O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Dlaczego warto uwzględnić ryby w surowej diecie psa?

 

To interesujące pytanie, które ciągle jest nam zadawane. Kiedy myślimy o spożywaniu jedzenia przez dzikie psowate, nie przywołuje to na myśl obrazu wilka, który gryzie rybę... Co więcej, wiele dziko żyjących psowatych mięsożerców może nie widzieć ryb przez całe swoje życie, nie wspominając już o regularnym pojawianiu się ich jako pozycji w menu. Dlaczego więc mielibyśmy uwzględniać ryby, próbując odtworzyć naturalną dietę psów?

 

Cóż, pierwszym i najbardziej oczywistym powodem jest to, że surowe ryby są takim produktem żywnościowym, którym możemy karmić psa w prawdziwym stylu diety „Prey model” („model zdobyczy”),  gdzie podawanie pokarmu jako „całego jedzenia” odgrywa kluczową rolę. W zasadzie w tego typu diecie jest to najlepszy sposób na karmienie psa kompletnym posiłkiem, w stanie w jakim stworzyła go matka natura, z najlepiej opracowanym stosunkiem ości do mięsa i organów wewnętrznych. W zasadzie jedyne co musisz zrobić to podać całą rybę psu... 

 

Kolejny istotny powód, dla którego zwolennicy diet naturalnych powinni sięgać po ryby to.... ich niezwykłe bogate wartości odżywcze, których psy potrzebują w zbilansowanej diecie, a przede wszystkim zawartość kwasów Omega-3. Każdego dnia  pies spożywa wraz z szeroką gamą produktów różne tłuszcze, a wielu właścicieli nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo różnią się one wartością odżywczą i w jak różny sposób wpływają na zdrowie psa. Tłuszcze występują we wszystkich grupach organizmów żywych, stanowią zapasowy materiał energetyczny oraz składnik błon komórkowych. Szczególnie istotnym dla organizmu psa jest spożywanie tłuszczów należących do Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych (NNKT), do których należą kwasy Omega-3 i Omega-6. Słowo „Niezbędnych” zostało dodane celowo do nazwy grupy tych składników odżywczych ze względu na wagę znaczenia tych związków w diecie. Pojęcie NNKT po raz pierwszy pojawiło się w 1929 roku. Opisano wtedy specyficzne związki tłuszczowe konieczne dla wzrostu i rozwoju ssaków. NNKT należą do Wielonienasyconych Wyższych Kwasów Tłuszczowych (WKT z ang. PUFA).

 

 

Kwasy Omega-3 (bo to im chcemy poświęcić więcej uwagi) to WKT, których ostatnie wiązanie podwójne w łańcuchu węglowym znajduje się przy trzecim od końca atomie węgla. Ich przemiany są elementem wielu ważnych procesów życiowych. Do kwasów Omega-3 zaliczamy kwas linolenowy (ALA). Stanowi on substrat do produkcji kolejnych dwóch kwasów: kwasu eikozapentaenowego (EPA) i kwasu dokozaheksaenowego (DHA).

 

Macierzysty kwas tłuszczowy z rodziny Omega-3 (kwas alfa-linolenowy ALA) nie podlega syntezie w organizmie psa z powodu braku desaturaz wprowadzających wiązanie podwójne w cząsteczce kwasu przy węglu 3. i 6., licząc od grupy metylowej, dlatego też musi być dostarczony wraz z pożywieniem. Co prawda pozostałe wartościowe kwasy EPA i DHA mogą być wytworzone w organizmie z dostarczonego z dietą kwasu alfa-linolenowego - ALA (występuje w postaci estru z gliceryną w niewielkich ilościach w tłuszczach roślinnych (głównie w oleju lnianym) i zwierzęcych, ale problem polega na tym, że  proces ten u dorosłych psów jest bardzo, bardzo ograniczony. Organizm młodego szczenięcia może wytwarzać DHA, ale ta zdolność niemal całkowicie zostaje utracona wraz z odsadzeniem od matki. W najlepszym razie psy mogą przekształcić tylko 1% do 2% ALA w EPA i praktycznie nie przekształcają ALA w DHA. W zasadzie kwas alfa-linolenowy (ALA) w organizmie wykorzystywany jest głównie w celach energetycznych. Na dokładkę nadmiar w ciele zwierzęcia kwasów Omega-6 (równie istotna grupa niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, w skład której wchodzą: kwas linolowy (LA), kwas gammalinolenowy (GLA) i kwas arachidonowy (AA/ARA)) może jeszcze dodatkowo hamować ten szczątkowy proces.

 

Przemiany NNKT zachodzą w retikulum endoplazmatycznym komórek, w którym w procesie denaturacji i elongacji przekształcane są w długołańcuchowe polienowe kwasy tłuszczowe - PUFA - mające zasadniczą aktywność biologiczną. W przemianach tych kwas alfa-linolenowy (ALA) reprezentujący rodzinę Omega-3 i kwas linolowy (LA) reprezentujący rodzinę Omega-6 konkurują o te same enzymy, dlatego przewaga kwasu linolowego (LA) w diecie hamuje syntezę EPA i DHA, a zwiększa kwasu arachidonowego (AA). Znaczna przewaga kwasów Omega-6 zaburza fizjologiczną proporcję kwasów Omega-6 i Omega-3, co z kolei destabilizuje równowagę fizjologiczną ustroju.

 

Jak widać, wszystkie kwasy Omega-3 muszą być dostarczone psiemu organizmowi wraz z pożywieniem. Ponadto, aby osiągnąć określone korzyści, należy zachować proporcje kwasów Omega-3 do kwasów Omega-6. W zwykłej diecie psa dominują przede wszystkim kwasy Omega-6, bowiem kwasów Omega-3 jest w pożywieniu znacznie mniej, więc trudniej jest dostarczyć je psu wraz z dietą. Często ilość kwasów Omega-6 wielokrotnie przekracza ilość kwasów Omega-3. Jeżeli więc chcemy uzyskać korzystne działanie biologiczne tych ostatnich, należy przyjąć, że powinniśmy uzyskać stosunek Omega-6 do Omega-3 bliski wartości 1:1. Dopuszczalna wartość stosunku Omega-6 do Omega-3 dla zachowania prawidłowego funkcjonowania organizmu wynosi 5:1.

 

Kwasy tłuszczowe Omega-3 muszą być obecne w diecie w określonej ilości, ponieważ pełnią w organizmie wiele istotnych funkcji. Nie sposób wyliczyć wszystkie korzyści, jakie daje spożywanie przez psa kwasów Omega-3. Są niezbędne do prawidłowego wzrostu, rozwoju i właściwego funkcjonowania wszystkich narządów w organizmie psa, zwłaszcza układu krążenia, wzroku i mózgu. Kwas dokozaheksaenowy stanowi podstawowy budulec błon komórkowych czopków i pręcików siatkówki oka. Duże stężenie kwasów Omega-3 występuje także w ośrodkowym układzie nerwowym, którego funkcjonowanie i właściwy rozwój współzależy od nich (DHA jest głównym kwasem Omega-3 obecnym w mózgu i stanowi 30-40% aminofosfolipidowych kwasów tłuszczowych w błonach komórek neuronalnych). W zasadzie należy napisać, że kwasy te wpływają na kształtowanie się i pracę mózgu od początku życia płodowego. Kwasy Omega-3 wspierają również układ odpornościowy i pomagają zwalczyć infekcje oraz stany zapalne. Kwasy Omega-3 biorą też udział w procesach spermatogenezy, a więc procesie powstawania i dojrzewania plemników. Poza tym kwasy tłuszczowe z rodziny Omega-3 stymulują wzrost i wywierają protekcyjny wpływ na komórki mięśnia sercowego. Kwasów Omega-3 pies potrzebuje również po to, by mieć zdrowe kości. Chronią przed zapaleniem stawów, łagodzą bóle oraz sztywność towarzyszące chorobom reumatycznym. Ułatwiają też wchłanianie wapnia...

 

Kwas alfa-linolenowy jest obecny w nasionach lnu (olej lniany zawiera nawet 30-60% kwasu linolenowego. W 10 g oleju ilość ALA kształtuje się na poziomie 7.25 g), soi (100 g nasion zawiera 1.03 g ALA), rzepaku (10 g oleju rzepakowego zawiera 1.28 g ALA), orzechach włoskich (20 g orzechów zawiera 1.35 g) i zielonych warzywach (jarmuż, szpinak, brokuły, brukselka). ALA jest szeroko rozpowszechniony w świecie roślinnym jako prekursor w syntezie roślinnych hormonów - jasmonianów. Tłuszcz znajdujący się w warzywach liściastych zawiera bardzo dużą ilość kwasu alfa-linolenowego (ok. 40-60%). Ogólna ilość tłuszczu w tych roślinach jest jednak bardzo mała i tym samym dostarczają one znikomych ilości kwasu alfa-linolenowego. Należy nadmienić, że ww. produkty nie są standardowo wykorzystywane w surowej diecie psów, dla których realnie źródłem tego kwasu tłuszczowego mogą być produkty pochodzenia zwierzęcego.

 

Jednak, jak już napisaliśmy wyżej, nawet dostarczanie psu źródła kwasu ALA w diecie nie rozwiązuje problemu, bowiem nadal będzie on miał niedobór kwasów EPA i DHA. Co prawda kwasy te znajdują się  też w dostarczanych wraz z dietą tłuszczach zwierzęcych, tkance nerwowej (zwłaszcza mózg i rdzeń kręgowy), mięsie, szpiku kostnym, podrobach, tkance tłuszczowej, skórach czy żółtkach jaj, które z kolei są podstawą surowej diety psów, ale główny problem polega na tym, że większość tych produktów pozyskiwanych jest ze zwierząt, które hodowane są na skalę przemysłową w warunkach dalekich od ich naturalnych wymagań i karmione są wysoko przetworzoną paszą bazującą głównie na zbożach, nasionach roślin motylkowatych, roślinach oleistych, roślinach okopowych oraz produktach ubocznych przemysłu olejarskiego. W rezultacie produkty te zawierają znacznie mniejsze ilości kwasów Omega-3 i mogą one nie wystarczyć na pokrycie dziennego zapotrzebowania psa na nie. Jedynym rzeczywistym źródłem kwasów tłuszczowych Omega-3, a zwłaszcza frakcji długołańcuchowych - kwasu eikozapentaenowego (EPA) i kwasu dokozaheksaenowego (DHA) - jest tłuszcz pochodzący przede wszystkim z ryb!!!

 

Poziom EPA i DHA oraz ich wzajemne proporcje w rybim tłuszczu zależą od gatunku i stanu fizjologicznego ryb, pory roku oraz akwenu połowu, np. ryby z zimnych mórz północnych zawierają więcej EPA, zaś z południowych więcej DHA. Ponadto ryby żyjące dziko charakteryzują się większą zawartością kwasów tłuszczowych Omega-3, a mniejszą Omega-6 w porównaniu z rybami hodowlanymi.

 

Zakres dawek suplementacyjnych EPA i DHA dla psów jest różny i wynosi od 50 do 220 mg/kg masy ciała. Przy ustalaniu optymalnej dawki należy wziąć pod uwagę indywidualne wymagania danego osobnika, jego wiek, stan zdrowotny i dietę. Publikacja National Research Council na temat wymagań żywieniowych psów i kotów ustanowiła 2800 mg/1000 kcal diety jako bezpieczną górną granicę łącznych ilości EPA i DHA, co odpowiada 370 mg/kg ⁰‘⁷⁵ u psów.

 

Jeśli karmisz swojego psa naturalną dietą składającą się głównie z produktów pochodzenia zwierzęcego, które zostały pozyskane ze zwierząt hodowanych na przemysłową skalę (większość powszechnie dostępnych w sklepach mięs i produktów zwierzęcego pochodzenia), to uzupełnienie jego diety o ryby jest bardzo istotne. Tylko tak możesz być pewien, że dostarczysz psu wystarczającej ilości tego cennego składnika odżywczego.

 

Osoby, które mają dostęp do ekologicznych produktów pochodzenia zwierzęcego, uzyskiwanych ze zwierząt pochodzących z certyfikowanych hodowli, gdzie dokłada się starań, aby ich warunki utrzymania i żywienie było odpowiednie, są w nieco lepszej sytuacji, bowiem uzyskane z takich zwierząt produkty (zwłaszcza tkanka tłuszczowa, mięso i mózg)  zawierają nieco wyższe poziomy kwasów Omega-3. Podobnie rzecz się ma z obecnością w diecie psa żółtek pozyskanych z ekologicznych jaj i produktów uzyskanych z wolno żyjącej dziczyzny, które również wpływają na zwiększenie ilości kwasów Omega-3 w diecie psa.

