O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Ku odzyskaniu sensu. O przeżywaniu straty czworonożnego przyjaciela i życiu po....

 

Cykliczna natura wszechświata ściśle powiązana jest z nietrwałością wszystkich organizmów żywych, rzeczy i sytuacji. Znajdujemy się w ciągłym tańcu życia ze śmiercią. Narodziny przeplatają się z umieraniem. Podlegamy naturze. Wszelkie okoliczności są bardzo chwiejne i wiecznie płynne, a wszystkie stany i sytuacje, jakie mamy szansę napotkać w życiu, przemijają.

 

Śmierć jest nierozerwalnie wpisana w istnienie człowieka. Jest jego jedynym pewnym elementem, a mimo to wywołuje w nas jeden z najtrudniejszych do zniesienia stresów. Umysł nie umie pogodzić się ze znikaniem stanów lub okoliczności, z którymi połączyło go przywiązanie i utożsamienie. Stan posiadania psa, który jeszcze nie tak dawno temu był powodem naszego szczęścia, na samą myśl o tym, że może go zabraknąć, staje się powodem naszego nieszczęścia...

 

Nie ulega wątpliwości, że zdecydowana większość życia miłośników psów kręci się wokół posiadanych przez nich czworonogów. Zwykle organizujemy i dostosowujemy harmonogram pracy i wypoczynku tak, aby uwzględniał on też potrzeby psa. Nie ma co ukrywać, nawet nasze związki, znajomości i przyjaźnie zwykle kręcą się wokół psów... Nie zastanawiamy się nad tym, jak szybko i niepostrzeżenie pies wtapia się w naszą rodzinę i stanowi jej nierozerwalną część...

 

 

Zapraszając psa do swojego życia łączymy z nim swoje losy. Rozpoczynamy wspólną podróż i jakbyśmy jej nie zaplanowali, poddajemy się nowemu cyklowi. Wspólny taniec życia ze śmiercią właśnie się rozpoczął. I chociaż mamy świadomość przemijania, to w dniu nabycia szczenięcia wymarzonej rasy nikt z nas nie myśli o nieuchronnym końcu. A koniec ten przecież nadejdzie... i to zdecydowanie szybciej niż nam się wydaje...

 

Natura już tak to urządziła, że nasi psi kompani żyją z zasady krócej od nas... Zatem jest wysoce prawdopodobne, że to właśnie my będziemy je żegnać, a nie one nas, gdy nadejdzie kres ich dni... Zwykle odrzucamy tą myśl i to co z natury nieuniknione, w dniu rozpoczęcia wspólnej podróży wydaje nam się takie nierealne. W chwili obecnej liczny się tylko tu i teraz - fakt, że nasz pies jest z nami... młody, zdrowy i szczęśliwy...

W rzeczywistości cykl życia i śmierci rządzi się własnymi prawami. Nasz pies jedynie odbywa swoją życiową podróż u naszego boku, od dnia nabycia, po dzień śmierci. Niekoniecznie musi to pokrywać się z naszymi w tym względzie życzeniami, oczekiwaniami i nadziejami na długotrwałe wspólne życie. To w zasadzie pierwszy fakt, który musimy nie tylko sobie uświadomić, ale przede wszystkim musimy go zaakceptować.

 

Niby podświadomie o tym wiemy, a jednak gdy życie postawi nas przed ciężką próbą zmierzenia się ze śmiercią czworonożnego przyjaciela, zwykle czujemy się tak, jak gdyby wraz ze zmarłym psem odeszła część nas samych. Tracimy kawałek naszego świata i w tym momencie, w nas i wokół nas, odczuwamy pustkę. Rzeczywistość staje się taka nierealna, pojawiają się tysiące pytań i wątpliwości, a nastroje i emocje zmieniają się szybko i w sposób całkowicie dla nas niezrozumiały. Zatracamy się w pustce, która zostaje i nie możemy się odnaleźć w uczuciach, których doświadczamy.

