O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Pies to nie komplet naczyń stołowych...

 

Na temat pielęgnacji psów napisano już wiele. Podstawowa wiedza z zakresu stosowania odpowiednich kosmetyków do pielęgnacji psów dostępna jest w różnych poradnikach. Dotychczas wydawało nam się, że każdy właściciel czworonoga (o groomerach nie wspominając) jest na tyle uświadomiony, że wie, iż pielęgnacja psa z zastosowaniem odpowiednio dobranych kosmetyków przeznaczonych dla psów to podstawa!!! Tymczasem okazuje się, że pomysłowość ludzka nie zna granic i gdyby głupota ludzka umiała latać, to z pewnością kreatorzy niektórych trendów pielęgnacyjnych unosiliby się w przestworzach, niczym stada gołębi...

 

 

Jesteśmy zalewani pytaniami dotyczącymi możliwości stosowania ludzkich kosmetyków jako zamienników dla psich środków pielęgnacyjnych. Ale to jeszcze nie wszystko... Coraz częściej pytani jesteśmy o możliwość stosowania do kąpieli psów płynów do mycia naczyń.... Tak, dobrze czytacie - płynów do mycia naczyń jako zamienników psich szamponów... Na dokładkę okazuje się, że pytania te nie wynikają jedynie z czystej ciekawości poznania naszej w tym temacie opinii, ale podyktowane są faktem stosowania takich praktyk przez niektórych groomerów w profesjonalnych salonach pielęgnacji zwierząt.... Dlatego też wychodząc naprzeciw oczekiwaniom naszych Czytelników postanowiliśmy pochylić się nad tym kontrowersyjnym tematem.

 

Płyn do mycia naczyń, cudowny środek na...

Zasięgnęliśmy języka i okazało się, że moda na „innowacyjne” zastosowanie płynu do mycia naczyń przybyła do nas z USA. W kraju tym płyn do mycia naczyń, oprócz podstawowej funkcji jaką powinien pełnić (myć naczynia), wykorzystywany jest do wielu innych rzeczy. Jedną z nich jest właśnie traktowanie płynu do mycia naczyń jako substytutu szamponu przeznaczonego do kąpieli psów. Skąd pomysł na wykorzystanie płynu do mycia naczyń w zastępstwie szamponu dedykowanego czworonogom?

 

W wielu przypadkach powody są błahe i prozaiczne. Oszczędności, bo płyn do mycia naczyń jest po prostu tańszy i wydajniejszy niż szampon dla psów. Wygoda, bo płyn do mycia naczyń jest w każdym domu zawsze pod ręką, a szampon do kąpieli psów już niekoniecznie...

 

Ale to jeszcze nie wszystko. Okazało się, że prawdziwy bum na takie wykorzystanie płynu do mycia naczyń w USA nastąpił po licznych kampaniach reklamowych jednego z wiodących producentów kosmetyków oraz środków czystości i jednocześnie potężnego sponsora różnych akcji - firmę Procter & Gamble. Od 1978 roku marka firmy P&G Dawn współpracuje z organizacjami zajmującymi się ratowaniem dzikich ptaków i zwierząt morskich, które stały się ofiarami wycieków ropy i katastrof środowiskowych (niektóre butelki płynu do mycia naczyń Dawn opatrzone są zdjęciem słodkiej, żółtej kaczuszki i napisem „Dawn helps save wildlife” - Dawn pomaga ratować dzikie zwierzęta). Płyn do mycia naczyń Dawn jest stosunkowo często wykorzystywany przez organizacje zajmujące się ochroną dzikiej przyrody do awaryjnego usuwania ropy z oblepionych nią morskich ptaków. Dawn jest jedyną marką płynu do zmywania naczyń, która zyskała w tym względzie tak dużą popularność i przez działaczy na rzecz dzikiej przyrody produkt ten postrzegany jest jako „bezględny dla tłuszczu, ale delikatny dla skóry”. Jak podaje producent, kropla Dawn Ultra wykazuje się aż trzykrotnie większą mocą w usuwaniu tłuszczu w porównaniu z płynem non-ultra Dawn.