 

Jeśli nie masz stałego dostępu do ww. produktów, wybór ryb w diecie psa nasuwa się sam. A co jeśli pies nie będzie chciał jeść surowych ryb? Może to rzeczywiście stanowić problem, ponieważ niektóre psy po prostu nie lubią świeżych ryb. Niestety, wielu właścicieli wpada na „diabelski pomysł” i włącza do diety psa ryby dostępne w puszkach, bądź ryby wędzone, ponieważ wiele psów, które nie lubią surowych ryb, zajada się rybami wędzonymi, bądź rybami konserwowymi. Od raz chcielibyśmy zaznaczyć, że jest to naprawdę złe rozwiązanie. Dlaczego? Po pierwsze nie jest to zgodne z ideą surowych diet naturalnych. Po drugie: wędzone ryby i konserwy rybne - nawet te zawierające ryby w tzw. sosie własnym - zawierają dużo soli (chlorek sodu - NaCl), konserwantów i związków chemicznych. Mimo iż jony sodu i chloru pełnią w organizmie ważną rolę, to dzienne zapotrzebowanie psa na te pierwiastki jest minimalne. Dorosły pies potrzebuje 17 mg/kg masy ciała chloru i 11 mg/kg masy ciała sodu. A tymczasem tylko w 1 gramie soli znajduje się 400 mg sodu i 600 mg chloru. Zgodnie z tym 1 łyżeczka (5 ml) soli = 6 g, będzie zawierała 2.4 g sodu oraz 3.6 g chloru. Ważący 60 kg dorosły CTR będzie potrzebował 1.02 g chloru i 0.66 g sodu, co da nam łącznie 1.68 g tych pierwiastków. Dzienne zapotrzebowanie tak dużego psa na te pierwiastki pokryje nieco mniej, niż 1/3 łyżeczki soli. Oczywiście to założenie czysto hipotetyczne w sytuacji, gdyby pies (poza ww. rybami wędzonymi i z puszek) nie otrzymywał pokarmów i napojów zawierających te pierwiastki. Warto pamiętać, iż są one dostarczane do organizmu psa wraz z całą dietą! Dla przykładu tylko podamy, że średnio ilość soli (g/100g)* w poszczególnych produktach wynosi: mięso 0.08-0.33, podroby 0.16-051, ryby świeże: 0.08-0.30, jaja: 0.36, warzywa świeże: 0.00-0.22. Dla porównania 100 g wędzonych ryb to około 3.6 g soli, z kolei większość konserw rybnych zawiera 1.3-1.7% soli...

 

Organizm psa nie został przystosowany do przetwarzania dużych ilości soli i po posiłku obfitującym w sól pragnienie wymusi na nim zwiększony pobór wody. W ten sposób jego organizm będzie starał się wspomóc proces przejścia soli przez ciało. Częste picie wzmaga oddawanie moczu i będzie się wiązało z koniecznością częstszego wyprowadzania psa, ale nie to w zasadzie stanowi główny problem tylko fakt, że jeśli jego organizm nie będzie w stanie przetworzyć nadmiaru soli wystarczająco szybko, to może być narażony na zatrucie solą. Skutki nadużywania soli kuchennej są fatalne. Organizm rozpoznaje nadmiar soli jako toksynę i czyni wszystko, by ją jak najszybciej wydalić. Do tego zużywa niezwykle cenną wodę komórkową, czego konsekwencją jest obumieranie komórek, zaburzenia ciśnienia, tworzenie obrzęków, a przede wszystkim ciągłe obciążenie nerek. W skrajnych przypadkach może dojść do niewydolności nerek, drgawek, a nawet śmierci. Jeśli wędzone, bądź konserwowe ryby stanowią regularną część diety twojego psa, natychmiast zrezygnuj z ich podawania!!! Więcej TUTAJ.

 

Jeśli pies odmawia jedzenia ryb w całości, bądź kawałkach, to możesz spróbować zmielić ryby i podać je psu w nieco podstępny sposób. Jeśli twój pies lubi aromatyczne żwacze, to możesz niewielkie porcje ryby posypać drobno posiekanymi żwaczami, co powinno nieco przytłumić zapach ryby i zachęcić psa do jedzenia. Możesz również przygotować małe kulki rybne w postaci „kęsa na raz”, które wystarczy obtoczyć w mielonym mięsie z gatunku, które jest preferowane przez psa.

 

Budowa ryb

Ryby - tradycyjna nazwa zmiennocieplnych, pierwotnie wodnych kręgowców, oddychających skrzelami i poruszających się za pomocą płetw. Obejmuje bezżuchwowce krągłouste (Cyclostomata) oraz mające szczęki ryby właściwe (Pisces). Budowa ciała ryb jest charakterystyczna i dostosowana do swobodnego poruszania się w wodzie. Kształt ciała ryb zależy od warunków, w których żyją. Ryby szybko pływające mają ciało wydłużone i opływowe. Żyjące wśród podwodnych skał i roślin są spłaszczone bocznie. Z kolei ryby pływające przy dnie mają płaskie ciało.

 

W zależności od gatunku ryby mogą mieć szkielet chrzęstny, częściowo skostniały lub kostny. Charakterystycznym elementem budowy ciała ryb, który jest wizytówką rozpoznawczą tych kręgowców i wiodącym atrybutem ich przystosowania do życia w środowisku wodnym są płetwy. Płetwy piersiowe (przekształcone kończyny przednie) i brzuszne (przekształcone kończyny tylne) są parzyste, natomiast grzbietowa, odbytowa i ogonowa - nieparzyste. Głównym źródłem napędu ryb jest ogon zakończony płetwą ogonową.

 

Aby ryba mogła sprawnie przemieszczać się, jej ciało nie może stawiać dużego oporu w wodzie, dlatego też pokrywa je śluz, wytwarzany przez liczne gruczoły usytuowane w skórze. Wytworem skóry są również łuski, niewielkie, sztywne płytki, chroniące ciało przed urazami. Zapewniają one rybie sztywną osłonę, a jednocześnie elastyczność (niektóre gatunki ryb pozbawione są łusek i ich skóra może być naga). W skórze znajdują się również liczne komórki barwnikowe.

 

Mięśnie ciała ryb są ułożone warstwami rozdzielonymi cienkimi błonami tkanki łącznej, tworzącymi tzw. miosepty, czyli skupiska wyraźnie oddzielające mięśnie boczne, górne i dolne, mięśnie głowy, płetwy itd. U ryb można wyróżnić dwa rodzaje mięśni szkieletowych: białe i ciemne (czerwone), przy czym ich wzajemna proporcja uzależniona jest od gatunku. U większości ryb mięśnie czerwone występują w znikomej ilości.

 

Tkanka tłuszczowa najczęściej nie występuje w postaci większych, odrębnych skupisk międzymięśniowych, a tkanka łączna obecna jest tylko w postaci cienkich warstewek. Zawartość tłuszczu w mięsie ryb jest zmienna. Całkowita zawartość tłuszczu, w tym profil kwasów tłuszczowych, zależy od gatunku ryb, a różnice występują także między osobnikami tego samego gatunku. Różnice te wynikają z oddziaływania czynników osobniczych, jak i środowiskowych.

 

Podział ryb

Ryby konsumpcyjne (ryby jadalne) to gatunki ryb poławiane przez człowieka w celu natychmiastowego spożycia lub do dalszego przetworzenia poprzedzającego spożycie. Ryby można podzielić biorąc pod uwagę różne kryteria. Poniżej prezentujemy najczęściej spotykany podział ryb.

  1. ze względu na środowisko życia na:

    • słodkowodne (np. pstrąg źródlany, szczupak);

    • słonowodne (np. dorsz, gładzica, karmazyn, halibut);

    • dwuśrodowiskowe (np. gorbusza, kiżucz, łosoś, troć wędrowna);

  2. ze względu na zawartość tłuszczu na:

    • chude do 2% tłuszczu (np. dorsz, szczupak, okoń);

    • średnio tłuste 2-7% tłuszczu (np. pstrąg, dorada, gładzica, karmazyn);

    • tłuste 7-15% tłuszczu (np. halibut, łosoś, troć, stornia);

    • bardzo tłuste powyżej 15% tłuszczu (np. węgorz).

  3. ze względu na kształt ciała na:

    • wrzecionowate;

    • torpedowate;

    • strzałkowate;

    • silnie bocznie spłaszczone;

    • igłowate;

    • węgorzowate;

    • wstęgowate;

    • spłaszczone grzbietobrzusznie;

    • asymetrycznie bocznie spłaszczone;

    • inne (bardziej wyspecjalizowane).

Wartości odżywcze ryb

Ryby są niezwykle ważne w diecie ze względu na bogactwo składników odżywczych, które zawierają. Na wartość odżywczą ryb wpływa wiele czynników, m.in. ich gatunek, wiek czy miejsce żerowania. Średnio 63-78% mięsa ryb stanowi woda. Niewątpliwe atutem ryb jest znikoma zawartość węglowodanów (0.1-0.4%).  

 

Dużą zaletą ryb jest to, że są niskokaloryczne (gdyż zawierają więcej wody i mniej białek tkanki łącznej). Wbrew pozorom, nawet gatunki ryb zaliczanych do tłustych (zawartość tłuszczu w rybach może się wahać od 0.2 do 27% i uzależniona jest od gatunku i czynników biologicznych), dostarczają i tak mniej energii niż mięso. Ryby słonowodne (np. łosoś, tuńczyk, dorsz) dostarczają średnio 70-115 kcal/100 g, podczas gdy ryby słodkowodne (np. pstrąg strumieniowy) 25-75 kcal/100 g.

 

Zawartość tłuszczu w mięsie ryb chudych jest stosunkowo stała, gdyż ryby te magazynują tłuszcz głównie w wątrobie, zaś w mięsie ryb tłustych, które magazynują tłuszcz pod skórą i w mięśniach „czerwonych”, jego zawartość ulega dużym wahaniom w zależności od okresu połowu. Głównym składnikiem tłuszczu ryb tłustych są triacyloglicerole, natomiast ryb chudych fosfolipidy. Kolejnym składnikiem mięsa ryb są sterole, głównie cholesterol, jednakże ryby średnio zawierają go od kilku do kilkudziesięciu razy mniej niż chociażby żółtko jaja.

 

Ogólna zawartość kwasów tłuszczowych nasyconych w tłuszczu ryb kształtuje się na poziomie 24-38%, monoenowych 21-42% i polienowych 26-45%. Ryby chude zawierają większy procent kwasów polienowych, a ryby tłuste kwasów monoenowych. Charakterystyczną cechą tłuszczów rybnych jest obecność w nich długołańcuchowych polienowych kwasów tłuszczowych, a głównie kwasu eikozapentaenowego (EPA), dokozaheksaenowego (DHA) i w niewielkich ilościach kwasu dokozapentaenowego (DPA). Zawartość NNKT (jak już nadmieniliśmy wyżej) zależy od gatunku ryby i szeregu czynników biologicznych, najwięcej jest ich w tłuszczach ryb morskich, zwłaszcza zimniejszych wód, mniej w słodkowodnych, a najmniej w rybach hodowlanych. W tłuszczu tkanki mięśniowej gatunków morskich udział kwasów Omega-3 wynosi ok. 43% (łosoś atlantycki) i ok. 62% (dorsz). Mniej kwasów Omega-3 stwierdzono w tkance ryb słodkowodnych np. ok. 25% (szczupak) i ok. 37% (pstrąg tęczowy). Kwasy z rodziny Omega-6 występują w tłuszczu ryb morskich na poziomie nie wyższym niż 9% (łosoś atlantycki), a w tkance ryb słodkowodnych - od 10 do 20% (w dolnej granicy plasuje się: pstrąg tęczowy, okoń, szczupak). Różna zawartość EPA i DHA w tkance ryb jest determinowana składem pożywienia. Pokarm ryb morskich bogaty jest w kwasy EPA i DHA, których pierwotnym źródłem w łańcuchu troficznym są wiciowce i okrzemki, a kolejnym ogniwem zooplankton. Z kolei pokarm ryb słodkowodnych (rośliny lub bezkręgowce) obfituje natomiast w kwasy linolowy i linolenowy. Dowiedziono również, że wraz z wiekiem ryb dochodzi do zmniejszania zawartości kwasu DHA oraz wartości proporcji kwasów Omega-3/Omega-6.
 

Ryby są także źródłem pełnowartościowego białka (zawartość białka w rybach może się wahać w przedziale 10-25% i ostateczna zawartość uzależniona jest od cyklu dojrzewania i odżywiania ryb), które dorównuje pod względem składu białku zawartemu w mięsie. Nieduża zawartość kolagenu i śladowe ilości elastyny sprawiają, że mięso ryb odznacza się dużą strawnością. Skład aminokwasowy białka mięsa ryb jest bardzo korzystny z punktu widzenia żywieniowego (zawiera wszystkie niezbędne aminokwasy) i charakteryzuje się wysoką wartością ich wykorzystania. Warto nadmienić, że stosunkowo często w mięśniach ryb występuję tauryna, w mięśniach białych w ilości kilkudziesięciu miligramów na 100 g mięśni, a w mięśniach czerwonych, sercu i wątrobie nawet do 1 g na 100 g produktu.

