwanie w dużej mierze zależy od resztek pokarmu pozostawionych przez człowieka na wysypiskach śmieci. Przy braku pożywienia lub w okresie wychowywania młodych wilki zamieszkujące tereny europejskie mogą atakować zwierzęta hodowlane. W Europie wilki uzupełniają dietę także o dziko rosnące jabłka, gruszki, jagody, borówki, jarzębinę i wiśnie.

 

 

Wilki zamieszkujące różne części globu ziemskiego mogą również jeść ptactwo wodne i ptasie jaja. Kiedy ssaki kopytne i mniejsze ssaki nie są dostępne, wilki żerują też na jaszczurkach, wężach, żabach i dużych owadach. Z odchodów wilków izolowano również trawy, niektóre rośliny zielne i młode pędy różnych roślin, jednak nie są one trawione i głównie służą oczyszczeniu przewodu pokarmowego z zalegającej sierści i kości. W czasie głodu wilki nie gardzą też padliną.

 

Małe ofiary do około 20 kg, jak bobry, sarny, niektóre krętorogie, cielęta jeleniowatych, są zjadane przez wilki w całości w ciągu kilku godzin (zwłaszcza jeżeli pożywia się cała wataha). Przy dużych ofiarach wilki rozdzierają powłoki brzuszne i zjadają w pierwszej kolejności organy wewnętrzne (płuca, serce, wątrobę, następnie nerki i śledzionę). Żwacz przeżuwacza zostaje najczęściej przebity. To sprawia, że jego zawartość wycieka. Wilki zjadają żołądek i jelita, ale cała ich zawartość pozostaje nietknięta! W trakcie zabijania i rozszarpywania tkanek następuje utrata płynów ustrojowych i krwi, które stanowią około 6-10% masy ciała upolowanej zwierzyny. Wilki zjadają około 65% całkowitej masy upolowanej ofiary, ale pozostawiają duże kości, poroża i rogi. Dopiero wówczas, gdy dominujące osobniki są najedzone i odpoczywają, pozostawionymi resztkami mogą pożywić się pozostałe wilki należące do watahy.

 

W zależności od miejsca bytowania, wilki często mają do wyboru szeroki wybór zwierząt, na które mogą polować. Jednak ze względu na sezonową migrację większości zwierząt, ich dieta może ulegać sezonowym zmianom.  Co ciekawe, wybór menu pomiędzy samymi watahami też może się różnić. Jednak naprawdę interesujące jest to, że naukowcy badający zawartość żołądków wilków odkryli, że często zawierają one mięso pochodzące tylko z jednego lub co najwyżej dwóch gatunków zdobyczy. Grupa wilków może być otoczona przez jelenie, dziki i łosie, ale polować będzie tylko na jelenie. Inna grupa wilków z tymi samymi wyborami może upodobać sobie dziki. Może to częściowo wynikać z ograniczeń geograficznych lub możliwości polowania, ale również może być podyktowane intuicyjnymi wyborami tego, co w danym momencie wilki potrzebują.

 

Hmmm... Patrząc na pochodzenie psa wydaje się, że założenie, iż dieta psa powinna odpowiadać diecie wilka jest zrozumiałe, jednak po głębszym zastanowieniu trochę w tym wszystkim brak logiki. Dlaczego? Model odżywania oparty na drapieżnictwie polega na tym, że drapieżnik (a takim zwierzęciem jest wilk), aby jeść, musi polować i swoje ofiary zabijać. To instynkt, który współczesnemu psu domowemu jest praktycznie nieznany, bowiem od momentu udomowienia, został on w nim skutecznie wygaszony. Psy nie polują by zaspokajać głód, bo ich potrzeby żywieniowe są zaspokajane przez ich opiekunów.

 

Ale to jeszcze nie wszystko... Model żywienia wzorowany na diecie wilka oznacza brak suplementacji witaminami i minerałami, brak warzyw i owoców, brak ziaren, brak nabiału, brak olejów i innych dodatków. To przede wszystkim tkanka mięśniowa, podroby, kości i skóra pozyskiwane ledwie z kilku dziko żyjących gatunków zwierząt kopytnych... Czy tak wyglądają proponowane surowe diety dla psów? Przypomnijmy: najbardziej znane diety bazujące na surowych składnikach diety to: B.A.R.F. (Biologically Appropriate Raw Food) i R.M.D (Raw Meat Diet) oraz nieco mniej popularne P.M.R. (Prey Model Raw) i W.P.M. (Whole Prey Model).