 

 

Skuteczność płynu do mycia naczyń Dawn w walce z tłuszczem, szybko została dostrzeżona przez niektórych właścicieli czworonogów, hodowców i groomerów. Osoby te zaczęły wykorzystywać płyn Dawn, ale (to trzeba szczególnie podkreślić) z czasem również i inne płyny do mycia naczyń, do kąpieli psów, w celu skutecznego usunięcia z ich sierści i skóry różnych zabrudzeń, w tym głównie tłuszczu (nie tylko tego pochodzącego z rzeczywistych zanieczyszczeń, co jest rzadkością, bo ilu z was słyszało o psie utytłanym w smarze czy ropie?!), ale zwłaszcza tego naturalnego produkowanego przez skórę zwierzęcia i natłuszczającego skórę oraz włos) oraz niepożądanych zapachów (w tym głównie zapachu skunksa, co w Ameryce Północnej się zdarza, bowiem zwierzę to na tym kontynencie jest szeroko rozpowszechnione, a przypadkowy kontakt psa z nim może skończyć się spryskaniem futra oleistą, cuchnącą wydzieliną).

 

O ile można jeszcze próbować tłumaczyć wykorzystanie płynu do mycia naczyń w awaryjnych sytuacjach i chwilach wyższej konieczności, kiedy liczy się czas i korzyść przewyższa stratę, bo pozostawienie ropy na ptaku, która szczelnie okleja pióra i skórę oznacza jego rychłą śmierć, tak trudno wytłumaczyć chęć wykorzystania płynu do mycia naczyń do rutynowej kąpieli pielęgnacyjnej psa... Dlaczego jest to działanie na szkodę psa? O tym w dalszej części artykułu.

 

Na dokładkę fani płynu do mycia naczyń zza Wielkiej Wody odkryli, że może on stanowić remedium na pchły. Tak, wiele osób jest przekonanych, że płyn do mycia naczyń skutecznie likwiduje u psa problem z pchłami. Opiekunowie czworonogów stosują więc różnego rodzaju domowe mikstury z dodatkiem płynu do mycia naczyń do zwalczania tych pasożytów w domowych warunkach, a niektórzy groomerzy opracowują własne formuły środków zawierających płyn do mycia naczyń i stosują je standardowo we własnych salonach, w celu prewencyjnego eliminowania ewentualnych pasożytów u ich czworonożnych klientów...

 

Żadna z tych osób nie zadała sobie jednak trudu, by wyjaśnić to „magiczne” (przeciwpasożytnicze) działanie płynu do mycia naczyń, które w rzeczywistości jest jedynie chwilowym i doraźnym rozwiązaniem. Tak, problem polega na tym, że dorosłe pchły (te, które można dostrzec na psie) stanowią ledwie 5% populacji pcheł obecnych w miejscu bytowania psa. Pozostałe 95% znajduje się w szeroko rozumianym środowisku (skryte, w różnych stadiach rozwoju przebywają na przykład w dywanach, pościeli, meblach, posłaniu itd.). Oznacza to mniej więcej tyle, że skuteczna próba likwidacji pcheł powinna obejmować, nie tylko odpchlenie psa (tu dodamy - środkiem o działaniu długotrwałym), ale również działania mające na celu usunięcie pcheł z jego środowiska życia.

 

Kąpiel psa w miksturze z dodatkiem płynu do mycia naczyń rzeczywiście może usunąć pasożyty ze zwierzęcia (tajemnica tkwi w reakcji chemicznej, która zajdzie pomiędzy środkami powierzchniowo czynnymi znajdującymi się w płynie do mycia naczyń, a egzoszkieletami pcheł. W wyniku tej reakcji pchły tracą zdolność unoszenia się na wodzie i zwyczajnie topią się), jednak będzie to efekt chwilowy, bowiem (w przeciwieństwie do odpowiednio opracowanych środków przeciw pchłom do stosowania u psów) płyn do mycia naczyń nie odstrasza i nie zabija tych pasożytów w momencie ich kontaktu ze skórą psa, i nie zabezpieczy psa przed ponowną inwazją tymi pasożytami!!! Wystarczy, że na drodze psa stanie jakaś pchła i infestacja gotowa.

 

Można by się zastanowić, dlaczego płyn do mycia naczyń z założenia jest jedynie środkiem do mycia naczyń, a nie ma uniwersalnego zastosowania? No właśnie!!! Jak przejrzymy etykiety różnych płynów do mycia naczyń to znajdziemy tam masę informacji, a wśród nich również całą grupę ostrzeżeń, co do postępowania z tym środkiem i ewentualnych ryzyk, gdy je zlekceważymy. Jednym z nich jest informacja mówiąca o tym, że płyn przeznaczony jest do mycia naczyń, a inne zastosowania są odradzane (i to szczególnie warto wbić sobie do głowy)!!!

 

Ponadto na większości widnieje ostrzeżenie, że jest to środek silnie drażniący oczy i należy unikać kontaktu płynu do mycia naczyń z oczami (jakie jest prawdopodobieństwo, że w trakcie kąpieli płyn do mycia naczyń dostanie się do oczu psa chyba tłumaczyć nie trzeba!!!). Jeśli płyn do mycia naczyń dostanie się do oczu psa, istnieje bardzo wysokie ryzyko, że powstanie dotkliwe podrażnienie, które może skutkować nieodwracalnym zniszczeniem tkanek!!!