 

Ryby dostarczają znaczne ilości szerokiego wachlarza makroelementów i mikroelementów, a pod względem zawartości niektórych składników mineralnych znacznie przewyższają inne surowce mięsne. Ryby zawierają sole mineralne ogółem w ilości od 0.5 do 2.6%. Zawartość wapnia w częściach jadalnych ryb świeżych nie jest zbyt duża (5-42 mg/100 g mięsa), gdyż około 99% wapnia i większość fosforu występuje w kościach w postaci soli nieorganicznych. Z tego powodu najwięcej wapnia będą miały całe ryby. Pod względem zawartości fosforu mięso ryb przewyższa wołowinę i wieprzowinę o około 15%, w 100 g fileta znajduje się około 370-750 mg fosforu. Z pozostałych pierwiastków średnio w 100 g mięsa ryb znajdują się: siarka w ilości 100-300 mg, chlor w ilości 60-250 mg, potas w ilości 280-400 mg, sód w ilości 70-110 mg, magnez w ilości 25-30 mg i żelazo w ilości  0.5-1.2 mg. Wszelkie ryby morskie są jednym z najlepszych źródeł jodu, selenu, cynku, miedzi i manganu. Zawartość jodu w filetach ryb morskich kształtuje się w zakresie 12-92 µg/100 g, średnio 30 µg/100 g, podczas gdy w wołowinie nie przekracza 5 µg/100 g. Skóra ryb zawiera prawie dwukrotnie więcej jodu niż tkanka mięśniowa. Jod wchodzi w skład hormonów tarczycy, więc pośrednio wpływa na metabolizm organizmu, koordynując jego wzrost, dojrzewanie, warunkując utrzymanie termogenezy i funkcjonowanie układu nerwowego oraz mózgu. Zawartość jodu w mięsie ryb słodkowodnych jest 5-10 razy mniejsza niż w mięsie ryb morskich. Zawartość selenu w rybach waha się od 10 do 35 µg/100 g i średnio wynosi 25 µg/l00 g. Ryby są również ważnym źródłem selenu. Z innych mikroelementów na uwagę zasługują mangan, którego zawartość w 100 g mięsa ryb wynosi do 0.4 mg, miedź 0.1-3.3 mg oraz cynk 0.8-1.9 mg. Omawiając ryby należy również napisać, że stanowią one źródło fluoru. Fluor zlokalizowany jest głównie w kościach i skórze, więc filety bez skóry zawierają go stosunkowo mało. Mięso ryb zawiera od 0.7 do 21.5 mg fluoru na 1 kg suchej masy przy czym mięso ryb morskich zawiera więcej tego pierwiastka niż mięso ryb słodkowodnych.

 

Ryby to również szeroka gama witamin. Produkty rybne zawierają przeciętnie tyle samo witamin ile mięso zwierząt lądowych. Chude ryby są bogatsze w rozpuszczalne w wodzie witaminy z grupy B, natomiast tłuste zawierają więcej rozpuszczalnych w tłuszczu witamin A, D i E. Mięso ryb tłustych zawiera średnio 40 µg/100 g witaminy A i 15 µg/100 g witaminy D.  Wątroba ryb zawiera o wiele więcej witamin niż ich mięso (100 g wątroby dorsza zawiera 10-15 mg witaminy A i około 200 µg witaminy D). Kilkakrotnie bogatsza w witaminy niż mięso jest ikra ryb. W przypadku ikry dorsza zawartość witaminy A waha się w granicach 100-200 µg, a witaminy D w ilości 60-100 µg. Również zawartość witamin grupy B i organicznie związanego z nią kobaltu pozytywnie wyróżnia mięso ryb, gdyż kobalt w tej formie jest łatwo przyswajalny. Mięso ryb zawiera czterokrotnie więcej witamin grupy B niż wołowina i 5 razy więcej niż wieprzowina. Średnia zawartość niacyny (B3), kwasu pantotenowego (B5), pirydoksyny (B6), ryboflawiny (B2), tiaminy (B1) i cyjanokobalaminy (B12) w mięsie ryb tłustych wynosi odpowiednio: 6.3; 0.65; 0.57; 0.22, 0.11 i 0.01-0.35 mg/100 g, a w mięsie ryb chudych odpowiednio: 3.1; 0.26; 0.17; 0.01 i 0.05 mg/100 g. Różnica ta wynika z obecności w rybach tłustych dużej ilości mięśni ciemnych, które zawierają kilka razy więcej (2.5 mg/100 g) witamin grupy B (z wyjątkiem niacyny) niż mięśnie jasne (0.5 mg/100 g).

 

Preferowane gatunki ryb w diecie B.A.R.F

Jeśli dieta psa ma być uzupełniona o kwasy Omega-3 to uwagę należy zwrócić przede wszystkim na ryby tłuste, które zawierają znacznie więcej kwasów Omega-3, niż ryby chude. Niezwykle istotna jest również jakość. Ryby powinny pochodzić z obszarów o najwyższej jakości wód. Najzdrowsze ryby morskie poławiane są z najczystszych wód obejmujących rejon Pacyfiku i Atlantyku, a także morze Północne. W przypadku ryb słodkowodnych należy wybierać te gatunki, które nie są drapieżne, żyją krótko, w czystych i dużych środowiskach wodnych.

 

Ogólna zasada brzmi, że im mniejsza i młodsza ryba, tym mniej prawdopodobne, że będzie zanieczyszczona niepożądanymi związkami. Należy jednak pamiętać, że ryby powinny stanowić wyważony dodatek do diety psa i najważniejsza jest przede wszystkim różnorodność gatunków podawanych psu. Małe ryby można podawać w całości, większe (ze względu na ości) lepiej jest zmielić w maszynce.

  • Łosoś atlantycki (Salmo salar) osobniki poławianie z natury i/lub z hodowli ekologicznych;

  • Troć atlantycka (Salmo trutta trutta);

  • Gorbusza (Oncorhynchus gorbuscha);

  • Keta (Oncorhynchus keta);

  • Nerka (Oncorhynchus nerka);

  • Sieja pospolita (Coregonus lavaretus);

  • Sielawa europejska (Coregonus albula);

  • Pstrąg tęczowy (Oncorhynchus mykiss);

  • Pstrąg źródlany (Salvelinus fontinalis);

  • Pstrąg potokowy (Salmo trutta m. fario);

  • Halibut atlantycki (Hippoglossus hippoglossus);

  • Stornia, flądra (Platichthys flesus);

  • Skarp, turbot (Scophthalmus maximus);

  • Gładzica (Pleuronectes platessa);

  • Okoń pospolity (Perca fluviatilis);

  • Labraks (Dicentrarchus labrax);

  • Dorada (Sparus aurata);

  • Sola zwyczajna (Solea solea);

  • Dorsz atlantycki (Gadus morhua);

  • Dorsz bałtycki (Gadus morhua callarias);

  • Karmazyn (Sebastes norvegicus);

  • Barwena (Mullus surmuletus);

  • Szczupak pospolity (Esox lucius).

Podejmując decyzję o wdrożeniu ryb do diety psa należy zastanowić się ile tych ryb należy w niej uwzględnić. Warto zacząć od przeanalizowania ile posiłków pies spożywa w ciągu tygodnia i jak zróżnicowana jest jego dieta. Nie bez znaczenia jest również wielkość psa i jego zapotrzebowanie na poszczególne składniki odżywcze, które uzależnione jest przede wszystkim od jego zdrowotności i aktywności życiowej. Wykorzystując w diecie psa ryby warto zwrócić uwagę również na to, że w zależności od ilości tłuszczu w porcji może to być produkt wysokoenergetyczny. Ich ilość w diecie powinna być również uzależniona od aktualnego zapotrzebowania energetycznego psa.

 

Ideałem byłoby podawanie psu wraz z dietą ryb częściej niż raz w tygodniu. Jeśli pies jest karmiony dwa razy dziennie to z powodzeniem można włączyć dwa posiłki rybne tygodniowo, co pozostawi nadal wiele możliwości do wykorzystania w tym okresie całej gamy innych produktów. Jeśli pies je tylko raz dziennie, to najlepszym rozwiązaniem byłoby potraktowanie ryby jako dodatku do wybranych posiłków. W przypadku skarmiania psa całymi rybami należy pamiętać, że każda ryba zawiera również ości, które należy włączyć do udziału procentowego kości w diecie, i w takim przypadku rybę warto podać w towarzystwie mięsnego dodatku, bądź żwaczy. Jeśli wybór padnie na filet rybny bez ości, to posiłek trzeba zbilansować dodatkiem kości mięsnych. Ogólnie rzecz biorąc w rozliczeniu tygodniowym ryba może stanowić główny posiłek lub może być dodatkiem do kilku posiłków.

 

Podział produktów rybnych

Podział produktów rybnych jest stosunkowo skomplikowany. Na użytek naszego artykułu wymienimy tylko te produkty konsumpcyjne i niekonsumpcyjne (biorąc pod uwagę żywienie człowieka), które mogą stanowić składową diety psa:

  • ryby konsumpcyjne:

    • ryby żywe;

    • ryby chłodzone świeże (śnięte i zabite) - całe, patroszone (z głowami lub bez głów), tusze, tuby, kawałki, dzwonka, filety;

    • ryby mrożone - patroszone (z głowami lub bez głów), tusze, tuby, kawałki, filety, dzwonka, kostki;

  • podroby:

    • wątróbki rybne;

    • ikra;

  • produkty uboczne przetwórstwa ryb konsumpcyjnych:

    • oleje rybne;

    • mączka rybna;

  • odpady rybne:

    • głowy;

    • produkty pofiletowe.

Cechy ryb świeżych i nieświeżych

Ryby stanowią produkty mało trwałe, a czas ich przechowywania (po okresie uśmiercenia, bądź naturalnego śnięcia) jest krótki. Powodem tego jest duża aktywność enzymów zawartych w mięsie ryb, obecność śluzu łatwo ulegającego rozkładowi i szybki przebieg przemian pośmiertnych (dojrzewania i towarzyszących mu reakcji biochemicznych).

 

Zakup ryb zawsze wiąże się z lekkim dreszczykiem emocji i odwiecznym dylematem: będzie świeża czy nie... Biorąc ten problem pod uwagę, najlepszą opcją byłby zakup ryb żywych. W przypadku żywych ryb zadanie kupującego jest bowiem bardzo proste - wystarczy przyjrzeć się, czy okazy są zdrowe, aktywne i dziarsko poruszają się w zbiorniku, w którym są przechowywane. Jednak ze względu na konieczność późniejszego uśmiercenia takiej ryby, nie każdy jest gotów na taki zakup. Ponadto asortyment dostępnych ryb żywych jest wciąż niewielki i oferowany przez nielicznych sprzedawców.

 

Innym, równie bezpiecznym wariantem wydaje się zakup ryb mrożonych, które dostępne są przez cały rok w każdym większym sklepie. Dobrze przechowywana mrożona ryba powinna zachować najwięcej wartości odżywczych. Dlatego należy wybierać ryby, które są stosunkowo krótko przechowywane w postaci mrożonej w sklepie (decydować powinna jak najdłuższa data przydatności do spożycia).

 

Wiele osób preferuje jednak kupowanie chłodzonych ryb świeżych, które można nabyć w sklepach rybnych, bądź na działach rybnych w większych supermarketach. I to tu właśnie rodzi się problem, bowiem nie wszystkie sprzedawane ryby są tak świeże, jak zapewniają sprzedawcy. Nie każdy kupujący jest w stanie rozpoznać, czy oferowane okazy są pierwszej świeżości. Na szczęście istnieją proste sposoby na sprawdzenie, czy ryby nadają się do spożycia.

 

CECHA

RYBA ŚWIEŻA

RYBA NIEŚWIEŻA

SKÓRA

połyskująca, wilgotna, gładka, czysta z wyraźnym wybarwieniem

mętna, pomarszczona, sucha o niewyraźnej barwie

WOŃ SKÓRY

 świeża, swoista dla danego gatunku

rybia, amoniakalna, gnilna, zjełczała

ŚLUZ

przezroczysty i nieciągliwy

mętny szary, gęsty, ciągliwy

ŁUSKI

połyskujące, mocno umieszczone w skórze

bez połysku, łatwo dające się usunąć ze skóry

OCZY

pełne, wypukle, błyszczące

 wypadające, zmętniałe

SKRZELA

zapach świeży, kolor jasno czerwony, łuski wyraźnie zaznaczone, pokryte śluzem

zapach rybi, amoniakalny, gnilny, kolor szarobrunatny, łuski zbrylone i pokryte śluzem mętnym, żółtym i ciągliwym

TRZEWIA

 łatwość rozpoznania poszczególnych narządów

problem z odróżnieniem poszczególnych narządów

MIĘSO

 zapach swoisty, świeży, kolor charakterystyczny dla gatunku, jasno szklisty

zapach gnilny barwa poszarzała, wyblakła, bez połysku

 

Podobne zasady oceniania świeżości ryb stosowane są w przypadku chłodzonych, świeżych filetów. Mięso powinno mieć mocny kolor - filety będą tracić kolor w miarę utraty świeżości. Jeśli filet jest jeszcze powleczony skórą, powinna mieć ona tak dobry wygląd jak cała ryba - łuski powinny być lśniące i metaliczne. Ważny jest również zapach. Wszelkie obce zapachy powinny skłonić do odstąpienia od zakupu takiej porcji ryby. Oglądając filety, należy zwrócić uwagę na to, czy na ich powierzchni widać wilgoć. Na świeżych filetach rybnych widoczny jest zwykle przezroczysty płyn. Jeżeli płyn przypomina wyglądem mleko, jest to oznaka pierwszego stadium procesu gnilnego. Dla uzyskania większej pewności, czy filet jest świeży, należy nacisnąć mięso palcem. Wklęśnięcie powinno samoistnie zniknąć. Jeśli tak się nie stanie, a odcisk palca zostanie na stałe, należy poszukać innej ryby.

