O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Wychowanie bezstresowe...

Chyba trudno dziś o bardziej znaną, modniejszą frazę.

Powtarzają ją jak mantrę wszyscy zajmujący się wychowaniem dzieci i psów.

 

 

Rezultaty owego wychowania są w obu przypadkach aż nadto widoczne i jakoś trudno powiedzieć, że nadzwyczaj pozytywne. Bieda zapewne tkwi w tym, że z całej frazy w powszechnym przekonaniu pozostała jedynie bezstresowość. Wychowanie zaś znikło, wyparowało, przestało istnieć.

 

 

Kara to zło

 

W potocznym rozumieniu wychowanie bezstresowe opiera się o brak jakichkolwiek kar, brak barier i ograniczenia swobody wyrażania własnej osobowości latorośli albo wziętego pod opiekę psa. W  tym rozumieniu kara utożsamiana jest z tęgim laniem wymierzanym za najdrobniejsze przewinienie, co rzeczywiście przez wieki było uniwersalnym środkiem wychowawczym i faktycznie przynosiło umiarkowane rezultaty. W przypadku psów ten rodzaj wychowania nazywano tresurą, a u jej podstaw leżało przekonanie, iż psa należy złamać, bo wtedy będzie bezwzględnie posłuszny i podporządkowany. Kara miała być dotkliwa i możliwie przeciągnięta w czasie, by dobrze wbiła się w  głowę. W przypadku dzieci tęgie baty to był dopiero początek kary, po nim następowało wypominanie. Przy każdej możliwej okazji: „bo ty zawsze…”, „bo ty nigdy...”, „bo ty wtedy….” Ilu właścicieli stosuje te praktyki w stosunku do swoich psów nawet dziś. To stukanie się w rękę z pytaniem „kto tu panią szczypnął, kto?”. Niefortunne zdarzenie miało miejsce kilka dni lub tygodni wcześniej. Pies żadną miarą nie pamięta, o co tak naprawdę chodzi, ale widzi, że ukochany pan czy pani o coś ma pretensję, więc próbuje jakoś załagodzić sytuację, co jest interpretowane jako wstyd czy świadomość zła popełnionego czynu. Podobne reakcje wywołuje wymachiwanie pogryzionym kapciem, czy tupanie nogą w  miejscu, gdzie przydarzyło się zwierzęciu nabrudzić w domu. Właściciel odczuwa pełnię zadowolenia do następnej wpadki, kiedy okazuje się, że ta metoda wychowawcza jest niestety zawodna. Takie gadanie pomaga jedynie rozładować frustrację właściciela, tak jak wcześniej rozładowywało ją wymierzenie kary fizycznej.

 

No ale kara to zło, w przyrodzie nie ma dla niej miejsca. Czy aby na pewno? Wystarczy poobserwować zachowanie suki albo kotki wychowującej swoje potomstwo. Kiedy młody robi coś nie tak, przekracza wszelkie granice jest na początek dyscyplinowany ostrym spojrzeniem. Potem następuje groźne, ostrzegawcze warknięcie, a  jak to nie pomoże, uderzenie pyskiem, czasami dosyć mocne. Kluczowe jest to, co dzieje się chwilę później. Chwilę później młody jest czule przytulony, wylizany i dopieszczony. Przełożony na ludzki język komunikat brzmi – „zrobiłeś bardzo źle i nigdy więcej tego nie rób, ale nadal jesteś moim kochanym, wspaniałym dzieckiem”. Ani przez chwilę nie ma tu odrzucenia, przeciwnie – jest wsparcie i akceptacja z  wyraźnym zaakcentowaniem braku zgody na przekraczanie granic.

 

Stres nasz codzienny bywa zbawienny. Krótkotrwały duży wysiłek organizmu pozwala na dokonanie czynów niemożliwych w celu błyskawicznej reakcji na niespodziewane wydarzenia. Mobilizacja organizmu, wyczerpuje jednak jego siły i możliwości. Gorzej, kiedy stres jest długotrwały, bo wtedy staje się przyczyną osłabienia, a w końcu chorób fizycznych i psychicznych. Stąd postrzeganie stresu jako zła i próby ochronienia dzieci i zwierząt przed jego skutkami, czyli nasze wychowanie bezstresowe. Samo założenie takiego wychowania jest nawet chwalebne, ale jego skutki? Są dosyć opłakane, bo otaczający nas świat jest pełen sytuacji stresogennych, sensowniej zatem jest nauczyć młodocianych jak sobie ze stresem radzić, zamiast chronić ich przed nim. Lepiej nauczyć trudnej sztuki wyboru i jeszcze trudniejszej panowania nad sobą.