 

Nie wiemy, czy to, co przeżywamy jest „normalne”, czy ból, który odbiera nam oddech kiedykolwiek minie, czy wątpliwości, lęk, poczucie winy, rozżalenie, rozpacz, niemoc i gniew mogą kiedykolwiek przestać być tak silne, a nawet przeminąć zupełnie. Nie możemy się odnaleźć w tym, co przeżywamy, ponieważ mimo świadomości przemijania życia i nieuniknionego triumfu śmierci nad nim, nikt tak naprawdę nigdy nie przygotowywał nas na to doświadczenie. Bilskie nam otoczenie zwykle nie rozumie dlaczego pogrążamy się w tak ogromnym żalu po stracie psa...  dla nich to tylko pies... Pozostajemy w rozpaczy sami...

 

Musimy zdać sobie sprawę z tego, że tak naprawdę nieważne jest, czy śmierć nadeszła nagle, czy sędziwy wiek lub długotrwała choroba psa pozwoliła ją przewidzieć. Śmierć zawsze nadchodzi nieproszona. Wiadomość o niej wywołuje wstrząs, przed którym człowiek podświadomie broni się, za wszelką cenę próbując oddalić jej realność. Jednak przed doświadczeniem śmierci nie można uciec, trzeba się z nią zmierzyć, a żałobę należy przeżyć.

 

Sztuka umierania jest zarazem sztuką życia. Życie trzeba przyjmować w całości, bowiem jest w nim miejsce nie tylko na radość i szczęście, ale również na cierpienie i śmierć. Śmierć nie jest łatwym tematem, ale z pewnością jest tematem, którego nie można unikać, bowiem jeśli wszystkie żywe organizmy na tej planecie mają ze sobą coś wspólnego, to bez wątpienia jest to fakt, iż każde z nas kiedyś umrze...

 

Jeśli możemy mówić o jakimkolwiek „brzemieniu” niesionym przez ludzkość, to z pewnością jest to pełna świadomość przemijania i tego, że kiedyś nasze życie dobiegnie końca. Do tej pory nie udało się udowodnić, że zwierzęta posiadają taką samą wiedzę. Nie wiemy, jak zwierzę rozumie śmierć i czy w ogóle jest w stanie myśleć o niej. Możemy zatem przyjąć, że dla psa śmierć będzie po prostu ustaniem życia. A najlepsze co możemy dla niego zrobić w momencie, gdy będzie stał w jej obliczu to sprawić, żeby odszedł w bezpiecznym otoczeniu u boku swojego opiekuna...

 

Zagadnienie śmierci jest bardzo złożone. Trudno jest je ująć jednoznacznie i w sposób ogólny. Z biologicznego punktu widzenia można powiedzieć, że umieranie jest efektem końcowym wynikającym z nieodwracalnego zatrzymania wszelkich funkcji życiowych organizmu oraz przemiany materii w jego komórkach. Wraz z nim następuje koniec życia. Śmierć skutkuje rozkładem organizmu do pierwiastków i atomów, które następnie służą jako budulec dla świata roślinnego i zwierzęcego. W rzeczywistości jednak śmierć wykracza daleko poza ten opis. „Fakt śmierci” ujmowany jest często w zależności od kultury, historii i wierzeń danego społeczeństwa.

 

Precyzowanie pojęcia śmierci przez naukowców może łączyć się z definicjami i określeniami bioiogiczno-medycznymi poprzez pojęcie świadomości charakterystycznej dla człowieka. Ze świadomością wiąże się też poszukiwanie sensu śmierci, jak i zrozumienie faktu jej istnienia. U zwierząt śmierć wydaje się być związana tylko z instynktem samozachowawczym, u człowieka - z głęboką refleksją.

 

Po śmierci bliskiej nam osoby możemy wykorzystać szereg rytuałów, które pomagają nam poradzić sobie ze stratą - pogrzeb, stypa, żałoba… Otoczenie nas rozumie, bliscy pomagają, znajomi współczują. Kiedy natomiast przeżywamy głęboką żałobę po śmierci czworonoga, zwykle zostajemy ze swoimi odczuciami sami... Z zasady żałoba po śmierci zwierzęcia bywa niezrozumiała dla otoczenia.