 

Wybierając ryby mrożone należy zwrócić uwagę na ryby glazurowane, czyli pokryte warstwą lodu. Glazura powinna mieć jednakową grubość na całej powierzchni ryby i być cienka oraz przeźroczysta. Jej grubość nie powinna przekraczać 5-10%. Jeśli warstwa lodu będzie grubsza to po rozmrożeniu może się okazać, że z ryby pozostanie niewiele. Ryba powinna być dobrze opakowana, a zawartość opakowania powinna być wyraźne opisana (gatunek, pochodzenie, data przydatności do spożycia, przechowywanie, dane producenta) i nie powinna stanowić jednej, sklejonej bryły. Jeśli kawałki ryb, bądź całe ryby w opakowaniu zbiorczym są posklejane to można podejrzewać, że ryba nie była odpowiednio przechowywana i doszło przynajmniej raz do jej rozmrożenia. W zamrażalce, w której przechowywane są ryby powinien być umieszczony termometr, a temperatura powinna być zgodna ze wskazaniami producenta, co do przechowywania danego gatunku ryby i wyrobu. 

 

Jak przechowywać ryby?

Na początku rybę trzeba kupić i przenieść ze sklepu do domu. Aby ryba zachowała wszystkie swoje walory warto na zakupy zabrać specjalną torbę termoizolacyjną, do której można jeszcze włożyć uprzednio zamrożony wkład. Ryby należy umieścić na samym końcu listy zakupów i tak też kupować, wkładając je do tej właśnie torby. Ogólna zasada brzmi, aby wszystkie ryby przechowywać jak najkrócej i podawać psu jak najświeższe. Świeża ryba schłodzona (wypatroszona) nie powinna być przechowywana w lodówce dłużej niż 1 dzień (temperatura w lodówce około 4°C). W temperaturze około -2°C do 0°C ryba ma jeszcze dłuższą trwałość, dlatego posiadacze nowoczesnych lodówek wyposażonych w komorę o szczególnie niskiej temperaturze są w stosunkowo dobrej sytuacji, bowiem takie przechowywanie automatycznie wydłuża świeżość ryb o dwa dni. Opłukaną pod bieżącą wodą rybę należy wytrzeć delikatnie ręcznikiem papierowym w celu usunięcia nadmiaru wilgoci. Tak oczyszczoną rybę można włożyć do miski lub pojemnika (z przykrywką), obłożyć woreczkami wypełnionymi kostkami lodu lub wkładami mrożącymi - co jakiś czas trzeba je wymieniać na dobrze zmrożone.

 

Rybę mrożoną, w stanie nierozmrożonym (!) można przechowywać w zamrażalniku (wskazana temperatura, co najmniej -12°C, optymalnie -18°C) zgodnie z rekomendacją producenta - zazwyczaj od 2 do 12 miesięcy. Przede wszystkim należy wiedzieć, że ryby mrożone chude można przechowywać dłużej niż ryby tłuste. Ten pierwszy rodzaj można przechowywać od 3 do 6 miesięcy. Zależy to jednak od rozmiaru ryby. Im większa, tym dłużej może leżeć w zamrażarce. Z kolei ryby tłuste maksymalnie mogą być przetrzymywanie w zamrażarce 2 miesiące. Po dłuższym czasie ryba może się po prostu zepsuć!

 

„Ciemna strona” ryb

Wokół ryb wykorzystywanych w diecie psa narosło jednak wiele różnych mitów. Zwolennicy diety opartej na produktach rybnych uznają je za idealny pokarm dla psów. Z kolei sceptycy podchodzą do ryb w diecie psów bardziej ostrożnie i zalecają podawanie psom tylko wybranych gatunków ryb, które zanim wylądują w misce psa, powinny być jeszcze odpowiednio przetworzone, bo surowe i nieprawidłowo przyrządzone mogą mu zaszkodzić. Jak jest naprawdę?

 

Ryby, jak większość produktów przeznaczonych do konsumpcji, charakteryzują się pożądanymi w diecie składnikami odżywczymi, ale także nie są pozbawione substancji niepożądanych o charakterze antyodżywczym, czy wręcz szkodliwym. W rybach największą uwagę przykłada się do zawartych w nich dioksyn (oraz pochodnych) tj. polichlorowanych dibenzo-p-dioksyn, polichlorowanych dibenzofuranów, polichlorowanych bifenyli. Pestycydów chloroorganicznych, metali ciężkich (w szczególności, rtęci Hg, ołowiu Pb i kadmu Cd) i wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA).

 

Dioksyny

to potoczna nazwa grupy organicznych związków chemicznych będących pochodnymi oksantrenu (dibenzodioksyny). Polichlorowane dibenzo-p-dioksyny (PCDD) i polichlorowane dibenzofurany (PCDF), to grupa 209 związków chemicznych o podobnej strukturze chemicznej (kongenery), różniących się między sobą położeniem oraz ilością atomów chloru w cząsteczce, oraz wykazujących podobny mechanizm toksycznego działania w stosunku do organizmów żywych.  Do grupy o największej szkodliwości zaliczanych jest siedem kongenerów polichlorowanych dibenzo-p-dioksyn (PCDD) i dziesięć polichlorowanych dibenzofuranów (PCDF). Najbardziej niebezpiecznym kongenerem jest 2,3,7,8-tetrachlorodibenzodioksyna (TCDD). Dawka letalna (LD₅₀) TCDD dla psów wynosi 300 mikrogramów na kg masy ciała. Jak wykazały liczne badania, podobny mechanizm działania wykazują także niektóre związki z grupy polichlorowanych bifenyli (PCB). Dlatego 12 kongenerów z tej grupy związków również zostało zakwalifikowanych jako dioksynopodobne (dl-PCB).

 

Wszystkie dioksyny i związki pochodne wywołują niekorzystne skutki dla ekosystemu. Związki te powstają jako produkty uboczne podczas prowadzenia rozmaitych procesów przemysłowych, w szczególności związanych z procesami spalania, a także w wyniku naturalnych procesów zachodzących w przyrodzie (erupcje wulkanów, pożary lasów). Drogą powietrzną przenoszone są na duże odległości i ulegają depozycji na lądzie i w wodzie. W zbiornikach wodnych gromadzone są w osadach dennych. Z powodu swoich właściwości lipofilnych kumulują się w tkankach zwierzęcych (tłuste ryby, wątroby, tkanka tłuszczowa). Ryby drapieżne oraz ryby starsze zawierają ich więcej niż ryby niedrapieżne i młode. Ponadto środowisko życia ryb również ma wpływ na kumulację i ostateczny poziom tych związków w ich tkankach - ryby ze zbiorników zamkniętych (naturalne stawy, jeziora oraz sztuczne hodowle), bądź z ograniczoną wymianą wody zawierają więcej dioksyn, niż ryby żyjące w czystych, otwartych i dużych środowiskach wodnych. Badania wykazały, że są to związki o silnym potencjale toksycznym (hepatotoksyczne, immunotoksyczne, kancerogenne). Zgodnie z rozporządzeniem Komisji Europejskiej (WE) nr 1881/2006 z dnia 19 grudnia 2006 roku określono dopuszczalne limity dla tych związków w tkankach ryb i wynoszą one odpowiednio 4 pg WHO-TEQ dla PCDD/PCDF i 8 pg WHO-TEQ dla PCDD/PCDF i dl-PCB na gram świeżej masy. Średnia zawartość dioksyn dla ryb słodkowodnych polskich wynosi 1.2-9.4 ng-TEQ/kg tłuszczu, zaś dla ryb morskich (bałtyckich) wynosi 4.2-40 ng-TEQ/kg tłuszczu. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) określiła maksymalną (tzw. tolerowaną) dawkę dioksyn dla ludzi, która wynosi 1 pg-TEQ/kg/dzień. Uważa się, że ilość tych związków na poziomie 3-5 pg-TEQ/kg/dzień może spowodować kumulację dioksyn stymulujących działania genotoksyczne i rakotwórcze.

 

Grupa wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych

obejmuje kilkaset pojedynczych substancji, które zawierają od dwóch do kilkunastu pierścieni aromatycznych połączonych ze sobą w różnych konfiguracjach geometrycznych, co decyduje o ich zróżnicowanych właściwościach fizykochemicznych i toksycznych. Powstają w szerokim zakresie wysokich temperatur podczas niepełnego spalania (pirolizy) materii organicznej, zachodzącego w wyniku procesów naturalnych i antropogennych. Skażenie ryb WWA może być spowodowane zanieczyszczeniem środowiska i migracją WWA w głąb tkanek z powietrza, gleby i wody. Ponadto do procesów niekorzystnie wpływających na poziom zanieczyszczenia produktów żywnościowych wytworzonych na bazie ryb i owoców morza przez WWA należą przemysłowe i domowe metody przygotowywania żywności związane z obróbką termiczną tj. wędzenie, grillowanie, prażenie, smażenie, jak również suszenie zwłaszcza konwekcyjne. Najwięcej WWA zawierają wędzone ryby i skorupiaki (4.02 µg/kg dla zawartości grupy czterech specyficznych WWA takich jak: benzo(a)piren, chryzen, benzo(a)antracen, benzo(b)fluoranten - WWA4 i 0.68 µg/kg dla zawartości benzo(a)pirenu - BaP). Zgodnie z obecnym stanem wiedzy, udowodnione jest genotoksyczne, mutagenne i karcynogenne działanie niektórych WWA.

 

Metale ciężkie

to powszechnie używane określenie stosowane w odniesieniu do metali, a także półmetali stosowanych w przemyśle, które wykazują stosunkowo najbardziej toksyczne działanie na żywe organizmy. Z całej gamy metali, półmetali, a nawet niemetali zaliczanych do metali ciężkich do najczęściej wymienianych należą: rtęć (Hg), ołów (Pb), kadm (Cd), chrom (Cr) i arsen (As). Wśród metali ciężkich występują zarówno pierwiastki niezbędne dla organizmów żywych - mikroelementy (np. chrom) jak i pierwiastki o nieznanej roli fizjologicznej (np. kadm, rtęć, ołów, arsen). Niestety, metale ciężkie mogą kumulować się w ludzkich i zwierzęcych tkankach, a po przekroczeniu tolerowanego progu, prowadzą do szeregu niekorzystnych oddziaływań manifestujących się w różnorodny sposób. Do środowiska metale ciężkie dostają się głównie poprzez różnorodne zanieczyszczenia przemysłowe. Natomiast do organizmu żywych ryb przenikają na dwa sposoby: poprzez pokarm spożywany przez ryby oraz za pośrednictwem skrzeli.

 

Zawartość metali ciężkich w rybach zależy od kilku czynników, między innymi od: wieku złowionych i przeznaczonych w celach konsumpcyjnych ryb (niektóre metale ciężkie np. rtęć, chrom, ołów, czy arsen, kumulują się w organizmie - im starsza ryba, tym więcej tych metali), od stanu wody, w którym żyje ryba (wody zanieczyszczone zawierają większą ilość metali ciężkich) oraz od jej preferencji pokarmowych (ryby drapieżne narażone są na wyższy poziom metali ciężkich w organizmie, głównie w wyniku jedzenia dużej ilości mniejszych ryb, których tkanki również zawierają określoną ilość metali ciężkich).

