O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Pies - zwierzę inteligentne

 

Inteligencja wydawała się zawsze cechą właściwą jedynie ludziom.

Zwierzę mogło być co najwyżej cwane, przebiegłe czy zmyślne, ale inteligentny mógł być tylko człowiek i basta.

I choć zoopsycholodzy od dawna mówią o inteligencji zwierząt, opór wielu środowisk w tej materii trwa po dziś dzień.

 

A psy? Czy w przypadku naszych podopiecznych można w ogóle mówić o inteligencji? Kynolodzy nie mają co do tego najmniejszych wątpliwości. Klasyczni behawioryści zdecydowanie bardziej wolą mówić o  odruchach, instynktach i łańcuchach reakcji niż o inteligencji zwierząt czy umiejętności abstrakcyjnego myślenia. Według nich zwierzęce reakcje na świat są jedynie ciągiem mniej lub bardziej złożonych odruchów, sumą instynktów i doświadczeń. Już w tym zaprzeczają sami sobie, jeśli bowiem jakaś istota posiada zdolność zbierania doświadczeń i korzystania z nich, to jakąś inteligencję posiadać musi.

 


Rodzaje inteligencji

Stara definicja inteligencji zakładała, iż jest to zespół cech umysłowych, umożliwiający sprawne korzystanie z nabytej wiedzy oraz skuteczne zachowanie się wobec nowych zadań i  sytuacji. Niby wszystko jasne, ale szybko okazało się, że klasyfikowanie ludzi pod względem stopnia inteligencji nastręcza sporych trudności. Bo jak na dobrą sprawę zakwalifikować natchnionego humanistę, piszącego piękne, mądre teksty, który nie radzi sobie z najprostszym równaniem matematycznym?

 

Jako jednostkę wybitnie inteligentną - wszak pisze tak mądrze; czy raczej jako matoła, co do trzech zliczyć nie potrafi? A  genialnego matematyka, niezdolnego do napisania jednego zdania bez błędów ortograficznych? Artystę, który nie potrafi zrobić zakupów czy załatwić najprostszej sprawy w urzędzie?

Zaczęto więc inteligencję dzielić na rozmaite jej rodzaje. U ludzi ich istnienie nie budzi większych wątpliwości. Z psami jest jednak inaczej. Zakładamy, że są to zwierzęta rozumne obdarzone inteligencją, choć - o czym będzie jeszcze mowa - w różnym stopniu.

 

Inteligencja kognitywna, czyli abstrakcyjna

U ludzi uważana jest za esencję inteligencji - dotyczy (w największym skrócie) sprawności umysłowej, czyli umiejętności analizowania i syntezy informacji oraz wykorzystywania ich do własnych celów. Psy uczą się na różne sposoby, przejmując pewne zachowania od matki i  rodzeństwa, ale także poprzez własne doświadczenia i  przeżycia.

 

Gdyby były pozbawione inteligencji abstrakcyjnej, ich zestaw zachowań sprowadzałby się jedynie do zachowań zakodowanych w genach i nabytych od matki i współplemieńców. O tym, że tak nie jest, wie doskonale każdy właściciel psa. Każde doświadczenie życiowe jest dla naszego pupila lekcją zachowań opłacalnych i  nieopłacalnych. Te opłacalne, czyli przynoszące spodziewane przyjemności i  korzyści, będzie powtarzał, nieopłacalnych zaś unikał.

Można oczywiście powiedzieć, że są to jedynie zachowania nabyte, jakoś tam wtłoczone do głowy zwierzęcia, niemające nic wspólnego z  inteligencją abstrakcyjną. I  jest to twierdzenie słuszne, o ile spodziewamy się po psie myślenia abstrakcyjnego na poziomie dorosłego, wykształconego człowieka. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie wszakże spodziewał się takiego poziomu abstrakcji u  dwu-, trzyletniego dziecka. A  pies przejawia poziom myślenia abstrakcyjnego trzyletniego dziecka.

 

Co więcej inteligencja abstrakcyjna jest u  różnych psów różna. Jest to cecha raczej osobnicza niż związana z  jakąkolwiek rasą. Można nawet pokusić się o twierdzenie, iż u psów żyjących samopas będzie ona wyższa niż u rozpieszczonych kanapowców, bo w  trudnych warunkach mogą przeżyć tylko najzmyślniejsze osobniki. Jednak kanapowcowi, który widząc, że jego domowy towarzysz zajada kość, wszczyna alarm pod drzwiami, udając, że pan wrócił do domu, tylko po to, by swego towarzysza wywabić do drzwi i  ukraść mu upragnioną kość bez walki, trudno odmówić wysokiego poziomu inteligencji abstrakcyjnej.