 

Każda z nich wymaga zaznajomienia się ze szczegółowymi instrukcjami co jest dozwolone i w jakich ilościach. W zasadzie bez matematycznych wyliczeń, trudno ułożyć właściwe menu. Model B.A.R.F. i nieco bardziej restrykcyjny model diety R.M.D. oparte są na mięsie, mięsnych kościach i podrobach z dodatkiem warzyw i owoców oraz całej gamy suplementów. Żeby było ciekawiej, najbliżej do diety przodków psów jest tej diecie, która jest najmniej popularna w surowym trendzie żywieniowym psów tj. W.P.M., a i tak nie bazuje ona na mięsie dużych zwierząt (dzikich kopytnych), a wręcz przeciwnie, na tuszkach ptaków i małych ssaków (roślinożerców), które rzadko goszczą w naturalnej diecie wilków...

 

Eksperci nie są zgodni co do najlepszej diety dla psów… bowiem tak jak wilki, poszczególne psy również mają różne potrzeby i powinny być karmione z uwzględnieniem ich indywidualnych wymagań, a nie jedną dietą „uniwersalną dla wszystkich”. Oznacza to mniej więcej tyle, że nawet w obrębie jednego miotu, poszczególnym osobnikom będą zwyczajnie odpowiadać różne diety!

 

Można zatem zacząć zastanawiać się, na ile powrót do natury i odniesienie do diety surowej wilków jako tej najbardziej właściwej dla psów, oparte jest na rzeczywistym odwzorowaniu takiego modelu odżywiania i chęci zaspokojenia pierwotnych potrzeb drzemiących w psach, a na ile podyktowane jest chwilą i modą na tylko pozorny powrót do korzeni? No właśnie... Zanim wilk zaadaptował się do trybu życia człowieka, jego środowiska, zwyczajów i przekształcił w psa, ulegał licznym zmianom. Człowiek zaczął dobierać psy tak, aby były w stanie zaspokoić jego potrzeby i spełnić określone wymagania. Szczególny nacisk kładł na umiejętność polowania, ochrony i uległość, która umożliwiała jego kontrolowanie. Zatem ewolucyjne zmiany, a także duża plastyczność psa i adaptacyjne dostosowanie do życia w pobliżu człowieka odegrały główną rolę w tym, że pies jako zwierzę udomowione obecnie żyje u boku człowieka i jest od niego w pełni uzależniony, również pod kątem żywieniowym.

 

 

Zwolennicy powrotu do korzeni szczególnie negują karmienie psów gotowymi karmami przemysłowymi. Tymczasem należy nadmienić, że taki model żywienia psów dostępny jest zaledwie od nieco ponad wieku. Co przed erą gotowej karmy przemysłowej jadły psy? No cóż, nie spodoba się to z pewnością wielu Czytelnikom, ale w odległych czasach udomowione psy nie ganiały po lasach i nie polowały na dziką zwierzynę, ale jadły głównie to, co spadło z pańskiego stołu...

 

A co to było? W zamierzchłych czasach ludzka dieta składała się z produktów, które pochodziły ze zbieractwa, polowań, rybołówstwa, a potem prymitywnych upraw i pionierskich hodowli udomowionych zwierząt. W diecie człowieka przeplatały się zatem produkty pochodzenia roślinnego (zboża, rośliny strączkowe, warzywa, owoce i rośliny zielne) z produktami pochodzenia zwierzęcego (dziczyzna, ryby i mięso zwierząt hodowlanych). Dieta psów składała się  w dużej części z resztek zarówno pochodzenia roślinnego jak i zwierzęcego. Czy psy z tego powodu wyginęły? Nie. Czy było to jednak optymalne odżywianie psów? Nie. Jak udało się psom przetrwać? Na tyle na ile mogły po prostu przystosowały się.

 

W ostatnich latach przeprowadzono wiele badań nad podobieństwami pomiędzy psem a wilkiem, a także nad zmianami, które pojawiły się w procesie ewoluowania psa od jego dziko żyjącego przodka w wyniku zastosowania selektywnej hodowli. Oczywistymi zmianami są te dotyczące wyglądu czy temperamentu. Ale wnikając głębiej, odkrywamy kolejne różnice. Najnowsze badania przeprowadzone przez naukowców w Uppsali (Szwecja) pokazały, że na przykład przewód pokarmowy psa i wilka różni się pod względem zdolności do trawienia skrobi, czyli węglowodanów pochodzenia roślinnego.