 

Komisja UE w rozporządzeniu nr 1881/2006 z dnia 19 grudnia 2006 r. oraz w rozporządzeniu zmieniającym nr 420/2011 z dnia 29 kwietnia 2011 r. ustaliła najwyższe dopuszczalne poziomy metali ciężkich w produktach spożywczych. I tak: dla ołowiu dopuszczalna norma w mięsie ryb wynosi 0.30 mg/kg świeżej masy, dla małży ilość ołowiu nie może przekroczyć 1.5 mg/kg ś.m., zaś w przypadku głowonogów maksymalna ilość wynosi 1 mg/kg ś.m. 12 maja 2014 roku zmieniono Rozporządzenie Komisji (EC) 1881/2006 dotyczące dopuszczalnych norm na zawartość kadmu w rybach na Rozporządzenie Komisji (EU) 488/2014 (Commission Regulation, 2006 i 2014). Dla kadmu w mięsie ryb określono dopuszczalną zawartość na 0.050 mg/kg świeżej masy, z wyłączeniem mięs następujących ryb: makrela (gatunki Scomber), tuńczyk (gatunki Thunnus, Katsuwonus pelamis, gatunki Euthynnus), Sicyopterus lagpcephalus, dla których wartość ta oszacowana została na 0.10 mg/kg ś.m.  oraz tazar marun (gatunki Auxis) - 0,15 mg/kg i sardela (gatunki Engraulis), włócznik (Xiphias gladius) czy sardynka (Sardina pilchardus) - 0,25 mg/kg. Z kolei dla małż i głowonogów ilość dopuszczalnego kadmu została ustalona na 1 mg/kg świeżej masy. W przypadku rtęci dla produktów rybołówstwa i mięsa większości ryb (z wyłączeniem żabnicy, zębacza smugowego, pelamidy, węgorza, gardłosza, grenadiera, halibuta, marlina, smuklicy, barweny, szczupaka, orcyny, karlika, kolenia iberyjskiego, karmazyna, żaglicy, rekina, jesiotra, gempela lub kostropaka, włócznika i tuńczyka, dla których maksymalna ilość rtęci wynosi 1 mg/kg ś.m.) dopuszczalna zawartość rtęci została oszacowana na 0.5 mg/kg ś.m. Dla skorupiaków (z wyłączeniem brązowego mięsa kraba oraz mięsa z głowy i tułowia homara i innych podobnych dużych skorupiaków) dopuszczalny poziom każdego z ww. metali wynosi 0.5 mg/kg ś.m.

 

Biorąc pod uwagę szkodliwość metali ciężkich, najwięcej uwagi poświęca się rtęci - jedynemu metalowi, który występuje w „warunkach normalnych” w stanie ciekłym (w skorupie ziemskiej rtęć występuje w ilości 0.05 ppm. Dawka progowa rtęci, czyli stężenie uważane za bezpieczne w atmosferze, wynosi 0.05 mg Hg na m³ powietrza). Toksyczność rtęci związana jest z jej postacią chemiczną. Ponadto zależy też od jej rozpuszczalności, wartościowości i stopnia dysocjacji. Rtęć metaliczna jest praktycznie nietoksyczna. dla odmiany bardzo toksyczne są natomiast pary rtęci. Także związki rtęci organicznej są bardziej niebezpieczne niż nieorganiczne.

 

Nieorganiczne związki rtęci, które dostają się do środowiska wodnego są przekształcane przez mikroorganizmy wodne do alkilowych form organicznych: metylortęci i etylortęci. Metylortęć jest rozpuszczalna w tłuszczach, a zarazem bardzo toksyczna i trwała - głównie w tej postaci przedostaje się do organizmów żywych. Niestety wykazuje też tendencję do kumulowania się w organizmie. Metylortęć gromadzi się przede wszystkim w tkance mięśniowej ryb, głównie pod postacią połączeń z cysteiną. Do organizmu ryb rtęć dostaje się na dwa sposoby: w procesie oddychania - bezpośrednio poprzez skrzela oraz w trakcie odżywiania - wraz ze spożywanym przez nie pokarmem.

 

Badania prowadzone przez naukowców pokazują, że praktycznie wszystkie ryby zawierają rtęć - oczywiście w różnych stężeniach. Najwięcej rtęci wg FDA (Federalny Urząd Żywności i Leków w Stanach Zjednoczonych) zawierają: płytecznik z Zatoki Meksykańskiej, miecznik (włócznik), rekin (różne gatunki), makrela królewska, gardłosz atlantycki, marlin (różne gatunki), tuńczyk wielkooki, tuńczyk biały, tuńczyk żółtopłetwy, lufar, makrela hiszpańska, okoń morski (bass - różne gatunki), troć (różne morskie gatunki), mikun atlantycki. Mając na uwadze toksyczność tego pierwiastka, niezwykle istotne jest wybieranie takich gatunków ryb, które są najmniej skażone tym pierwiastkiem. Najmniej rtęci wg FDA (Federalny Urząd Żywności i Leków w Stanach Zjednoczonych) zawierają: sardynki, (różne gatunki typowe dla wód okalających Amerykę), tilapia (różne gatunki typowe dla wód okalających Amerykę), sardela (różne gatunki typowe dla wód okalających Amerykę), łosoś (różne gatunki typowe dla wód okalających Amerykę), rdzawiec, sumokształtne (sumik kanałowy, sumik błękitny) i aloza amerykańska. Wśród najpopularniejszych ryb konsumpcyjnych w Polsce stosunkowo największe stężenie rtęci zwierają tuńczyki, makrele, halibuty, okonie, karpie i pstrągi.

 

Niestety, zła wiadomość dotycząca metali ciężkich jest taka, że tradycyjne metody przygotowywania ryb tj. obróbka termiczna nie zmniejsza ich zanieczyszczenia tymi metalami. Jaki wniosek z tego? Zarówno ryby surowe, jak i poddane obróbce termicznej zawierają ww. szkodliwe związki. Jedyna metoda na ograniczenie ich w diecie psa to wybieranie takich gatunków ryb, które nie zawierają ich wcale lub zwierają je w znikomych ilościach. Najzdrowsze ryby morskie poławiane są z najczystszych wód obejmujących rejon Pacyfiku i Atlantyku, a także morze Północne. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) określił kilka gatunków ryb szczególnie zanieczyszczonych. Są to: marlin, rekin, miecznik i tuńczyk. W przypadku ryb słodkowodnych należy wybierać te gatunki, które nie są drapieżne, żyją krótko, w czystych i dużych środowiskach wodnych.

 

Trudno strawne estry woskowe

Ryby maślane przebojem wdarły się na rynek polski i serwowane są w wielu nadmorskich smażalniach ryb oraz restauracjach. Ponadto bez problemu można je nabyć w większości sklepów posiadających dział rybny. Mało jednak osób wie, że w rzeczywistości gatunek "ryba maślana" nie istnieje, a jest to handlowe wyrażenie, które stosowane jest do określenia wielu różnych gatunków tropikalnych ryb importowanych, które cechują się zbliżonym pod względem walorów smakowych tłustym mięsem.

 

W Polsce do handlu pod nazwą „ryba maślana” mogą trafiać m.in. następujące ryby: Peprilus triacanthus (pl. błyszczyk, ang. American butterfish), Stromateus fiatola (pl. żuwak fiatola, ang. butterfish), Stromateus brasiliensis (pl. żuwak brazylijski, ang. Southwest Atlantic butterfish), Odax flavobrunneum, Lepidocybium flavobrunneum (pl. eskolar, ang. escolar) i Ruvettus pretiosus (pl. kostropak, ang. oilfish).

 

W przypadku ryb sprzedawanych jako maślane, spożycie dwóch gatunków tj. Lepidocybium flavobrunneum (pl. eskolar, ang. escolar) i Ruvettus pretiosus (pl. kostropak, ang. oilfish) może zakończyć się poważnymi problemami zdrowotnymi. Oba wymienione wyżej gatunki ryb charakteryzują się wysoką zawartością oleju, przy czym należy nadmienić, iż głównym składnikiem tego oleju jest mieszanina trudno strawnych estrów woskowych (estry długołańcuchowych kwasów tłuszczowych C32, C34, C36 i C38). Tak duża zawartość wosków wynika z faktu, iż ryby te nie mają zdolności metabolizowania estrów woskowych naturalnie występujących w ich diecie. Olej eskolara zawiera ponad 90% estrów woskowych. Spożycie tych związków przez ryby prowadzi do ich kumulacji i tym samym wzrostu całkowitej zawartości tłuszczu w ich tkankach. Problem z tymi woskami polega na tym, że związki te nie podlegają strawieniu w przewodzie pokarmowym człowieka oraz psów i powodują silnie przeczyszczające działanie. Więcej TUTAJ.

 

N-tlenek trimetyloaminy (TMAO)

to związek organiczny z klasy tlenków amin o wzorze (CH₃)₃NO, który tworzy bezbarwny osad o charakterze wody krystalizacyjnej (dihydratu). Jest produktem utleniania powszechnego metabolitu u zwierząt - trimetyloaminy (TMA), który z kolei powstaje w przewodzie pokarmowym z dostarczanej wraz z dietą choliny, karnityny i betainy przy udziale pożytecznej jelitowej flory bakteryjnej. Pełni rolę osmolitu (mała, rozpuszczalna cząsteczka organiczna, wpływająca korzystnie na stabilizację błon i białka komórkowe, nie zakłócająca jednocześnie centralnego metabolizmu komórki) u ryb morskich, mięczaków i skorupiaków.

 

TMAO może być wytwarzany przez utlenianie TMA przez różne bakterie morskie, fitoplankton, bezkręgowce i ryby. Organizmy morskie wykorzystują TMAO, aby zrównoważyć słoną wodę, w której żyją z wodą obecną w ich organizmach. Gdyby ich mięso nie zawierało TMAO, sól w wodzie spowodowałaby, że cała woda z ich organizmów wydostałaby się z nich poprzez osmozę. U rekinów i płaszczek TMAO pełni szczególną rolę stabilizatora, który dodatkowo neutralizuje szkodliwe działanie dużych ilości gromadzonego mocznika (mocznik w tym przypadku pełni rolę osmolitu oraz wpływa na wyporność) i zapobiega procesowi denaturacji białek. Przypuszcza się, że związek ten u  ryb, mięczaków i skorupiaków żyjących na dużych głębokościach dodatkowo jeszcze chroni białka przed destabilizującym (niszczącym) działaniem panującego tam wysokiego ciśnienia hydrostatycznego. Ponadto u ryb, skorupiaków i mięczaków polarnych może wpływać na obniżenie punktu zamarzania płynów ustrojowych, co pozwala przetrwać gatunkom zamieszkującym zimne wody morskie i oceaniczne.

 

Warto również dodać, że poziom TMAO w organizmie ryb morskich, mięczaków i skorupiaków wzrasta wraz z głębokością występowania danych gatunków. U ryb doskonałokostnych z 0-4.850 m stężenie TMAO zmienia się w zakresie od 40 do 261 mmol/kg. Akumulacja TMAO wraz z głębokością wiąże się z rosnącą osmolalnością wewnętrzną - od 350 mOsmol/kg u płytko żyjących gatunków do 1100 mOsmol/kg u gatunków z większej głębokości.

 

Jak już nadmieniliśmy wyżej, TMAO występuje u różnych organizmów, w tym u ryb morskich, mięczaków i skorupiaków. Jednak to jego ostateczny poziom decyduje o szkodliwości, bądź też jedynie antyodżywczych właściwościach. W surowym mięsie dwóch gatunków rekina tj. rekina polarnego (Somniosus microcephalus) i pacyficznego rekina śpiącego (Somniosus pacificus) poziom TMAO jest tak wysoki, iż w postaci nieprzetworzonej (surowej) jest on trujące zarówno dla ludzi jak i psów. Po odpowiedniej obróbce tj. kilkakrotne gotowanie z wymianą wody lub wielokrotne zamrażanie i odmrażanie, a także przeprowadzony w odpowiedni sposób proces fermentacji, suszenia i wędzenia czynią mięsa tych rekinów zdatne do spożycia. Więcej TUTAJ.

 

TMAO wiązany jest z możliwością wystąpienia niedoborów żelaza, jeśli zwierzę będzie karmione przez dłuższy okres czasu dużymi ilościami tych gatunków ryb, których tkanki zawierają wysoki poziom TMAO. N-tlenek trimetyloaminy może być też przekształcony do dimetyloaminy (DMA) i formaldehydu przez niektóre bakterie poprzez działanie enzymów dehydrogenazy trimetyloaminowej (TMADH) i demetylazy TMAO. W rezultacie powstały formaldehyd dodatkowo upośledza wchłanianie żelaza w wyniku reakcji z białkiem w błonie śluzowej jelit. Zarówno formaldehyd jak i N-tlenek trimetyloaminy w przewodzie pokarmowym wiążą żelazo tworząc związki nieprzyswajalne dla zwierząt. W efekcie może dojść do niedoboru żelaza, które w pierwszej kolejności objawia się anemią, a także zmianami w kondycji futra (łamliwość włosa, odbarwienie).

 

Ze względu na popularność pewnych gatunków ryb jadalnych, które mogłyby również wylądować w misce psa, uwagę trzeba zwrócić przede wszystkim na różne gatunki ryb z rodziny dorszowatych (czarniak, mintaj, witlinek, błękitek, łupacz), morszczukowatych (morszczuk), makrelowatych (makrela), ostrobokowatych (ostrobok), czy nototeniowatych (nanotenia).