 

Inteligencja werbalna

Dotyczy sprawności językowej. Odnosi się do zdolności formułowania wypowiedzi, znajdowania odpowiednich słów i  sformułowań i na pierwszy rzut oka żadną miarą psów dotyczyć nie może, gdyż te, jak wiadomo, mową ludzką się nie posługują. Posługują się jednak mową psią - uniwersalnym zestawem gestów, mimiki i dźwięków, które mają przekazać czytelne komunikaty innym przedstawicielom własnego gatunku.

 

Jako zwierzęta społeczne, czy jak kto woli - stadne, psy musiały wytworzyć pewien kod porozumiewania się umożliwiający zgodne współżycie w sforze i efektywną współpracę. Tak po prawdzie to odziedziczyły one tę umiejętność po swoich dzikich przodkach - wilkach, dla których zdolność porozumiewania się była podstawą przetrwania. Dla samych psów nie jest ona już tak istotna, bowiem co do przetrwania w dużej mierze polegają one na człowieku, który zapewnia im opiekę i wikt.

 

Badania prowadzone nad porozumiewaniem się psów pokazały, że bogactwo słownika psiej mowy w dużej mierze zależy od rasy i wyglądu danego osobnika. Najprościej można to ująć tak - im bardziej pokrojowo dana rasa zbliżona jest do wilka, tym bogatsze słownictwo. Wynika z  tego, iż najłatwiej porozumieć się między sobą owczarkom o stojących uszach i długim ogonie oraz szpicom. Im dalej od pierwowzoru tym zasób słów mniejszy. Najwięcej kłopotów z wyrażaniem się i rozumieniem mają małe pieski ozdobne o wiszących uszach i skróconych kufach.

Ważnym aspektem inteligencji werbalnej psów jest zdolność rozumienia mowy człowieka - w istocie każde szczenię urodzone w środowisku ludzkim jest od urodzenia dwujęzyczne. Równolegle uczy się znaków mowy ciała właściwej swojemu gatunkowi i dźwięków mowy ludzkiej. Umiejętność rozumienia tej ostatniej znacznie bardziej zależy od stopnia zażyłości z opiekunem niż od rasy psa.

 

Wydaje się, że najbogatszy zasób słów mają znane nam doskonale z ulic miast nieduże, upasione kundelki o nieco złośliwym spojrzeniu, stanowiące jedyne towarzystwo starszych, samotnych pań. Znudzone emerytki nieustannie przemawiają do swoich podopiecznych, ucząc je znaczenia bardzo dużej liczby słów.

Pies nawet najinteligentniejszej rasy, trzymany w  kojcu i widujący człowieka od wielkiego dzwonu, nigdy nie nauczy się tak dobrze ludzkiego języka, nie dlatego, że jest mniej bystry, tylko dlatego, że zwyczajnie nie miał okazji się z nimi zetknąć.

 

Inteligencja emocjonalna

To przede wszystkim umiejętność radzenia sobie z własnymi emocjami, nazywania ich, ale także zdolność zauważania i wpływania na emocje innych. Wątpię, czy psy nazywają smutek smutkiem, a złość złością, ale bez wątpienia odczuwają i smutek, i radość, i złość, i gniew. Doskonale potrafią te uczucia manifestować. W  końcu zdolność okazywania radości na widok pana to jedna z tych cech, które u psów cenimy najwyżej.

 

Każdy z nas wie też doskonale, kiedy jego pupil jest smutny, a kiedy zły. Każdy z nas doświadczył czułego dotknięcia zimnego psiego nosa, a nawet ciepłego polizania szorstkim językiem w chwili smutku czy załamania nerwowego albo widział psią radość ze wspólnego spaceru poza miastem.

 

Psy może nie piszą rozpraw o przyczynach głębokiego smutku czy znaczeniu radości, ale bez wątpienia odczuwają podobne do naszych emocje, potrafią je wyrażać, uczą się nawet panować nad nimi. Wyczuwają też doskonale nasze emocje - i te pozytywne, i te negatywne, więc i tego rodzaju inteligencji trudno im odmówić.

Inteligencja społeczna
 

Jest pokrewna emocjonalnej; to zdolność przystosowywania się i wpływania na środowisko społeczne. Istnienie tego rodzaju inteligencji u psów nie podlega najmniejszej dyskusji; jako zwierzęta stadne nie mogłyby funkcjonować w sforze, gdyby jej nie posiadały. Tak jak u ludzi, tak i wśród psów zdarzają się osobniki dysfunkcyjne, nieprzystosowane społecznie, niezdolne do normalnego funkcjonowania w swojej grupie.