 

Żyjąc w społeczeństwie kierującym się określonymi normami kulturowymi staramy się podświadomie dostosować. Gdzieś w głowie mamy zakodowane, że kiedy umiera ktoś nam bliski możemy okazywać całą gamę uczuć towarzyszących przeżywanej żałobie, ale gdy odchodzi nasz czworonóg to już „nie wypada”... Należy jednak wiedzieć, że emocje towarzyszące stracie psiego przyjaciela są tak samo normalnym zjawiskiem, jak te, które towarzyszą nam po stracie bliskiej osoby. Żal po czworonożnym przyjacielu przeżywa się podobnie jak żal po utracie bliskiej osoby. Każdy z nas ma prawo przeżyć tę żałobę na swój własny sposób.

 

Żałoba jest doświadczeniem trudnym i bolesnym, jest jednak również doświadczeniem ważnym, przez które trzeba przejść, aby znów móc odnaleźć w życiu pełnię, radość i pójść do przodu mimo poniesionej straty. Każda osoba inaczej będzie przeżywać odejście swojego czworonoga. Bolesna reakcja na stratę psa nie powinna dziwić po latach przywiązania, wzajemnego oddania i przyjaźni. Tęsknimy za szczekaniem, wspólnymi zabawami, stukotem psich łap, a nawet za porannym wstawaniem na spacer czy zmiataniem codziennej porcji piasku wniesionej na kosmatych łapach.

 

Niezależnie od indywidualnych różnic, każdy proces żałoby będzie niósł ze sobą zadania, które muszą zostać wypełnione na jego poszczególnych etapach, aby każdy mógł odzyskać równowagę i powrócić do codziennego, zdrowego funkcjonowania. Warto mieć na uwadze, że proces ten może przebiegać w różnym tempie i z różną intensywnością.

 

Model żałoby autorstwa Elisabeth Kübler-Ross opisuje pięć podstawowych odpowiedzi na stratę:

  • ZAPRZECZENIE - „Nie, to nie może być prawda. Mój pies nie odszedł”.

  • GNIEW - „Dlaczego to spotkało właśnie mnie?! Dlaczego właśnie mój pies?! To niesprawiedliwe!!!”.

  • TARGOWANIE SIĘ (NEGOCJACJE) - „Zrobię wszystko, by to cofnąć”.

  • DEPRESJA - „To nie ma najmniejszego sensu”.

  • AKCEPTACJA - „Będzie dobrze. Mój pies jest już za Tęczowym Mostem i jest mu tam wspaniale”.

Warto wiedzieć, że większość przeżywanych żałób odpowiada mniej więcej temu schematowi. Poszczególne etapy mogą się co prawda mieszać, mogą występować w różnej kolejności, a niektóre mogą w ogóle nie wystąpić, ale ogólny zarys pozostaje niezmienny. Sam model pięciu etapów psychologicznej reakcji pacjenta na wiadomość o nieuleczalnej chorobie i bliskiej perspektywie śmierci autorstwa Elisabeth Kübler-Ross stał się z czasem dla samej psychologii swojego rodzaju aksjomatem.

 

Powielany i opracowywany przez kolejnych autorów przechodził fazy przeobrażenia i adaptacji. Osiągnął w końcu status naukowego instrumentu o dość uniwersalnym zastosowaniu, dzięki któremu można nie tylko dokonywać skutecznego opisu trajektorii umierania, ale także można go aplikować do najprzeróżniejszych form całego spektrum przeżyć traumatycznych. Stąd też model ten możemy również odnieść do przeżyć związanych z utratą ukochanego czworonoga.

 

ZAPAMIĘTAJ...

 

Proces żałoby przebiega stopniowo. Nie można tego wymusić ani przyspieszyć - i nie ma „normalnego” harmonogramu żałoby. Niektórzy ludzie zaczynają czuć się lepiej po kilku tygodniach, a inni po kilku miesiącach po stracie psiego przyjaciela. Są też tacy, dla  których proces żałoby mierzy się w latach. Niezależnie od tego, czego doświadczasz, ważne jest, abyś dał sobie prawo do przeżywania żałoby. Bądź dla siebie wyrozumiały i pozwól, aby proces ten rozwinął się w naturalny sposób.