 

Tiaminaza

to enzym obecny w mięsie niektórych gatunków ryb zamieszkujących różne środowiska wodne (np. aloza śledziowa, sardela srebrzysta, sardela kalifornijska, sardela złocisty grenadier, belona, gromadnik, kleń, moron biały, albula, miękławka, leszcz, miętus pospolity, błyszczyk, sardynka łuskowata, karpie, amury, płocie, karasie, sumik czarny, sumik karłowaty, sumik kanałowy, koryfena, karaś chiński, śledź atlantycki, śledź bałtycki, aprion niebieski, minóg morski, piskorz, makrela japońska zwana też makrelą pacyficzną, menhaden atlantycki, menhaden wielkołuski, chanos, cefal pospolity, selar, stynka, włócznik, karanks żółtopłetwy, tuńczyk pasiasty, tuńczyk żółtopłetwy, sieja kanadyjska, sieja biała, sielawa okrągła, koniek), a także tzw. owocach morza (np. ostrygi, homar, omułek śródziemnomorski, przegrzebki), który posiada zdolność do rozkładania witaminy B1 (tiaminy).

 

Jak wiemy, witamina B1 jest jedną z podstawowych witamin dostarczanych do organizmu wraz z pokarmem, która nie jest magazynowana w organizmie, natomiast jest niezbędna do jego prawidłowego funkcjonowania. Niedobór witaminy B1 może skutkować poważnymi konsekwencjami objawiającymi się zarówno ze strony układu sercowo-naczyniowego jak również nerwowego. Skarmianie psa dużymi ilościami surowych ryb, które zawierają tiaminazę, może grozić wystąpieniem znacznych niedoborów witaminy B1. Szacuje się, że tiaminaza zawarta w 1 kg ryby może rozłożyć aż 25 mg tiaminy. Tiaminazę zawierają też ostrygi. Spożycie 12 ostryg niszczy 50% witaminy B1 zawartej w zwykłej racji pokarmowej. Jeszcze silniejsze działanie występuje in vitro: 100 g ostryg rozkłada w ciągu 20 minut aż 8 g witaminy B1.
.

Na szczęście tiaminaza, jak każdy enzym, jest wrażliwa na działanie wysokiej temperatury. Obróbka termiczna niszczy ten związek i sprawia, że spożycie gotowanych gatunków ryb zawierających tiaminazę nie jest szkodliwe dla zdrowia psów.

 

Ichtiotoksyna

biotoksyna o działaniu podobnym do działania jadu węży, znajduje się w surowicy krwi niektórych ryb (węgorz, lin). W stanie surowym krew takich ryb jest trująca. Rzeczywiste zagrożenie może nastąpić wówczas, gdy ichtiotoksyna wraz z krwią ryby dostanie się przez ranę (np. skóry, pyska, jamy gębowej, przewodu pokarmowego) do krwioobiegu psa. Dowiedziono, iż pół grama osocza węgorza wstrzyknięte pod skórę psa usuwa czworonoga z grona żywych w ciągu 4 minut! U ssaków ichtiotoksyna wywołuje drżenie mięśni, rozpadanie się czerwonych krwinek, zmniejszenie krzepliwości krwi, porażenie ośrodka oddechowego i serca. Osocze węgorza używa się w hematologii jako środka do immunizacji przy ukąszeniu żmii. Trucizna traci swoje toksyczne właściwości po podgrzaniu do temperatury 58-70°C ulegając rozkładowi. Zgodnie z tym obróbka termiczna sprawia, że ww. ryby stają się bezpieczne do spożycia.

 

Toksyczność histaminowa
Zatrucie histaminą pochodzącą z ryb wynika ze spożywania niewłaściwie przechorowywanych (zepsutych) ryb, a zwłaszcza tych, które charakteryzują się ciemnym mięsem. Histamina powstaje w mięsie ryb w wyniku bakteryjnej dekarboksylacji histydyny, będącej składnikiem ich mięsa (ryby o ciemnym mięsie zawierają więcej histydyny), czemu sprzyja niewłaściwe przechowywanie w temperaturze powyżej 0°C (procesy te następują najczęściej w temperaturze powyżej 10°C). W prawidłowych warunkach histamina występuje w stężeniu 0.1 mg na 100 g ryby, wskutek dekarboksylacji może osiągać nawet stężenia 25-50 mg na 100 g ryby. Zatrucie to znane jest pod nazwą skombrotoksizm, ponieważ pionierskie gatunki ryb zaangażowane w to zatrucie reprezentują podrząd makrelowate (Scombridae), który m.in. obejmuje: makrele, tunki, tuńczyki czy pelamidę. Inne ryby kojarzone z tym zatruciem to m.in. koryfena, sardynki, sardele, śledzie, seriole, lufar i marlin. Poziom, przy którym pojawiają się objawy chorobowe, zależy od osobniczej wrażliwości na histaminę. Objawy zatrucia przypominają reakcję alergiczną, ale w rzeczywistości za ich wystąpienie odpowiadają bakteryjne toksyny znajdujące się w tkankach ryb. Niestety, obróbka termiczna, zamrażanie ani inne przetwarzanie nie wpływa na zredukowanie poziomu wytworzonej histaminy. Wykrycia toksyny nie umożliwia też sensoryczne badanie ryb. Jedynym sposobem na zminimalizowanie ryzyka zatrucia jest wyeliminowanie ww. ryb z menu psa oraz prawidłowe przechowywanie wszystkich ryb - od momentu połowu, do momentu trafienia do psiej miski!!!

 

Nanophyetus Salmincola

to pasożyt zaliczany do typu płazińców, gromady przywr i rodzaju Nanophyetus, który rozpowszechniony jest w wodach okalających wybrzeże Północno-Zachodnie Pacyfiku (obejmuje dorzecze wpadających do Oceanu Spokojnego rzek regionu (Kolumbia, Fraser), począwszy od południowo-wschodniej Alaski, przez dużą część kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska, amerykański stan Waszyngton, znaczną część stanów Oregon i Idaho oraz północną Kalifornię). Cykl życiowy tego pasożyta obejmuje trzy hosty. Pierwszym z nich (pośrednim hostem) jest słodkowodny ślimak reprezentujący gatunek Juga plicifera, którego występowanie obejmuje rzeki północnej części Stanów Zjednoczonych i sąsiedniej Kolumbii Brytyjskiej. Drugim pośrednim gospodarzem są przede wszystkim ryby łososiowate, aczkolwiek pasożyt znajdowany jest także w innych gatunkach ryb anadromicznych nie należących do ryb łososiowatych tj rybach zaliczanych do rodziny głowaczowatych czy do rodziny karpiowatych. Wśród 34 gatunków ryb będących naturalnym, bądź doświadczalnym gospodarzem pośrednim tego pasożyta, znajdują się m.in. takie gatunki, jak: łosoś Clarka, pstrąg tęczowy, kiżucz, keta, nerka. Ostatecznym gospodarzem tego pasożyta są głównie psy, aczkolwiek mogą też nim być ludzie i inne gatunki zwierząt, które zjedzą surową rybę zainfekowaną pasożytem. Większość notowanych u psów zakażeń powstaje w wyniku zjedzenia przez nie surowych ryb z rodziny łososiowatych z rodzaju Salmo, Oncorhynchus (łososie pacyficzne) i Salvelinus. Zarażenie samą przywrą nie jest stosunkowo groźne dla psów. Pasożyty przytwierdzają się do ścianek górnego odcinka jelita cienkiego gospodarza, gdzie mogą doprowadzać do nieznacznych mechanicznych uszkodzeń ścian jelita. Główny problem polega na tym, że Nanophyetus Salmincola jest wektorem dla bakterii Neorickettsia helminthoeca i Neorickettsia elokominica. Neorickettsia helminthoeca odpowiedzialna jest za wywołanie u psów ciężkiej w przebiegu i śmiertelnej w 90% choroby (o ile na czas nie zostanie podjęte odpowiednie leczenie śmierć następuje w przeciągu 14 dni od zjedzenia ryby zainfekowanej przywrą przenoszącą tą bakterię) zwanej w języku angielskim Salomon Poisoning Disease (SPD) - zatrucie łososiem. Z kolei Neorickettsia elokominica odpowiedzialna jest za wystąpienie choroby Elokomin fluke fever (EFF) - gorączki błotnej Elokomin o nieco lżejszym przebiegu, gdzie śmiertelność wynosi poniżej 10% (bez podjęcia stosownego leczenia). Dotychczas przypadki SPD u psów opisywane były tylko w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie (północno-zachodnia część Pacyfiku). Od 2001 roku przypadki podobnej w przebiegu choroby do SPD zaczęto notować u psów w Brazylii. Na podstawie przeprowadzonych badań zidentyfikowano bakterię odpowiedzialną za wywołanie choroby, której nadano nazwę Neorickettsia helminthoeca szczep Maringa.
 

Najlepszym sposobem na zapobieganie wystąpienia SPD lub EFF u psów jest poddanie ww. gatunków ryb głębokiemu mrożeniu tzn. temperatura -20°C przez 7 dni lub -35°C przez 15 godzin zniszczy pasożyty.

 

Alternatywa dla ryb?

Aby zrekompensować brak ryb w diecie psów wiele osób preferuje codzienne uzupełnianie diety psa dodatkiem oleju z ryb. Olej z wątroby dorsza i olej z łososia to zazwyczaj najpopularniejsze wybory goszczące w miskach psów, które rzeczywiście są doskonałym źródłem kwasów Omega-3. Niestety, mogą one również powodować problemy i naszym zdaniem ich stosowanie na dłuższą metę jako zamiennika kwasów Omega-3 pozyskiwanych ze spożycia surowych ryb wcale nie jest dobrym rozwiązaniem. To oczywiście tylko nasza opinia i z pewnością spotkasz wielu, którzy będą mieć w tej kwestii odmienne zdanie. Chcielibyśmy jednak podzielić się z tobą pewnymi faktami, które powinny pomóc ci dokonać niezależnego wyboru.

 

Codzienne stosowanie olei rybnych przez dłuższy czas może mieć niekorzystny wpływ na organizm psa. Kiedy uzupełniamy dietę psa o jeden składnik, bardzo często odkrywamy, że po pewnym czasie musimy wprowadzić suplementację innym składnikiem, a potem kolejnym i kolejnym. To stwierdzenie w odniesieniu do olei z ryb ma zastosowanie wówczas, gdy w długoterminowym planie dietetycznym będą one dodawane do diety psa jako zamiennik surowych ryb. Niekorzystny efekt codziennego stosowania olei rybnych przez dłuższy czas wymaga zagłębienia się w naukę i zrozumienia dlaczego tak się dzieje.

 

Oleje rybne są wytwarzane z tłustych ryb. Tran (co może być dla niektórych zaskakujące) wytwarzany jest z wątroby dorsza. Oba oleje bogate są w kwasy tłuszczowe Omega-3. Oprócz tego zawierają duże ilości witaminy A i witaminy D, które rozpuszczają się w tłuszczach i nie mogą zostać wydalone przez organizm psa, jeśli są spożywane w nadmiarze. Zamiast tego są magazynowane przez organizm psa, co w momencie przedawkowania może prowadzić do toksyczności tych witamin i różnorodnych związanych z tym problemów. 

 

Witamina D jest ściśle związana z przemianą wapnia i fosforu - głównych substancji kościotwórczych. Nadmiar w organizmie prowadzi m.in. do hiperwitaminozy, deformacji kości, spadku odporności, obniżenia apetytu, zwapnienia tętnic i pogorszenia stanu skóry i sierści (wypryski, łysienie, zła kondycja sierści). Na polepszenie jej wchłaniania, oprócz kwasów Omega, wpływ jeszcze mają: witamina A, witamina C, witamina E, wapń, fosfor i światło słoneczne... Więcej TUTAJ.

 

Z kolei witamina A wchłania się w formie zestryfikowanego retinolu, z jelita cienkiego do limfy w około 80%, z czego 20-50% ulega utlenieniu i innym przemianom i jest wydalane z kałem. W tkankach odkłada się 30-60% tej witaminy pobranej z pokarmem. W bardzo dużych ilościach jest toksyczna (drgawki, biegunki i nawet śmierć). Ponadto nadmiar przyczynia się do zaburzeń ze strony kośćca, kulawizny i zmian zwyrodnieniowych nerek, wątroby, jąder, płuc czy tarczycy. Na polepszenie wchłaniania wpływ ma: kompleks witamin B, witamina C, witamina D, witamina E, wapń, fosfor, cynk i obecność tłuszczu, W przypadku tej witaminy warto jeszcze wspomnieć, że sam nadmiar NNKT, niedobory witaminy D, czy witamina E wpływają na pogorszenie jej wchłaniania i.... błędne koło się zamyka... Więcej TUTAJ.

 

Kwasy tłuszczowe Omega-3 powinny być dostarczane organizmowi psa w optymalnych ilościach zaspokajających jego zapotrzebowanie na nie przede wszystkim z punktu widzenia budowy komórek i tkanek. Nieprawidłowe stosowanie tranu, bądź oleju z ryb może doprowadzić do zwiększenia udziału kwasów tłuszczowych Omega-3 w diecie ponad to zapotrzebowanie (należy pamiętać, że surowa dieta psa składa się z różnorodnych produktów, które same z siebie dostarczają kwasy tłuszczowe Omega-3, a oleje rybne stanowią celową suplementację uzupełniającą tychże kwasów), co będzie wiązało się z koniecznością ich zmagazynowania w tkance tłuszczowej, bądź uruchomienia procesów spalania, aby przerobić je na energię. Ponadto wzrośnie też ryzyko ich peroksydacji (utleniania) w organizmie, i to właśnie przed tym organizm psa powinien być odpowiednio chroniony.