 

Genom wilka zawiera tylko jedną kopię genu kodującego amylazę (enzymu rozkładającego m.in. skrobię) w każdym chromosomie. Z kolei w genomie psa jest ich troszkę więcej tj. od 2 do 15 (przeciętny pies posiada siedem kopii więcej niż wilk), co sugerowałoby, iż psy są w nieco większym stopniu (niż wilki) zdolne trawić skrobię. Nie popadajmy jednak w przesadną euforię, bowiem duży rozrzut w otrzymanych rezultatach jasno pokazuje, iż nadal znaczna część psów wykazuje słabe zdolności trawienne względem skrobi. Zwiększona ekspresja tego genu nie świadczy bowiem o zwiększonej produkcji samego enzymu. Poza tym dostępność danych produktów żywnościowych i narzucona dieta w dużym stopniu determinują ewolucję i ekspresję omawianego genu oraz aktywność samego enzymu. Można zatem założyć, że psy udomawiane w społecznościach agrarnych rozwinęły więcej tych genów i lepiej mogą sobie poradzić z trawieniem węglowodanów pochodzenia roślinnego, aniżeli psy żyjące u boku plemion parających się łowiectwem i zbieractwem.

 

Warto też zadać sobie pytanie czy dieta dziko żyjącego wilka jest dietą rzeczywiście optymalną dla psa? Wilki żyją średnio 4-5 lat. Psy przeciętnie żyją 10-13 lat. Znacząca różnica życia obu gatunków wynika przede wszystkim z różnych warunków życia, zagrożeń i odżywiania. Jak już wspomnieliśmy wyżej. Dieta wilka uzależniona jest w dużej mierze od zwierząt bytujących w ich środowisku życia. Jednak sama obecność potencjalnego źródła pożywienia to nie wszystko. Dostęp do pożywienia uzależniony jest od polowania uwieńczonego sukcesem.

 

Wilki wybierają te osobniki, które z największym prawdopodobieństwem będą w stanie upolować. Są to głównie osobniki młode, które nie mogą wystarczająco szybko podążać za matką, a także samice w zaawansowanych ciążach i osobniki starsze, które nie są w stanie uciekać przed wilkami. Podczas okresu godowego samce kopytnych zaangażowane są w walki z innymi samcami. Często rywalizując o samice odnoszą rany. Ponadto w tym czasie nie odżywiają się, są osłabione i pogarsza się ich kondycja. To wszystko sprawia, że stają się łatwiejszym celem dla wilków. Ale to jeszcze nie wszystko. Ofiarami wilków bardzo często padają też osobniki chore i osłabione przez pasożyty (głównie kleszcze i tasiemce - w tym zwłaszcza bąblowce). W czasie głodu wilki polują też na żaby, jaszczurki, węże, większe owady oraz interesują się pozostawioną padliną, a nawet mogą być skłonne żerować na wysypiskach śmieci. Naukowcy badający szczątki ofiar wilków potwierdzili, że poza osobnikami młodymi, większość ofiar wśród dorosłych osobników to zwierzęta osłabione, w gorszej kondycji, u których stwierdzono objawy chorobowe (np. martwicę kości, artretyzm, infekcje pasożytnicze, brak rezerw tłuszczowych).

 

 

Można zatem napisać, że wilki żywią się tym, na co akurat się natkną, a to z kolei nie zawsze służy ich zdrowiu. W diecie wilków może znaleźć się mięso z upolowanych zdrowych sztuk (najbardziej wartościowe), ale w większości przypadków w ich menu dominuje pożywienie niepełnowartościowe (wycieńczone, ranne, chore, zakażone pasożytami i niedożywione sztuki). Całość dopełnia nieświeże pożywienie pozyskiwane z dostępnej padliny, a czasem nawet resztki wyrzucone przez człowieka. Jeśli dodamy jeszcze do tego ryzyko ponoszone w trakcie polowania i hierarchię w dostępie do pożywienia, gdzie osobniki najwyżej postawione na drabinie watahy zjedzą co lepsze kąski, a pozostałe muszą zadowolić się ochłapami to możemy już napisać, że odżywianie wilków stanowi prawdziwą ruletkę. Głód, niedożywienie, urazy, choroby i zatrucia nie są wilkom obce!