 

Wdychanie stężonych oparów płynu do mycia naczyń, jak również samo jego spożycie, także jest szkodliwe i może skończyć się silnym podrażnieniem dróg oddechowych, układu pokarmowego oraz zatruciem (czy grozi to psu w trakcie kąpieli z zastosowaniem płynu do mycia naczyń? Odpowiedzcie sobie na to pytanie już sami).

 

W większych stężeniach płyn do mycia naczyń może również działać drażniąco na skórę (przypomnijcie sobie jak wyglądają wasze dłonie po umyciu sterty brudnych naczyń bez użycia rękawic ochronnych. A teraz zastanówcie się jak może wyglądać skóra psa, która budową i odpornością znacznie różni się od waszej).

 

silnie wysuszona i podrażniona skóra rąk

 

A, B, C składu płynu do mycia naczyń

Płyn do mycia naczyń to uniwersalny detergentowy środek czystości stosowany głównie do ręcznego mycia tj. usuwania brudu i resztek posiłków z naczyń kuchennych, zastawy stołowej i sztućców. Zazwyczaj sprzedawany jest w postaci koncentratu dobrze rozpuszczalnego w wodzie. Przed użyciem należy sporządzić jego kilkuprocentowy roztwór.

 

Z założenia tego typu produkty nie powinny: działać drażniąco na skórę rąk człowieka, uczulać, czy też pozostawać śladów na mytych naczyniach. Ich skład chemiczny powinien gwarantować, że dany preparat jest w pełni neutralny dla środowiska naturalnego i ulega szybkiej biodegradacji. A jak jest w rzeczywistości? No cóż, teoretyczne założenia bardzo często rozmijają się z rzeczywistością...

 

Podstawowymi składnikami płynu do mycia naczyń są: oksyetylenowane alkohole tłuszczowe jako związki powierzchniowo czynne w ilości (5-15%) oraz woda. Ponadto w skład płynu do mycia naczyń mogą wchodzić: surfaktanty anionowe wspomagające usuwanie tłuszczu, tlenki amin lub dietanoloamidy jako stabilizatory piany, środki enzymatyczne, wybielacze, środki odrdzewiające, regulatory twardości wody (krzemiany, fosforany, cytryniany), polimery regulujące lepkość, gliceryna lub lanolina dla ochrony dłoni, etanol, chlorek sodu, kwas octowy, a także substancje konserwujące, barwiące i zapachowe.

 

Płyn do mycia naczyń to taki produkt, od którego konsument wymaga, aby przede wszystkim skutecznie usuwał z naczyń kuchennych, zastawy stołowej i sztućców wszelkie zabrudzenia i resztki jedzenia. Produkt taki musi zatem stanowić mieszaninę skutecznych substancji chemicznych, które poradzą sobie z postawionym przed nimi zadaniem. Znaczna część produktów do zmywania naczyń bazuje na wodzie, solach sodowych estrów kwasu siarkowego z wyższymi alkoholami i środkach powierzchniowo czynnych, zwłaszcza oksyetylenowanych alkoholach tłuszczowych, które stanowią nawet do 15% całej receptury.

 

Wspomniane wyżej i tajemniczo brzmiące oksyetylenowane alkohole tłuszczowe to grupa niejonowych surfaktantów - popularnych w produktach do zmywania naczyń ze względu na umiarkowaną lipofilowość, nierozpuszczalność w wodzie, stabilność w obecności elektrolitów oraz odporność na twardą wodę, zwierającą głównie jony wapnia i magnezu. Otrzymywane są w procesie kondensacji alkoholi tłuszczowych z tlenkiem etylenu. Do najpopularniejszych surfaktantów należą anionowe sole sodowe: kwasu alkilobenzenosulfonowego (ABS), laurylosiarczanu (SDS), czy etoksylowanego laurylosiarczanu (SLES). Do surfaktantów należą również niejonowe etoksylowane estry alkoholi wyższych kwasów tłuszczowych, amfoteryczne betainy oraz kationowe czwartorzędowe sole amonowe. Stosunkowo najwięcej kontrowersji wśród środków powierzchniowo czynnych budzą dwa składniki płynów do mycia naczyń tj. Laurylosiarczan sodu (Sodium Lauryl Sulfate - SLS) i Siarczan sodowolauretowy (Sodium Laureth Sulfate - SLES).