 

W prawidłowej, zdrowej diecie ewentualny negatywny wpływ kwasów Omega-3 pochodzących z ryb jest neutralizowany przez antyutleniacze - te produkowane przez organizm oraz te dostarczane wraz z pożywieniem. W przypadku kwasów Omega-3 istotne znaczenie odgrywa przede wszystkim witamina E zapobiegająca szkodliwym procesom utleniania kwasów Omega-3 wewnątrz mitochondriów. Przy podawaniu psu dużych i regularnych dawek kwasów Omega-3 może dochodzić do wyczerpywania zapasów witaminy E (jest to jedna z kolejnych witamin rozpuszczalnych w tłuszczach), która może być magazynowana przez organizm psa i znana jest z tego, że jest silnym przeciwutleniaczem. Bez osłony przeciwutleniającej nawet optymalnie dobrane prozdrowotne dawki kwasów Omega-3 mogą przynieść szkodę, zamiast spodziewanych korzyści.

 

Część osób próbuje przeciwdziałać temu efektowi, poprzez wdrażanie dodatkowej suplementacji witaminy E i myśli, że sprawa załatwiona, bo dodatek witaminy E sprawi, że olej się nie utleni... Myśląc „witamina E” powinniśmy mieć przed oczami nie jedną cząsteczkę, lecz grupę ośmiu związków o podobnej strukturze. Każda z nich zawiera pierścień chromanowy oraz nasycony lub nienasycony izoprenowy łańcuch boczny. W zależności od nasycenia łańcucha bocznego można wyróżnić dwie grupy związków: tokoferole, które zawierają nasycone, pojedyncze wiązania między atomami węgla i tokotrienole, posiadające nienasycony łańcuch węglowy, a więc w tym przypadku podwójne wiązania. Najwyższą aktywność biologiczną wykazuje alfa-tokoferol i to właśnie ten związek jest najczęściej nazywany witaminą E. Najważniejszą i najciekawszą właściwością witaminy E są wspomniane już wyżej jej zdolności antyoksydacyjne. Oznacza to, że witamina E przeciwdziała utlenianiu białek, lipidów i DNA w organizmie, zapobiegając ich niszczeniu. Dzieje się to za sprawą obecności grupy hydroksylowej przyłączonej do pierścienia chromanowego, która chętnie reaguje z wolnymi rodnikami wytworzonymi w organizmie. Wolne rodniki, w tym reaktywne formy tlenu, tzw. ROS, sieją spustoszenie w organizmie...

 

Należy jednak nadmienić, że witamina E jest tylko jednym z przeciwutleniaczy, a nie jedynym, a do skutecznej obrony przed niekorzystną działalnością utleniających się kwasów tłuszczowych potrzebne są wszystkie wytwarzane przez organizm substancje obronne plus przeciwutleniacze dostarczone wraz z dietą. Każdy organizm wytwarza określone związki o charakterze przeciwutleniaczy, jednak ich ilości są biologicznie ograniczone. Aby zapewnić skuteczność działania przeciwutleniaczy organizm wytwarza ich tyle, ile w naturalnych warunkach jest mu potrzebne przy prawidłowym spożyciu NNKT.

 

Pozyskiwana z pożywienia witamina E, w przeciwieństwie do innych witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, jest magazynowana  w organizmie przez bardzo krótki czas. Półokres trwania witaminy E w osoczu, wątrobie i nerkach wynosi 2-5 dni, zaś w tkance nerwowej: 28-80 dni. W organizmie jest przechowywana w wątrobie, tkance tłuszczowej, sercu, mięśniach, jądrach, macicy, krwi, nadnerczach i przysadce mózgowej. Jej zapasy mogą ulec szybkiemu wyczerpaniu. Przy spożyciu NNKT przewyższającym zapotrzebowanie organizmu psa na ten składnik diety i nie zrównoważeniu tego odpowiednimi przeciwutleniaczami, po prostu zostanie on zalany wolnymi rodnikami, z którymi nie będzie sobie mógł poradzić, gdyż nie jest do tego biologicznie przystosowany. W rezultacie organizm psa pozostanie na łasce wolnych rodników i... to wszystko dzięki „dobroczynności” olei rybnych...

 

Wolne rodniki to cząsteczki, które naturalnie występują w organizmie psa. I dopóki występuje równowaga między nimi, a przeciwutleniaczami (czyli m.in. witaminą E) to w zasadzie dopóty nie ma powodu do niepokoju. Problem zaczyna się, gdy ta równowaga zostanie zachwiana. Dopóki wolne rodniki nie zastaną zneutralizowane, uszkadzają różne komórki ciała, przyczyniając się do rozwoju wielu chorób, w tym nawet raka. Deficyt witaminy E w organizmie jest zatem bardzo niekorzystnym stanem.

 

A teraz z drugiej strony - jeśli podawana dawka witaminy E zostanie przeszacowana i będzie jej w nadmiarze, to czy to też jest niebezpieczne? Nadużywanie i nadmiar witaminy E będzie miał niekorzystny wpływ na organizm psa np. poprzez inną witaminę, tym razem witaminę K, która ma równie ważną rolę do odegrania w utrzymaniu zdrowia psa. Zbyt dużo witaminy E może działać antagonistycznie w stosunku do witaminy K, która utrzymuje krzepnięcie krwi na właściwym poziomie. To z pewnością też nie jest dobra wiadomość... A jeszcze gorszą z pewnością będzie ta, że witamina E również zwiększa działanie i magazynowanie witaminy A, której przecież w olejach rybnych nie brakuje...

 

Reasumując: nadwyżka kwasów Omega-3 w diecie psa może prowadzić do:

  • peroksydacji lipidów;

  • zmienionej czynność płytek krwi;

  • działań niepożądanych ze strony przewodu pokarmowego;

  • pogorszenia procesu gojenia się ran;

  • wystąpienia nadmiaru różnych składników odżywczych i ekspozycji na toksyny;

  • przyrostu masy ciała;

  • zmiany funkcji odpornościowej;

  • zaburzeń glikemii i zmian w obrębie wrażliwości insulinowej;

  • interakcji między składnikami odżywczymi a lekami.

Zamieściliśmy te ekstremalne przykłady, ponieważ chcieliśmy podkreślić jak niekorzystny wpływ na organizm psa może mieć długoterminowa i nieprawidłowa suplementacja. Nie sugerujemy, że jeśli podasz swojemu psu olej rybny, to zachoruje on na raka, lub jeśli suplementację olejami z ryb, uzupełnisz dodatkowo o witaminę E, to będzie on miał problemy z krzepnięciem krwi. Powyższy opis ma jedynie uzmysłowić wszystkim zainteresowanym, jakie wiążą się zagrożenia z nieprawidłowym stosowaniem olei rybnych w diecie psa, wówczas gdy skoncentrujecie się jedynie na dostarczeniu swoim psom wystarczającej ilości kwasów Omega-3. Te informacje mają za zadanie pomóc każdemu zainteresowanemu wybrać najlepszy sposób na zbilansowanie diety swojego psa.

 

Jeśli zamiast ryb, wybór panie na oleje z ryb to należy pamiętać, że o wiele bezpieczniej będzie zachować zasadę różnorodności. Monotonia nigdy i nikomu nie służy. Ponadto warto pamiętać, aby produkty te miały najwyższa jakość. Nabycie tranu, bądź olei pozyskiwanych z ryb od renomowanego producenta - to w zasadzie gwarancja, że wyroby te będą przebadane w kierunku obecności zanieczyszczeń i będą posiadać odpowiednie certyfikaty, zgodne z normami UE (zawsze zwracaj uwagę na to czy produkt je posiada). Nie mamy wątpliwości, że stosowanie miernej jakości produktów może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. W przypadku produktów zdrowotnych, w tym suplementów diety, niska cena praktycznie oznacza gorsze składniki, mniej wymagający proces produkcji, mierną jakość produktu, większą zawartość zanieczyszczeń i produktów obróbki chemicznej, i co najważniejsze: mniejszą ilość składników aktywnych przypadających na porcję, oraz ich gorszą przyswajalność. Wielokrotnie okazuje się, że aby osiągnąć efekt jaki daje przyjęcie jednej porcji „drogiego” suplementu, musielibyśmy podać psu nawet do kilkunastu porcji suplementu „taniego”... Dokonując wyboru dobrych suplementów kwasów Omega-3 warto kierować się przede wszystkim zawartością opakowania. Należy zwracać uwagę z jakiego produktu zostały pozyskane, jaka jest ilość i stężenie kwasów Omega-3 w produkcie, ich przyswajalność i czystość. Uwagę należy również zwrócić na poziom witaminy A i D. Niezwykle ważne jest, aby pies przyjmował kwasy tłuszczowe Omega-3 pozyskiwane z ryb odławianych z możliwe najczystszych łowisk. W zasadzie czym bardziej naturalny będzie to produkt tym lepiej.

 

Niektórzy producenci biorą pod uwagę fakt, że oleje rybne wyczerpują zasoby witaminy E w organizmie, dlatego dodają ją do produktu, aby to zrekompensować. Tu jednak należy zwrócić uwagę na jakość tej witaminy. Niestety, często zdarza się, że jest to jedynie jej syntetyczny odpowiednik, który jest tańszy i... oczywiście nie tak skuteczny jak naturalna witamina E. W zasadzie nie ma co ukrywać: czytając składy wielu produktów można odnieść wrażenie, że jest ona dodawana jedynie po to, by zachować żywotność produktu i zapobiec jego zjełczeniu (pełni rolę konserwantu). Producenci robą to więc ze względu na produkt, a nie ze względu na potrzeby psa. Stąd też można śmiało napisać, że taki dodatek nie poradzi sobie z atakiem wolnych rodników...

 

Inne niepożądane składniki dodane w celu zapobiegania psuciu olei z ryb mogą obejmować różnorodne środki konserwujące. Te dodatki z kolei często można również znaleźć w koktajlu zawartym w większości gotowych karm produkowanych na skalę przemysłową. Te związki również mogą utleniać się w ciele psa, zwiększając atak wolnych rodników. A im więcej wolnych rodników, tym trudniej jego organizm musi pracować, aby je pokonać, i tym większe będą szkody dla jego zdrowia. Kiedy przestawiamy psa na surową dietę, mamy nadzieję, że wyeliminujemy szkody wyrządzane przez komercyjną żywność, tymczasem dodając codziennie olej z ryb do diety psa, często możemy przywrócić to, czego początkowo chcieliśmy uniknąć...

 

Jeśli nie ryba i nie olej z ryb to co???

Jeśli przeczytałeś wszystkie powyższe informacje to już wiesz, że kwasy Omega-3 należy dostarczyć psu w wystarczającej ilości wraz z dietą. Z pewnością odnotowałeś też, że najlepszym źródłem takich kwasów są tłuste ryby morskie, a alternatywę dla nich mogą stanowić oleje rybne. Być może nie udało ci się przekonać psa do jedzenia ryb, a ty z powodów wyżej opisanych nie chcesz stosować olei rybnych w jego diecie i teraz dręczy cię myśl, że jego organizm może mieć niedobory kwasów Omega-3..... A może.... twój pies jest alergikiem i z jego diety ryby, a co się z tym wiąże - również pozyskane z nich oleje muszą być po prostu wykluczone i zwyczajnie szukasz „ostatniej deski ratunku”... Bez względu na odpowiedź mamy dla ciebie dobrą wiadomość. Oprócz ryb morskich, dobrym źródłem kwasów EPA i DHA jest plankton oceaniczny oraz inne zwierzęta morskie. Istnieje zatem jeszcze kilka produktów, które mogą stanowić suplement kwasów Omega-3 w diecie psów i.... nie pochodzą od ryb....

  • olej z kryla antarktycznego (Euphausia superba);

  • mączka z kryla antarktycznego (Euphausia superba);

  • ekstrakt z nowozelandzkiej małży zielonej (Perna canaliculus);

  • olej z kalmarów (Teuthida sp.);

  • olej z alg (Schizochytrium sp.).

Jeśli jednak zdecydujesz się, na któryś z ww. produktów to powinieneś pamiętać, że posiadają one zarówno plus jak i minusy. Oprócz interesującej nas zawartości kwasów Omega-3 (zwróć uwagę na ilość i stosunek EPA do DHA np. olej z alg i kalmara zawiera więcej DHA niż EPA) charakteryzują się one zróżnicowaną zawartością innych składników żywieniowych tj. białko, pozostałe tłuszcze, witaminy, minerały i inne. Oprócz tych pożądanych składników zawierają również (podobnie jak ryby) niekorzystne składniki w postaci różnorodnych zanieczyszczeń (w tym metale ciężkie). Dlatego też wybierając konkretny produkt musisz dokładnie przestudiować etykietę i zdecydować się na ten produkt, który charakteryzuje się najwyższą zawartością kwasów Omega-3 przy najniższej zawartości niepożądanych związków.