 

Czy tak wygląda powrót do natury i dieta współczesnych psów? Naturalnie NIE. Czy ktoś karmi swoje psy mięsem, którego źródło pochodzenia nie jest znane? NIE. Czy ktoś karmi swojego psa mięsem nieświeżym, nadpsutym lub niosącym znamiona mięsa pochodzącego od sztuk chorych, bądź zakażonych pasożytami? NIE. Czy ktokolwiek decyduje się na monotonię w diecie psa? NIE. Czy ktoś głodzi swojego psa? NIE. Takich odpowiedzi na nie można mnożyć.

 

A teraz ponownie powróćmy do najbardziej popularnych metod żywienia psa surowym pożywieniem, które mają być najbardziej odpowiednie dla psów i są zgodne z ich naturą. Dieta B.A.R.F. (Biologically Appropriate Raw Food) i R.M.D (Raw Meat Diet). Podstawowe założenia obu diet to: surowe mięso, kości i podroby, warzywa i owoce oraz różne dodatki funkcjonalne. W diecie B.A.R.F. uwzględnione mogą być również produkty nabiałowe, a dieta R.M.D. raczej ten element diety wyklucza i mocno ogranicza w diecie obecność warzyw i owoców za to kładzie duży nacisk na odpowiednie wyważenie ilości wszystkich niezbędnych składników żywieniowych. Kluczowe różnice wynikają więc jedynie z proporcji poszczególnych składowych obu diet.

 

I w tym miejscu należałoby znowu zadać kilka pytań. Czy ktoś widział wilka przegryzającego kęs soczystego mięsa marchewką? NIE. Czy ktoś słyszał o wilkach pilnujących, by w ich diecie codziennie znalazły się różne gatunki mięs? NIE. Czy w diecie wilków obecne są oleje rybne, algi i inne dodatki? NIE. Czy dieta wilka jest ściśle zbilansowana pod względem poszczególnych składników żywieniowych? NIE.

 

Tak, będzie to mało popularne stwierdzenie, ale surowe diety proponowane przez ich zwolenników mają tyle wspólnego z dietą wilka, że... są oparte na surowym mięsie. Nie ma wątpliwości, że takie diety są o wiele bardziej zróżnicowane i bezpieczniejsze, niż rzeczywista dieta wilków. Podawane psom mięso pochodzi z wiadomego źródła, jest przebadane, dopuszczone do spożycia przez ludzi i pełnowartościowe. Ponadto właściciel dba o to, aby pies otrzymał składniki żywieniowe z możliwe szerokiej gamy dostępnych produktów, w tym mięs. Wbrew szumnemu hasłu „w zgodzie z naturą”, wcale nie są to dziko żyjące kopytne, a wręcz przeciwnie - dziczyzna stanowi jedynie marginalny dodatek do surowej diety psów! Tego typu diety oparte są przede wszystkim na mięsie pozyskanym z udomowionych zwierząt hodowlanych (bydło, kozy, owce, świnie, drób). Całość uzupełniona jest dziczyzną, mięsami egzotycznymi, różnymi dodatkami (jaja, oleje rybne i/lub kryl i/lub algi), warzywami i owocami.

.
Z naszych obserwacji wynika, że spór i udowadnianie wyższości jednej metody żywieniowej nad drugą dotyczy nie tyle tego, czy żywić psa surowym, gotowanym czy gotową karmą przemysłową, ale czy podawać psom węglowodany w postaci zbóż i/lub roślin strączkowych i/lub roślin wysokoskrobiowych. To właśnie one są wykluczane z modelu żywienia typu B.A.R.F. i R.M.D., za to są obecne w modelach żywieniowych typu: jedzenie gotowane tradycyjnie w domu, no i oczywiście w gotowych karmach przemysłowych.

 

Chyba każdy się z nami zgodzi, że pies domowy, jako udomowiony potomek wilka, wykazuje podobne do niego preferencje żywieniowe, jednak nie jest on aż tak zależny od mięsa, jak chociażby kot. Biorąc pod uwagę proces udomowienia i ewolucyjne zmiany, współczesnego psa możemy przysposobić do grupy fakultatywnych mięsożerców. Niestety, braki podstawowej wiedzy z historii ewolucji psa oraz terminologii sprawiają, że pojęcie to jest często mylnie szeregowane i mocno nadinterpretowane. Wiele opracowań z dziedziny dietetyki i żywienia psa podaje tak skrajne zalecenia, że przecięty właściciel psa po przeczytaniu kilku pozycji, zamiast uzyskać odpowiedzi na swoje pytania, tylko dokłada kolejne, do i tak już długiej listy.