 

SLS oraz SLES to środki powierzchniowo czynne, detergenty, emulgatory i środki pianotwórcze. Badania naukowe nad SLS wykazały jego związek z podrażnieniami skóry oraz oczu, zaburzeniami hormonalnymi, a także toksyczne działanie na narządy, szkodliwe działanie na rozrodczość oraz rozwój, neurotoksyczność, szkodliwy wpływ na środowisko, zdolność do wywoływania zmian na poziomie biochemicznym lub komórkowym, potencjalnych mutacji oraz nowotworów. SLS przenika przez skórę i stopniowo gromadzi się w organizmie. Stosowany jest najczęściej w mieszaninach z substancjami łagodzącymi jego drażniące działanie. Dla odmiany, niekorzystne (drażniące) działanie SLES jest znacznie słabsze niż SLS, ale obejmuje to samo spektrum. Należy również wspomnieć, że SLS oraz SLES wchodzące w skład płynów do mycia naczyń mogą być zanieczyszczone rakotwórczymi dioksanami, które powstają w procesie ich produkcji. W niektórych przypadkach nie da się uniknąć śladowych ilości dioksanu, nawet przy zastosowaniu najwyższych standardów produkcji. Należy zauważyć, iż 1.4-dioksan nie jest dodawany do płynów do mycia naczyń celowo, nie jest więc składnikiem tych produktów i nie jest wymieniany na etykiecie płynu. Nie mniej jednak produkty, których kompozycja oparta jest na tych dwóch składnikach mogą zawierać śladowe ilości dioksanu, który prawdopodobnie jest czynnikiem rakotwórczym.
 

Należy jeszcze zwrócić uwagę na różnorodne dodatki obecne w płynach do mycia naczyń, a zwłaszcza: wybielacze, środki odrdzewiające, chlorek sodu (inaczej sól) i kwas octowy. Nie będziemy opisywać właściwości każdego z nich i wpływu na skórę i sierść, bo jest to dość oczywiste. Pomyślcie, czy są one stosowane w standardowych środkach pielęgnacyjnych przeznaczonych dla psów?

 

Ktoś kiedyś wspomniał, że w zasadzie nie ma co zawracać sobie zbytnio głowy listą składników obecnych w kosmetykach, bo w sumie ich skład jest podobny do tego obecnego w płynie do mycia naczyń. Cóż, część substancji chemicznych ma szerokie zastosowanie i bez wątpienia wykorzystywanych jest zarówno do tworzenia kompozycji płynów do mycia naczyń, kosmetyków przeznaczonych dla ludzi, czy środków pielęgnacyjnych przeznaczonych dla psów. Nie mniej jednak żaden z końcowych produktów otrzymanych na bazie różnej kompozycji składników nie ma charakteru produktu uniwersalnego i każdy z nich stworzony został z myślą o konkretnym zastosowaniu!!! Tak, w każdym produkcie liczy się bowiem dobór składników i proporcje, co warunkuje bezpieczeństwo produktu, gdy będzie prawidłowo użytkowany!!!

 

Głównym parametrem, na który większości osób zwraca uwagę przy wyborze płynów do mycia naczyń jest piana. Przyjęło się, że płyn do mycia naczyń, czym bardziej się pieni, tym jest lepszy. Tymczasem producenci doskonale o tym wiedzą i często stosują takie połączenie składników, by zapewnić taki właśnie efekt - dużo puszystej piany. Pułapka polega na tym, że ilość piany nie odpowiada za skuteczność płynu, a uzyskanie takiego efektu (pienienie się) często obarczone jest koniecznością wykorzystania w kompozycji produktu agresywnych środków. Co więcej, płyny do mycia naczyń nie nadają się do stosowania w zmywarkach, bo użycie pianotwórczych środków powierzchniowo czynnych w zmywarkach poważnie utrudniłoby spłukiwanie piany z mytych naczyń. Chyba nie trzeba pisać jakie mogą być konsekwencje użytkowania niedomytych talerzy, szklanek czy sztućców... Podobnie ma się rzecz z próbą spłukania obfitej piany z psiej sierści. Jest to zadanie bardzo trudne do wykonania. Pozostawienie na psie resztek środka myjącego w postaci płynu do mycia naczyń, który zawiera wyżej wymienioną mieszaninę różnych środków chemicznych, to prosta droga do chorób skóry i zniszczonej sierści.

 

Oczywiście, gdyby producenci oferowali nam jedynie płyny do mycia naczyń, w postaci tej czystej chemii, to pewnie by nikt ich nie kupił. Dlatego też te mikstury wzbogacane są całą gamą sztucznych substancji, które odpowiadają za ładny dla ludzkiego oka kolor i przyjemną dla ludzkiego nosa woń.