 

Spójrzmy na efekty, jakie w  wychowaniu szczenięcia przynosi chronienie go przed trudnymi sytuacjami, kiedy ta ochrona nie idzie w parze z  jasnym postawieniem granic – co wolno, czego nie wolno. Trudnych sytuacji uniknąć się nie da. Ale szczenię chronione przed nimi zwyczajnie nie będzie potrafiło sobie z nimi poradzić, co więcej wpadnie w  panikę, zareaguje agresją lub ucieczką, narażając na niebezpieczeństwo i siebie, i innych.

 

Coraz częściej słyszę, że lepiej unikać spacerów grupowych, spotkań w większej liczbie psów, bo to niebezpieczne i dla psa stresujące. Czyli młode zwierzę, które z grubsza nauczyło się, co to znaczy być psem i jakie są zasady psiej etykiety ma stracić szanse na to, by doskonalić i utrwalać je w dorosłym życiu. Spazmatycznie chronione przed kontaktami z innymi osobnikami własnego gatunku, zaczyna się ich bać albo nie potrafi się z nimi dogadać, więc przy każdym spotkaniu stresuje się coraz bardziej. Powstaje klasyczna sytuacja błędnego koła, z którego na koniec faktycznie nie ma dobrego wyjścia.

 

 

Co może hodowca?

 

Dobry hodowca zadba o  to, by odchowane przezeń szczenięta poznały możliwie najwięcej dźwięków i sytuacji życia codziennego. Powiada się, że prawidłowo odchowane szczenięta powinny zapoznać się z dźwiękami odkurzacza, miksera, burzy, radia i  telewizora. Zobaczyć możliwie największą liczbę rozmaitych ludzi – od dzieci po starców, grubych i chudych, cichych i hałaśliwych, o kotach, królikach i innych zwierzętach nie wspominając. Zostają jeszcze samochody, wózki, rowery. Ale z  tym wszystkim zapoznają się w  fazie braku lęku przed nowinkami. Jeśli nabywca nie utrwali tego wszystkiego, zaprzepaści pracę hodowcy i zwyczajnie zmarnuje psa. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że krótko po zmianie domu psiak wchodzi w fazę lęku i trzeba mądrze uczyć go tego, że wielki świat, w jaki właśnie wkracza, nie jest wcale taki straszny i niebezpieczny. Postawa „nie gryź pana bo się spocisz” będzie miała katastrofalne skutki.

 

 

Wychowanie

 

Zaakceptujmy fakt, że stres jest nieodłącznym czynnikiem życia codziennego, i spróbujmy się skupić na procesie wychowania. Kiedyś wszystko było prostsze. Za niestosowne zachowania wymierzano krótka karę fizyczną. Klaps załatwiał wszystko. I nie wyjaśniał niczego. Powstrzymywał jednak przed powtórką niepożądanego zachowania, przynajmniej w obecności właściciela. Podobnie jak krzyk. Jednym z najbardziej dolegliwych współcześnie zachowań psów jest szczekanie. Jest coraz mniej akceptowane społecznie. Cóż, kiedy przez jakieś piętnaście tysięcy lat uważaliśmy je za jak najbardziej pożądane i trochę trudno je teraz szybko wytępić. Znacznie prościej jest krzyknąć na szczekającego psa niż oduczyć go szczekania. Słysząc głos właściciela, zwierzę uznaje, że dołączył on do chóru, co tylko wzmaga hałas. Cichnie na widok pana, widząc jego wściekłość, ale kiedy pan znika, koncert rozpoczyna się na nowo, czyli niczego nie osiągnęliśmy. Gorzej – nauczyliśmy go właśnie, że kiedy chce się zwrócić na siebie uwagę właściciela, uzyskać nagrodę w postaci jego obecności, należy zacząć ujadać. Są rozmaite sposoby, by oduczyć psa szczekania, poczynając od nauki prostej komendy „daj głos”, ale to wymaga wiele czasu i cierpliwości. I niestety dotyczy to wypracowania każdej reakcji naszego pupila, każdego zachowania. Zasada „nie, bo nie” wydaje się być znacznie prostsza w życiu codziennym

 

Polecana początkującym psiarzom książka Gwen Bailey „Szczenię doskonałe” doskonale pokazuje, jaki ogrom pracy czeka każdego, kto chce dobrze wychować swego psa. Jak trudno jest maluchowi pokazać, jakie są nasze oczekiwania i jak trudno powstrzymać się przed drogą na skróty, czyli dobrą, staroświecką przemocą. Wiemy jednak, że przemoc to zło, więc albo nauczymy się pedagogicznych metod przerywania zabawy w momencie niepożądanego zachowania, ignorowania rozszalałego osobnika (ignorowanie to potężna broń, jakże często niedoceniana przez człowieka), albo wychowamy małego, bezstresowego tyrana domowego.

 

Anna Redlicka

Pies 2 (374) 2019

 

*zdjęcia dodane przez Redakcję Portalu "Świat Czarnego Teriera"

 

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768