 

U dzikich psowatych taki osobnik najczęściej nie dożywa wieku dojrzałego, jest bowiem eliminowany przez ojca w wieku szczenięcym. Jeśli jakimś cudem przeżyje, jest wypędzany ze stada i  wiedzie samotny żywot singla. Wśród psów hodowanych przez człowieka też czasem rodzą się takie szczenięta. Nie ma z  nich wielkiego pożytku. Nieciekawe innych psów fatalnie sprawdzają się w domowym stadzie. Pół biedy, jeśli są ciekawe ludzi, bo mogą być miłymi, choć trochę awanturniczymi domownikami. Gorzej, co zdarza się czasami, jeśli i ludzi nie są ciekawe, bo wtedy nie nadają się nawet na kanapę.

Inteligencja twórcza

Czyli zdolność do tworzenia nowych pojęć, dokonań artystycznych, która i wśród ludzi nie zdarza się często, miałaby pojawiać się psów? Niby racja, wydaje się, że to już przesada, ale… popatrzmy na dowolny plac ćwiczeń, gdzie do pokonania są przeszkody. Wszystkie psiaki będą ćwiczyć według wyuczonego schematu, ich działania będą odtwórcze, aż trafi się taki, który po swojemu będzie interpretował polecenia, pokonywał przeszkody. Czyż nie jest twórczy w swoich działaniach? Trochę to naciągane, prawda?

Równie naciągane wydaje się być przypisywanie psom talentów muzycznych, bo czy wycie do wtóru hejnału jest działaniem artystycznym? Nie można się jednak oprzeć wrażeniu, iż niektóre psy wręcz upajają się swoim głosem. Śpiewają?

Najdalej w  tych rozważaniach posunęła się Vicki Mathison z Nowej Zelandii, autorka książki Dog Works. Jest to album rozmaitych dokonań artystycznych psów. Inspiracją dla jej badań była pewna wzięta ze schroniska rottweilerka, która według nowej właścicielki uwielbiała rysować. Brała patyk w  zęby i  zawzięcie kreśliła coś na piasku.

 

Vicki Mathison ogłosiła więc w Internecie, iż poszukuje innych przykładów artystycznej działalności psów. Otrzymała 155 listów od właścicieli psów. Po wstępnej selekcji wybrała 93 trzy przypadki, a dalsze badania pozwoliły na wyselekcjonowanie 40 psów, które zdawały się celowo i z rozmysłem tworzyć rysunki, rzeźby, a może raczej instalacje przestrzenne w postaci dołków układających się w regularny wzór, przemyślnie, stale tak samo układanych patyczków czy kamyków. Zdjęcia tych prac opublikowała w swojej książce.

Psi psychiatra powiedziałby zapewne, iż to nie tyle działania artystyczne, co nerwica natręctw. Ale nie od dziś wiadomo, że artyści to osoby o wrażliwej, podatnej na nerwice duszy.

Kiedy przychodzi do wyboru psa, niemal każdy zapewni, że wolałby mieć psa niezwykle inteligentnego, zapominając często o  tym, że wychowanie bardzo inteligentnego zwierzęcia jest równie trudne jak wychowanie obdarzonego wysoką inteligencją dziecka. Jedno i drugie potrzebuje coraz to nowych bodźców i bardzo szybko nudzi się tym, co już umie. A znudzone ma skłonność do wynajdowania sobie własnych, często trudnych do zaakceptowania rozrywek.

Inna sprawa to przesądy na temat inteligencji różnych ras. Te, które zawsze blisko współpracowały z człowiekiem, jak owczarki czy aportery, uważane są za wybitnie inteligentne, łatwo uczące się i podatne na układanie. Można jednak zadać i takie pytanie - czy pies gotowy pobiec za aportem 50 razy jest tak wybitnie inteligentny czy jedynie odtwórczy?

Z  kolei Beagle i inne gończe powszechnie uważa się za mało pojętne stworzenia, niezdolne nauczyć się niczego na kursie szkolenia. Może jednak warto wziąć pod uwagę, że ich szalenie wrażliwy nos informuje o tysiącu niesłychanie interesujących zapachów na polu. I każdy taki zapach trzeba zbadać i przeanalizować, do czego wręcz przymusza je ich rodzaj inteligencji.
 

Anna Redlicka

 

źródło Pies 4 (372) 2018
 

zdjęcie dodane przez Redakcję Portalu "Świat Czarnego Teriera", na zdjęciu czernysze z hodowli Infiniventus, zdjęcie wykonała p. A. Misiura

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768