O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Pies - istota świadoma

 

Zapewne od początku człowiek zastanawiał się nad tym, czy pies jest istotą mu równą, czy jednak trochę gorszą,

a może całkiem podrzędną i podporządkowaną. Nasi praprzodkowie raczej nie mieli z tym problemu,

natura była ich domem, a wszystkie istoty żywe dzielono jedynie na przyjaciół i wrogów.
Podziały na lepszych i gorszych pojawiły się później.

 

Rozłam na emocjonalne i racjonalne podejście do zwierząt w ogóle, a do psów w szczególności, też nie jest wynalazkiem dwudziestego wieku. Istnieje tak długo, jak długo trwają bliższe relacje ludzi i zwierząt. Rozwój cywilizacji tylko komplikował wzajemne stosunki - im bardziej człowiek oddalał się od natury, tym bardziej czuł się istotą wyższą, zdecydowanie lepszą od wszystkich zwierząt na świecie, także od psa. Jasny ten obraz mącił wszakże jeden drobny z pozoru fakt - to pies, a nie żadne inne zwierzę, został udomowiony jako pierwszy i to on stał się najbliższym przyjacielem człowieka.

 

Bliskie relacje nie pozostawały bez wpływu na postawę największych nawet racjonalistów, choć rozwój nauk biologicznych i pewnych trendów zoopsychologii przez lata dość skutecznie dawał odpór emocjonalnemu stosunkowi do zwierząt, bez litości wyśmiewając przyznawanie im atrybutów zarezerwowanych, zdawałoby się, tylko dla człowieka, takich jak zdolność do odczuwania bólu, emocji, uczuć czy myślenia abstrakcyjnego. Powoli zaczęło się to zmieniać pod koniec ubiegłego stulecia. Przyznawanie zwierzętom wymienionych atrybutów przestało grozić utratą autorytetu w środowisku uczonych, a wiele pytań stawianych jest i dyskutowanych na nowo.

 

 

Samoświadomość

Na ile pies jest świadom swojego „psiejstwa”? Jeśli mamy uznać psa za istotę zdolną do myślenia i odczuwania, od tego właśnie powinniśmy zacząć. Naukowcy zajmujący się zoopsychologią dowiedli, iż dorosły domowy pies współczesny jest zwierzęciem posiadającym wszelkie atrybuty wyższej inteligencji, wraz ze zdolnością do odczuwania emocji i uczuć wyższych oraz myślenia abstrakcyjnego na poziomie dwu-, trzyletniego dziecka. I to oni zaczęli w badaniach nad psią inteligencją i osobowością stosować metodologię, którą stosuje się w badaniach nad psychologią dziecka. Klasyczni behawioryści ze szkoły Skinnera nadal przywiązani są do modelu opartego na odruchach i instynktach i już na samą myśl o myśleniu abstrakcyjnym zwierząt otrząsają się z obrzydzeniem.

Inna sprawa, że jeśli zaczynamy od pytań o sposób myślenia psa i jego uczuciowość, jesteśmy o krok od zapytania o jego „duszę”, a to już prowadzi do poważnych sporów światopoglądowych, a dla niektórych trąci wręcz herezją, co skutecznie hamuje stawianie śmiałych tez. Wróćmy jednak do samoświadomości psa.

 

Świadomość ciała

Poczucie odrębności własnego ciała posiada każdy żywy organizm. Nawet jednokomórkowiec jakoś tam wie, że tu kończy się „ja”, a zaczyna świat zewnętrzny. Im bardziej skomplikowany organizm, tym świadomość granicy pomiędzy zewnętrznym a wewnętrznym większa, bo i mózg lepiej rozwinięty i receptory odbierające bodźce zewnętrzne, doskonalsze. Jednak świadomość odrębności to jeszcze nie świadomość własnego ,,ja’’.