 

W przypadku tych produktów chcielibyśmy zwrócić szczególna uwagę na jeden z pierwiastków, który jest w nich obecny, a mianowicie na fluor. Głównym naturalnym źródłem fluoru w środowisku jest przede wszystkim aktywność wulkanów. Jego naturalne złoża można spotkać w postaci minerałów m.in. takich jak fluoryt, kriolit i fluoroapatyt.  Innym czynnikiem zwiększającym zawartość związków fluoru w środowisku naturalnym jest działalność człowieka związana z przemysłem. Zawartość fluoru w skorupie ziemskiej szacowana jest na około 0.3 g/kg. Ze względu na swoją dużą reaktywność nie występuje w stanie wolnym lecz tworzy ogromną liczbę organicznych i nieorganicznych połączeń. Należy nadmienić, że formy organiczne fluoru są łatwo przyswajalne, co wiąże się z ich dużą toksycznością! Źródłem fluoru dla zwierząt, w warunkach fizjologicznych, jest żywność oraz woda. Przyswajalność fluoru z wody sięga do 65% wprowadzonej ilości, podczas gdy z żywności wartość ta wynosi tylko ok. 35%.

 

Fluor występuje w każdym rodzaju żywności, ale większe ilości tego pierwiastka stwierdza się przede wszystkim w żywności pochodzenia morskiego. Zawierają go ryby, mięczaki, skorupiaki, fitoplankton, wodorosty. U ryb fluor zlokalizowany jest głównie w kościach i skórze, więc filety bez skóry zawierają go stosunkowo mało. Mięso ryb zawiera od 0.7 do 21.5 mg fluoru na 1 kg suchej masy przy czym mięso ryb morskich zawiera więcej tego pierwiastka niż mięso ryb słodkowodnych. Zawartość fluoru w krylu może wahać się w granicach 2000-2500 mg/kg suchej masy, przy czym warto wspomnieć, że koncentracja fluoru występuje w pancerzach. Zawartość fluoru w glonach morskich jest zbliżona do jego zawartości w liściach herbaty, które zawierają 52-175 mg/kg suchej masy.

 

Fluor należy do tych mikroelementów, które w niewielkich ilościach są wymagane dla prawidłowego funkcjonowania organizmów żywych, natomiast jego nadmiar wywiera działanie szkodliwe. Fluor charakteryzuje się najwęższym marginesem bezpieczeństwa, bo psi organizm potrzebuje minimalnych, wręcz śladowych ilości tego pierwiastka. Zatem w odpowiednich ilościach jest on pierwiastkiem niezbędnym dla prawidłowego rozwoju kości i zębów. Niestety, w wyższych dawkach staje się dla organizmu psa bardzo toksyczny. Nadmiar fluoru szkodzi nie tylko układowi kostnemu - może również upośledzać wchłanianie magnezu i wapnia. Może być także przyczyną alergii. Problem polega na tym, że dla tego pierwiastka nie istnieją żadne normy żywieniowe opracowane dla psów. Nie ma zatem wytycznych, do których można by się odnieść. Takie normy zostały jedynie opracowane dla ludzi (prawdopodobna toksyczna dawka (PTD) fluoru wg WHO wynosi około 5 mg/kg masy ciała. Natomiast dzienna dawka spożywanego fluoru nie powinna przekraczać 3.5 mg/kg). Ponadto istnieją wytyczne, co do zawartości fluoru w paszach i dodatkach żywieniowych stosowanych u zwierząt gospodarskich (Rozporządzenie Komisji (UE) NR 744/2012 z dnia 16 sierpnia 2012 r.). Ze względu na brak wytycznych należy stosować zasadę: czym mniej tym lepiej!!! Wybierając produkt uzyskany z organizmów cechujących się dużą zawartością fluoru należy zwrócić uwagę na to, by ilość fluoru w produkcie była obniżona poprzez zastosowanie odpowiednich procesów produkcyjnych (np. mączka z kryla uzyskiwana z kryla uprzednio pozbawionego pancerza, co redukuje obecność fluoru w produkcie końcowym o około połowę). 

 

Kilka słów więcej chcielibyśmy również poświęcić ekstraktom pozyskiwanym z nowozelandzkiej małży zielonej znanej też pod nazwą omułek zielonowargowy (Perna canaliculus), która jest endemicznym gatunkiem skorupiaka, występującym tylko w wodach okalających Nową Zelandię. Zwykle można ją znaleźć poniżej strefy pływów, ale może również wystąpić w strefie pływów. Ze względu na swoje liczne właściwości jest w tym kraju hodowana na skalę przemysłową. Warto dodać, że przemysł omułków nowozelandzkich działa w oparciu o jedne z najsurowszych standardów jakości na świecie, Zarówno małże, jak i woda morska wokół farm są badane na obecność biotoksyn, bakterii i metali ciężkich. Jakość wody jest stale monitorowana za pomocą testów przeprowadzanych zgodnie ze standardami ustalonymi przez Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków, Unię Europejską i Urząd Bezpieczeństwa Żywności Nowej Zelandii. Wysokie standardy akwakultury w Nowej Zelandii zostały uznane przez Międzynarodową Organizację Ochrony Przyrody Blue Ocean Institute, która uznała nowozelandzkie małże zielone jako jedne z dwóch najlepszych ekologicznych owoców morza na świecie. Omułki zielonowargowe są jednymi z największych gatunków małży, osiągają długość 240 milimetrów.

 

Na początku lat 70. XX w. skorupiaki te wzbudziły zainteresowanie nowozelandzkich naukowców. Okazało się, że omułek zielonowargowy jest źródłem wielu cennych substancji, zwłaszcza glikozaminoglikanów (GAG), czyli polisacharydów zbudowanych z powtarzających się jednostek dwucukrowych - aminocukru i kwasu uronowego. Wykazują one silne działanie przeciwzapalne oraz pozytywnie wpływają na stawy. To właśnie z powodu tej właściwości omułek zielonowargowy zyskał sławę i jest szeroko wykorzystywany do produkcji suplementów, które mają za zadanie wspomóc aparat ruchu (źródło wysoce skutecznych substancji o działaniu przeciwzapalnym, które odnawiają uszkodzoną tkankę kostną i stawową, oraz rozwiązują problemy związane ze zwyrodnieniem stawów). Preparaty na bazie omułka zielonowargowego z pewnością są dobrze znane właścicielom CTR-ów, bowiem polecane są do suplementacji, zwłaszcza u psów cierpiących na zwyrodnienia i dysplazje stawów.

 

Ale właściwości przeciwzapalne to nie jedyne zalety tego skorupiaka. Mogą się one m.in. poszczycić bogatą zawartością fosfolipidów, steroli, aminokwasów, kwasu krzemowego, substancji mineralnych, pierwiastków śladowych (wapń, jod, żelazo, fosfor, potas, selen, sód, cynk), witamin: A, B1, B2, B3, B5, B6, B12, C, D1 oraz D3 i aż 33 różnych kwasów tłuszczowych. Skład frakcji lipidowej jest różny, być może z powodu różnych metod zbierania, transportu i czasu przechowywania. Trójglicerydy tworzą największą frakcję, a tuż za nimi plasują się wolne kwasy tłuszczowe, sterole i fosfolipidy. Wielonienasycone Kwasy Tłuszczowe występują głównie w postaci kwasów Omega-3. Kwasy tłuszczowe Omega-6 są obecne na znacznie niższych poziomach. Główne zidentyfikowane kwasy tłuszczowe to: kwasy dokozaheksaenowy (DHA), eikozapentaenowy (EPA) i palmitynowy. Wśród steroli dominuje cholesterol.

 

Zestaw kwasów tłuszczowych Omega-3 w omułku zielonowargowym jest wyjątkowy, bowiem znajdują się w nim kwasy ETA, niewystępujące w żadnym innym organizmie morskim oraz niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe DHA i EPA, czyli te, które są tak istotne ze względu na omawiany przez nas temat. Suplementacja preparatami na bazie omułka zielonowargowego może zatem stanowić przysłowiowe 2 w 1 tzn. może być źródłem kwasów Omega-3 (pod kątem odżywczym), a także kwasów Omega-3 i kombinacji innych składników, które mogą korzystnie wpłynąć na zdrowotność zwierzęcia. 

 

Na polskim rynku zoologicznym dostępny jest dodatek żywieniowy w postaci liofilizowanej mączki z omułka zielonowargowego. Po uzyskaniu odpowiednich rozmiarów małże są zbierane, a do dalszych celów wykorzystywane są ich skorupy, które są poddawane procesowi oczyszczania, mrożenia i liofilizacji. Po takim przygotowaniu otrzymany proszek jest gotowy, aby bezpośrednio dodać go do jadalnych produktów. Jego ogólna specyfikacja obejmuje: minimum 50% białka surowego, minimum 2% glikozaminoglikanów (GAG), maksimum 20% tłuszczu surowego (średnio ok. 8% w liofilizowanym produkcie) i maksymalnie 9% popiołu.

 

Na polski rynku (dla ludzi) oraz poza granicami kraju (dla ludzi i zwierząt) dostępne są również stabilizowane, płynne ekstrakty zawierające jedynie kombinację kwasów tłuszczowych zawartych w omułku zielonowargowym. Olej z omułka zielonowargowego zawiera generalnie mniej tłuszczów nasyconych i więcej tłuszczów jedno- i wielonienasyconych, niż oleje z ryb lub dorsza. Badania sugerują, że jest on również bardziej biodostępny niż olej rybny, więc można użyć mniejszej ilości, aby uzyskać te same korzyści.

 

Opracowała Redakcja Portalu Świat Czarnego Teriera

 

Bibliografia:

- zebrane materiały własne, materiały już opublikowane na stronie Portalu "Świat Czarnego Teriera" oraz:

- wymienione w tekście ustawy i rozporządzenia;

- "Nutrient Requirements of Dogs", Revised Edition NRC, National Academy Press 2006;

- "Technologia gastronomiczna z towaroznawstwem dla technikum" cz. 1, Procner A, WSiP Warszawa 2000;
- "Technologia gastronomiczna z towaroznawstwem", cz. 2, Konarzewska M. i wsp., REA Warszawa 2005;

- "Towaroznawstwo ryb"  J. Konarzewski, H. Ligocki, J. Ogulewicz, WPLiS 1968;

- "Ryby i bezkręgowce morskie pozyskiwanie właściwości i przetwarzanie" Sikorski Zdzisław E. WNT 2004;

- "Chemia medyczna" pod redakcją prof. dr hab. n. med. I. Żak, Śląska Akademia Medyczna, 2004;

- „Kwasy tłuszczowe i cholesterol w mięsie ryb” Komunikaty Rybackie 6/2000 Bieniarz K., Kordas M;

- „Szczególne właściwości żywieniowe ryb” Przemysł spożywczy nr 6/2001Kołakowska A., Kołakowski E;

- „Towaroznawstwo. Produkty spożywcze „ red. A. Lempka PWE 1985;

- „Ryby słodkowodne jako źródło niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych NNKT.” Mag przem. rybnego nr 3 (63)/2008, Bienkiewicz G., Domiszewski Z., Kuszyński T;

- "Natural Nutrition for Dogs and Cats The Ultimate Diet", Kymythy R. Schultze C.C.N., A.H.I.;
- "Give Your Dog A Bone", Ian Billinghurst;
- "Natural Health For Dogs & Cats", Dr. Richard M. Pitcairn, DVM, Phd.;
- "Raw Dog Food: Make it Easy For You and Your Dog", Carina Beth MacDonald;

- "Fish meals, fish components, and fish protein hydrolysates as potential ingredients in pet foods", Johnson M. L. i wsp., J. Anim. Sci. 84:2752–2765 2006;

- "Chemical composition, protein quality, palatability, and digestibility of alternative protein sources for dogs", J.M. Dust i wsp., 2005, J. Anim. Sci. 83:2414–2422.
- "Protein digestibility evaluations of meat and fish substrates using laboratory, avian, and ileally cannulated dog assays", T.A. Faber i wsp., J. Anim. Sci. 2010. 88:1421–1432;

- "Fluor i jego wpływ na organizm zwierzęcy" K. Pasternak i J. Truchliński, Medycyna Wet. 55 (10)1999;

- National Research Council (1981): Nutrient Requirements of Cold-water Fishes. Washington, D.C.: National Academy Press.
- National Research Council (1982): Nutrient Requirements of Mink and Foxes, Washington, D.C.: National Academy Press.
- National Research Council (1983): Nutrient Requirements of Warm-water Fishes and Shellfishes. Washington, D.C.: National Academy Press.
- National Research Council (1993): Nutrient Requirements of Fish. National Academy Press. Washington DC, USA.

 

* zawartość soli wyliczona wg wzoru: [sól (g) = sód (g) x 2,5]

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768