 

 

Co zatem powinniśmy rozumieć pod pojęciem „mięsożerca” i „fakultatywny mięsożerca” w odniesieniu do żywienia psów? Wśród ssaków mięsożerca (zoofag), to zwierzę reprezentujące taki gatunek, który odżywia się tylko martwymi tkankami zwierzęcymi. W zależności od sposobu życia ssaki mięsożerne mogą wieść żywot drapieżnika (w celu zdobycia pożywienia polują na wybrane gatunki, uśmiercają je i żywią się ich tkankami) lub padlinożercy (ich pożywienie stanowi padlina, czyli znalezione zwłoki zwierząt, często padłych ze starości lub innej przyczyny, a także będących pozostałością po uczcie drapieżników). Z kolei fakultatywny mięsożerca to zwierzę, w którego jadłospisie dominuje pożywienie pochodzenia zwierzęcego, aczkolwiek jest ono zdolne jednocześnie pobierać i przyswajać niewielkie ilości pożywienia pochodzenia roślinnego.

 

Analizując cechy budowy psa domowego bez trudu uznamy go za mięsożercę. Jednak biorąc pod uwagę ewolucję, która wymusiła pewne zmiany przystosowawcze u tego gatunku oraz uwzględniając wyniki różnych badań naukowych możemy przyjąć, iż w jego diecie podstawą wyżywienia powinny być produkty pochodzenia zwierzęcego z niewielkim dodatkiem produktów pochodzenia roślinnego. W tym miejscu chcielibyśmy jednak zwrócić uwagę na wyrażenie „niewielki dodatek”. To wyrażenie to klucz do zrozumienia sensu prawidłowego odżywiania współczesnych psów.
 

Dlaczego o tym piszemy? Nie, nie po to, by udowodnić Wam wyższość jednej metody żywienia nad drugą, ale aby pokazać Wam, jak bardzo często słowne niuanse mogą wpłynąć na postrzeganie danego zagadnienia. We współczesnym świecie powrót do korzeni i żywienie psów w zgodzie z naturą w czystej postaci założeń takiej diety jest po prostu niemożliwe!!! Możemy próbować opracowywać nowe metody żywienia, które naszym zdaniem będą właściwe dla psa - gatunku zwierzęcia udomowionego, ale nie jest to ścisły powrót do natury, a wzorowanie się na niej z uwzględnieniem modyfikacji wymuszonych przez samo udomowienie psa, zmianę warunków jego życia, preferencji oraz dostępności do określonych produktów żywnościowych. No cóż, nie możemy też pomijać warunku ekonomicznego, który w wielu przypadkach determinuje sposób odżywiania psa przez jego właściciela.

 

Od czego zacząć? Przede wszystkim warto wziąć pod uwagę potrzeby żywieniowe psa. Wystarczy spojrzeć na zęby psa, by zrozumieć, który kierunek żywieniowy należy obrać. Jednak utożsamianie psa z mięsożercą oznacza, że ​​zaspokojenie jego potrzeb żywieniowych zależy wyłącznie od mięsa, mięsa i mięsa. Ale jak dalece jest to prawdziwe? Spójrzcie na to w ten sposób: pandy należą do tego samego rzędu drapieżnych, co pies i wilk, ale ich dieta jej skrajnie odmienna i składa się głównie z bambusa (młode pędy, łodygi, liście) z ledwie niewielkim dodatkiem innych roślin trawiastych, a jedynie czasami ryb, gryzoni, jajek, miodu i całkiem sporadycznie koziego, bądź jeleniego mięsa. W rzeczywistości, w oparciu o samą dietę, pandy są fakultatywnymi roślinożercami. Z kolei podstawę diety wilka stanowi mięso, kości, podroby, tłuszcz i skóry przede wszystkim zwierząt kopytnych. W rzeczywistości, w oparciu o samą dietę, wilki są obowiązkowymi mięsożercami. A psy? Psy są fakultatywnymi mięsożercami, bowiem w ich diecie dominują produkty pochodzenia zwierzęcego, ale może się też w niej znaleźć niewielki dodatek produktów pochodzenia roślinnego.