 

Na ile pies zdaje sobie sprawę z tego, że to „ja” wiąże się z określonym wyglądem? Można oczywiście powiedzieć, że szczenię od chwili otwarcia oczu ma niejako wdrukowany obraz wyglądu matki i rodzeństwa. Jednak wejście w dorosły świat wiąże się z napotkaniem pobratymców o bardzo różnorodnym wyglądzie.

 

Doskonały nos mówi psiakowi, że ci inni są przedstawicielami tego samego gatunku. Miejskie psy, które spotykają codziennie na spacerach nader zróżnicowane towarzystwo - od doga po jamnika czy Chihuahua, szybko przechodzą nad tym do porządku dziennego i często nawet nie zauważamy, czy fakt takiej różnorodności je dziwi, czy nie.

 

Inaczej rzecz wygląda z psami podmiejskimi, pędzącymi żywot w przydomowych ogródkach. Te mają znacznie mniej okazji do spotkań z innymi, więc zaskoczenie różnorodnością bardziej rzuca się w oczy. (...)

 

(…) ważne to je, co je moje

To, że psy mają świadomość swojej własności, przyznają wszyscy. Nazywają ją instynktem posiadania. Mój pan. Moja miska. Posłanko. Zabawki. Teren. U jednych wyraża się ona słabiej, u innych mocniej, w skrajnych przypadkach dochodzi nawet do agresji w obronie swojego. Niestety, z powodu barier językowych nie dowiemy się nigdy, co pies tak naprawdę sądzi o swoim stanie posiadania, i jak postrzega relacje pomiędzy sobą a swoim panem. Można jednak założyć, że skoro ową relację postrzega, musi posiadać świadomość swojego ,,ja’’, które w tę relację wchodzi. Tylko jaka ta świadomość jest? Kolejne pytanie bez odpowiedzi.

 

Lustereczko powiedz przecie….

No dobrze, powie ktoś, skoro pies jest świadom swego wyglądu, to powinien reagować na swoje odbicie w lustrze. A tak nie jest. Zwykle tak nie jest, bo niektóre psy wyraźnie reagują na widok „kolegi” za szklaną taflą, ale najwyraźniej nie identyfikują odbicia w lustrze z własną osobą, raczej próbują jakoś dostać się do tego kumpla za szkłem, aby się z nim pobawić.

 

Kiepski wynik testu lustra zdawał się przekreślać twierdzenie, iż psy posiadają samoświadomość. Jednak włoski uczony Roberto Cannzzola Gatti założył, że być może psy oblewają test lustra z tej prostej przyczyny, iż nie są wzrokowcami, więc bodźce i doznania wzrokowe nie są dla nich najważniejsze. Swoje badania nad świadomością psów oparł o bodźce węchowe i udowodnił, że psy nie tylko posiadają wysoką samoświadomość, lecz także że rośnie ona z wiekiem i nabywaniem doświadczeń.

 

Dla każdego „nosacza” własna odrębność zapachowa jest znacznie ważniejsza niż wygląd zewnętrzny. Nie oznacza to jednak, że jest całkiem nieważna - poświadczy to każdy, komu zdarzyło się zapuścić długowłosego kudłacza i poddać go potem ogoleniu do skóry, a następnie obserwować zmianę zachowania pupila - od euforycznego zadowolenia po pozbyciu się pancerza, po szybko pojawiającą się niepewność.

 

Gwałtowne przyjaźnie i nieprzyjaźnie rasowe mogą też mieć sporo wspólnego z wyglądem różnych ras, choć doznania zapachowe mają tu także duże znaczenie.

 

Kilka słów na e…

Ostatnie badania pokazują, że tak ludzkie zdawałoby się przymioty, jak emocje czy zdolność do odczuwania empatii, są psom jak najbardziej znane. I nic dziwnego, bo budowa naszych mózgów jest bardzo podobna i te same ich obszary odpowiadają za ten sam rodzaj reakcji. Co więcej, mózg psa na widok ukochanego pana wydziela takie same neuroprzekaźniki, jak mózg zakochanego człowieka - u obydwu rośnie poziom serotoniny, dopaminy, fenyloetyloaminy, oksytocyny i endorfin.