 

Uczucie szoku, żalu, a nawet gniewu to normalna reakcja na utratę ukochanego zwierzaka. Okazywanie tych uczuć nie oznacza, że ​​jesteś słaby lub Twoje uczucia są w jakiś sposób niewłaściwe. Oznacza to po prostu, że opłakujesz utratę ukochanego zwierzęca. Nie duś w sobie emocji, pozwól im ujrzeć światło dziennie i najważniejsze - nie wstydzić się ich.

 

Próba zignorowania bólu lub powstrzymania go przed pojawieniem się na dłuższą metę tylko pogorszy Twój stan. Aby odzyskać spokój, konieczne jest zmierzenie się ze smutkiem i aktywne radzenie sobie z nim. Wyrażając swój smutek, prawdopodobnie szybciej powrócisz do równowagi emocjonalnej, niż gdybyś ukrywał swoje uczucia. Wyraź uczucia w sposób, który najbardziej Ci odpowiada. Napisz o nic lub porozmawiaj z tymi, którzy rozumieją Twoją stratę.

 

Nie pozwól nikomu mówić Ci, jak masz się czuć i nie próbuj wbrew sobie zmieniać się. Twój smutek należy do Ciebie i nikt inny nie może Ci powiedzieć, kiedy nadszedł czas, aby „iść naprzód” lub „przejść przez to”. Pozwól sobie czuć wszystko, co czujesz, bez skrępowania i osądu. W porządku jest być złym, płakać lub nie płakać. W porządku jest też śmiać się, znajdować chwile radości i odpuszczać.

 

Dotrzyj do innych osób, które straciły zwierzęta. Zajrzyj na fora dyskusyjne i odwiedź grupy wsparcia. Jeśli Twoi przyjaciele i członkowie rodziny nie do końca rozumieją Twoją stratę i przeżywany ból, znajdź kogoś, kto będzie w stanie zrozumieć Twój stan. Często inna osoba, która również doświadczyła utraty ukochanego zwierzaka jest najlepszym słuchaczem, znakomitym wsparciem i doskonale zrozumie przez co właśnie przechodzisz.

 

Rytuały mogą pomóc pogodzić się ze stratą i mogą umożliwić powrót do emocjonalnej równowagi. Pisaliśmy już o tym wyżej, że w przypadku śmierci bliskiej osoby mamy do dyspozycji różne rytuały... pogrzeb, stypa, żałoba... A kto powiedział, że utrata psa pozbawia nas tych przywilejów?! Tak, w dzisiejszych czasach możesz bez problemu zorganizować godny pochówek swojego czworonożnego przyjaciela na jednym z psich cmentarzy. Możesz też zaprosić swoich bliskich i przyjaciół, którzy wezmą udział w tym wydarzeniu i razem z Tobą uczczą pamięć o nim. Masz również prawo przeżyć żałobę.

 

Utwórz dziedzictwo. Twój pies stanowił część Twojej rodziny i był dla Ciebie ważnym jej członkiem. Nie powstrzymuj się przed zachowaniem go nie tylko we wspomnieniach, ale także w namacalnych drobiazgach. Ufundowanie pamiątkowego pomnika lub tabliczki, zasadzenie drzewa ku jego czci w ogrodzie, czy utworzenie albumu ze zdjęciami może stworzyć dziedzictwo i pozwoli Ci zachować o nim pamięć. Zawsze, gdy będziesz tego potrzebować, możesz do tych pamiątek wrócić i przywołać miłe wspomnienia. Pamięć o Twoim psiaku może też pomóc Ci przejść krok dalej.

 

Dbaj o siebie. Stres związany z utratą zwierzaka może szybko wyczerpać Twoją energię i rezerwy emocjonalne. Dbanie o fizyczne i emocjonalne potrzeby pomoże Ci przetrwać ten trudny czas. Spędzaj czas twarzą w twarz z ludźmi, którym zależy na Tobie, odżywiaj się zdrowo, dużo śpij i ćwicz regularnie, aby uwolnić endorfiny i poprawić nastrój. Skoncentruj się na tym co jest dla Ciebie ważne. Czerp przyjemności z małych i dużych rzeczy. Daj sobie czas. Podobno on najlepiej leczy rany.