 

Po przeczytaniu tego artykułu już wiecie, że bez względu na to, co twierdzą ortodoksyjni zwolennicy surowych diet, ścisły powrót do natury i karmienie psa typową dietą wilka nie jest możliwe. Psy mogą być jednak prowadzone na proponowanych dietach inspirowanych dietą wilka, które bazują na surowych produktach typu B.A.R.F. lub R.M.D. Nie mniej jednak powinniście wiedzieć, że współczesne psy równie dobrze radzą sobie na ich wersjach gotowanych, jak i na odpowiednio dobranych (wysokiej jakości) dietach komercyjnych. Jeśli dieta, którą karmisz swojego psa, służy Twojemu psu, trzymaj się jej. Nie zapominaj, że nie istnieje jedna, standardowa dieta, która byłaby odpowiednia dla każdego osobnika psiego gatunku!

 

Wybór diety komercyjnej to nie samo zło. To nie jest również przejaw lenistwa i zminimalizowanie własnych nakładów w żywienie psa. To po prostu wybór jednej z dostępnych metod żywienia psów. I jak w każdym przypadku, również i tu chodzi głównie o to, aby wybrać taką karmę, która będzie odpowiednia dla konkretnego psa - zrównoważona i kompletna, ale również będzie dostosowana do możliwości finansowych właściciela psa.

 

 

Zła reklama towarzysząca gotowym karmom przemysłowym wynika głównie z nieuczciwych praktyk stosowanych przez producentów gotowej żywności dla psów oraz nietrafionych wyborów samych właścicieli psów, którzy zwyczajnie oszczędzają na posiadanych przez siebie psach. Bardzo tania karma dla psów dostępna w każdym supermarkecie jest z jakiegoś powodu tak tania. Nie dlatego, że firma z dobroci serca zdecydowała się sprzedawać ją tanio, ale dlatego, że składniki karmy są wyjątkowo tanie. Ta taniość wynika bezpośrednio z ich doboru, proporcji i jakości - w tym przypadku bardzo słabej jakości i doboru bazującego na produktach stanowiących zamienniki pełnowartościowych składników!!! Niestety, w marnej jakości karmach produkty pochodzenia zwierzęcego często zastępowane są produktami pochodzenia roślinnego, czyli tymi, o które w dyskusjach nad optymalnym żywieniem psów toczy się cały spór. Tak, tanie karmy dla psów mogą być dobre dla Twojego portfela, ale nie są dobre dla Twojego psa i w aspekcie długoterminowym wydanie trochę więcej na dobrej jakości produkt, może być naprawdę bardziej ekonomicznym przedsięwzięciem.

 

Zresztą, podobna zasada dotyczy tak bardzo promowanych diet opartych na surowych produktach typu B.A.R.F. lub .R.M.D. Takie diety mają sens wówczas, gdy są rzeczywiście oparte o różnorodne produkty wysokiej jakości, świeże i zdatne do spożycia przez ludzi. Zastępowanie ich tańszymi odpowiednikami, często odrzutami z produkcji sprawia, że diety te tracą na swojej wartości i jakościowo będą porównywalne z przeciętną karmą przemysłową. Różnica wynikać będzie jedynie z formy ich przetworzenia.

 

Drodzy Czytelnicy. Wybierając dietę dla swojego czworonoga nie kierujcie się modą, naciskami i trendami, a korzystajcie z dostępnej wiedzy, własnego rozumu i intuicji. Biorąc pod uwagę to co napisaliśmy wyżej, powinniście wiedzieć, że kluczem do osiągnięcia sukcesu żywieniowego będzie zrozumienie wymagań własnego psa z uwzględnieniem potrzeb podyktowanych korzeniami powstania danej rasy. Tylko łącząc poszczególne elementy tej skomplikowanej układanki można podążać drogą zgodną z psimi potrzebami. Powrót do natury, a w zasadzie opracowanie optymalnej dla psa diety korelującej z nią, nie polega na usilnym poszukiwaniu w udomowionym psie wilka, ale na wyłonieniu i zrozumieniu niuansów różniących te gatunki.

 

Opracowała Redakcja Portalu Świat Czarnego Teriera

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768