 

Skoro tak, trudno się dziwić, że pies potrafi współgrać uczuciowo ze swoim człowiekiem, wczuwać się w jego nastroje i empatycznie na nie reagować. Można to oczywiście uznać za fantasmagorie, ale o tym, jak duży to błąd, przekonał się już niejeden obdarzony nadmiarem ambicji wystawca.

 

Pobyt na ringu jest dla każdego trochę stresujący. Lekki stres pomaga „spiąć się” i handlerowi i psu. Gorzej, kiedy człowiek w wystawianie zainwestuje potężną dawkę ambicji, okraszoną stresem i niechęcią do konkurencji - na taki stan właściciela pies reaguje jak najbardziej wyczulony radar. Nie bardzo wie, po co i dlaczego się znalazł w tym miejscu, ale skoro ukochany pan wpadł a takie nerwy, to zapewne jest ono niebezpieczne i należy stąd natychmiast uciekać, a przynajmniej uczynić się możliwie niewidocznym.

 

Trzęsący się, zgarbiony, pełzający pies grzebie swoje szanse na wygraną, choćby był najpiękniejszy. A wszystko dlatego, że właściciel nie wziął pod uwagę uczuciowości psa i jego emocjonalności. Choć przecież na co dzień gotowi jesteśmy bić się o to, że pies nie jest rzeczą.

 

(…) to brzmi dumnie

Człowiek - to brzmi dumnie - mamy zwyczaj mówić. Człowieczeństwo, humanitaryzm - powiadamy. Bycie człowiekiem dla wielu z nas oznacza zupełnie różne rzeczy. Zastanawiamy się nad tym, spieramy się o znaczenia. Ale wielu z nas nie poświęca temu żadnej myśli. Przyciśnięci do muru, odpowiadają - No, człowiek, wiadomo… a pies?

 

Czy pies myśli o sobie jako o psie, przedstawicielu wielkiej psiej rodziny? Czy czuje więź z własnym gatunkiem i czy z tego faktu coś dlań wynika? Byłoby prościej, gdyby można było przeprowadzić z psem wywiad w zrozumiałej dla nas, ludzkiej mowie; przepytać go, co sądzi o sobie i swoim miejscu w świecie. Tego niestety zrobić się nie da, więc jesteśmy skazani na domysły i spekulacje, a te mogą być błędne. Być może psa interesuje wyłącznie świadomość wygody i pełna miska, a pozostałe problemy pozostawia nam, ludziom….

Można oczywiście uciąć sprawę krótko: pies to pies, człowiek to człowiek. Z racji bycia człowiekiem ten ostatni ma prawo do panowania nad światem, a zwierzę zostało stworzone by mu, jak chce Biblia, być poddanym i gadanie o psiej świadomości to jedynie filozoficzne mrzonki, mogące nas jedynie sprowadzić na manowce.

 

Ale… parlament hiszpański uczynił ostatnio pierwszy krok w ciekawym kierunku, kierując pod obrady ustawę o przyznaniu małpom człekokształtnym znacznie większych praw z racji ich bliskiego pokrewieństwa z ludźmi. A przecież to tylko małpy, zwierzęta, powie wielu, więc pies… to tylko pies, zwierzę… Jesteśmy na początku nowej drogi i będziemy musieli sobie postawić jeszcze wiele pytań, co więcej, znaleźć na nie odpowiedź. Zacznijmy więc pytać sami siebie, na ile pies jest świadom tego, że jest psem. I co z tego wynika?

 

Anna Redlicka

 

źródło Pies 2 (370) 2018
 

zdjęcie dodane przez Redakcję Portalu "Świat Czarnego Teriera", na zdjęciu czernysze z hodowli Argus Electra, zdjęcie wykonała p. A. Piotrowska

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768