 

Jeśli masz innego psa, staraj się go nie zaniedbywać i zachowaj normalną rutynę. Pamiętaj - Twój nastrój udzieli się pozostałym domownikom. Pozostały w domu pies może również doświadczyć straty po odejściu psiego pobratymca. Utrzymanie codziennej rutyny, a nawet wydłużenie czasu ćwiczeń i zabawy, przyniesie korzyści nie tylko jemu, ale może również wpłynąć na poprawę Twojego nastroju.

 

Jeśli potrzebujesz pomocy, nie wstydź się o nią prosić. Większość osób radzi sobie ze stratą psiego przyjaciela we własnym zakresie. Są jednak również takie osoby, dla których utrata czworonoga jest na tyle silnym doznaniem, że nie potrafią one same przejść przez proces żałoby. Jeśli Twój smutek jest trwały i przeszkadza Ci w normalnym funkcjonowaniu, porozmawiaj o tym z najbliższymi. Gdyby to nie było wystarczające, zwróć się o pomoc do specjalisty. Lekarz rodzinny pierwszego kontaktu lub psycholog to dobry kierunek poszukiwania pomocy.

 

Spróbuj znaleźć nowy sens i radość w życiu. Opieka nad utraconym psem zajmowała wcześniej Twój czas. Obcowanie z psem z przekładało się na ustalony harmonogram dnia i wypracowaną rutynę. Kiedy go zabrakło z pewnością odczułeś brak i pustkę. Łapiesz się na tym, że odruchowo szukasz swojego przyjaciela? O określonych porach podrywasz się, by przygotować miskę z jedzeniem? Tak, ten czas musi być dla Ciebie trudny... Zamiast zastanawiać się co ze sobą zrobić możesz nadmiar wolnego czasu odpowiednio zagospodarować. Wypełnij ten czas na przykład wolontariatem. Wróć do zaniedbywanego od dawna hobby, zapisz się na kurs, na który do tej pory nie miałeś czasu lub zaoferuj pomoc przyjaciołom.

 

A gdy nadejdzie odpowiedni czas i poczujesz się gotów, pomyśl o otwarciu swojego serca na nowego psiaka. Życie nie znosi próżni. Po smutku musi przyjść czas na radość. Prawdziwy miłośnik psów wcześniej czy później zacznie rozważać opcję posiadania kolejnego czworonoga. Jedni działają szybko i „wybijają klina klinem”. W ich domu w krótkim czasie po stracie psa pojawia się nowy czworonóg. Inni potrzebują czasu, by dojrzeć do tej decyzji. Nie nam oceniać, który sposób postępowania jest właściwy. Tylko od Ciebie zależy kiedy podejmiesz decyzję o posiadaniu kolejnego psa. Jednak, gdy już poczujesz pełną gotowość, aby w Twoim życiu zagościł nowy pies, pamiętaj, by traktować go właśnie jak nowego psa.

 

REASUMUJĄC...

 

Śmierć fizyczna bliskiego nam czworonoga jest bez wątpienia jednym z trudniejszych wydarzeń, z jakimi możemy mieć do czynienia w naszej ludzko-psiej koegzystencji. Mamy świadomość przemijania, możemy starać się na nią przygotować w przypadku psów starszych i/lub chorych, a i tak stając z nią oko w oko doświadczymy traumatycznych doznań. Będziemy czuć ból i będziemy tęsknić...

 

Możemy też zadać sobie pytanie: czy to pożegnanie jest na zawsze? Większość z nas wierzy, że nasi psi pobratymcy udają się za Tęczowy Most do mitologicznego, utopijnego miejsca zwanego łąką, gdzie panuje spokój i szczęście, nie ma chorób, a miski są zawsze pełne. To tam wszystkie zmarłe psiaki cierpliwie czekają na swojego ludzkiego towarzysza, aby ponownie się z nim połączyć i razem przejść przez most do nieba. Pomijając religię i jej postrzeganie życia po śmierci w odniesieniu do ludzi i zwierząt... Czyż nie jest to piękna wizja?

 

Reakcja Portalu „Świat Czarnego Teriera”
 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768