 

Podstawowym zadaniem aromatów jest maskowanie odoru właściwego dla chemicznych komponentów w składzie płynu. W czystej postaci zapach chemikaliów może wywoływać ból głowy oraz podrażnienie dróg oddechowych. Większość płynów do mycia naczyń jest bardzo silnie perfumowana, a część z substancji zapachowych (zwykle syntetycznych) może uczulać.

 

Kolor produktu ma kojarzyć się przede wszystkim z czymś przyjemnym. Aby zapewnić konsumentom miłe wrażenia wzrokowe stosowana jest cała gama barwników syntetycznych. Czasem, takich barwników może być kilka, co daje stężenie każdego z nich niższe od progu, powyżej którego składnik należy ujawniać na etykiecie. O ile naturalne barwniki są w miarę bezpieczne dla organizmu, tak niektóre syntetyczne barwniki mogą wywoływać nadwrażliwość i alergie, a w skrajnych przypadkach intoksykacje komórek wątroby.

 

A teraz postawcie się na miejscu psa, dla którego zmysł węchu odgrywa pierwsze skrzypce w odbiorze bodźców płynących z zewnętrznego świata. To co dla nas zostało zmyślnie zamaskowane, jego nos wciąż wychwytuje, ponadto to co dla nas przyjemnie pachnie, dla psa może być nieznośne! Oczywiście, produkty przeznaczone do pielęgnacji psów są również perfumowane i dostępne są w różnych kolorach, ale producenci mając na uwadze specyficzne wymagania psów stosują w umiarkowanych ilościach takie kompozycje zapachowe i barwniki, które nie są szkodliwe i nieznośne dla psów, a także nie powodują zagrożenia dla wrażliwego nosa i organizmu psa.

 

A na koniec przyjrzyjmy się konserwantom. Tak, płyn do mycia naczyń też musi być zabezpieczony przed psuciem się. W wielu płynach do mycia naczyń na liście składników można znaleźć konserwant o nazwie benzizotiazolinon (Benzisothiazolinone). W dopuszczalnym (bardzo niewielkim) stężeniu, związek ten uznano za bezpieczny, ale problemem jest jego potencjał uczulający. Oznacza to, że wiele osób stosujących płyny z jego zawartością dostaje uczulenia, alergii kontaktowej i alergicznego zapalenia skóry wynikającego z kontaktu z produktem zawierającym tą substancję. Drugim kontrowersyjnym konserwantem jest metyloizotiazolinon (Methylisothiazolinone), który zapobiega rozwojowi mikroorganizmów, a także jednocześnie uniemożliwia ich przetrwanie w czasie, kiedy dany produkt jest używany. Hamuje także rozwój i namnażanie bakterii w trakcie przechowywania produktu. Jego dopuszczalne maksymalne stężenie w produkcie wynosi 0.01% (100 ppm). Podobnie, jak w przypadku wyżej opisanego konserwantu, Methylisothiazolinone jest substancją związaną z reakcjami alergicznymi, zapaleniem skóry i zwiększonym ryzykiem napadów drgawkowych. W badaniach laboratoryjnych przeprowadzonych na ssakach udowodniono, że może on również mieć działanie neurotoksyczne. Trzecim konserwantem o właściwościach przeciwbakteryjnych, który zasługuje na wymienienie jest fenoksyetanol (Phenoxyethanol) - eter glikolowy. Naturalnie występuje w zielonej herbacie, ale do produktów gospodarstwa domowego dodawany jest w wersji syntetycznej, powstającej w laboratoriach. Liczne badania wykazały, że toksyczność fenoksyetanolu może powodować skutki szkodliwe dla mózgu i układu nerwowego, nawet przy umiarkowanym stężeniu. FDA ostrzega, że ta substancja może powodować wyłączenie ośrodkowego układu nerwowego, wymioty i kontaktowe zapalenie skóry. Jednak tylko w sytuacji połknięcia, wdychania lub wnikania bezpośrednio przez skórę. Istnieją badania, które wskazują, że substancja ta może być drażniąca nawet w niskich dawkach. Fenoksyetanol jest zakazany w Japonii. Pomyślcie, czy to co może uczulić człowieka, jest szkodliwe dla jego skóry i układu nerwowego będzie bezpieczne dla zdrowia psa?

 

A teraz powracając do naszego przykładowego płynu do mycia Dawn (wersja niebieska) sprawdźmy, co wchodzi w jego skład:

  • woda (water) - rozpuszczalnik, spaja składniki produktu.

  • laurylosiarczan sodu (Sodium Lauryl Sulfate - SLS) - środek powierzchniowo czynny;

  • siarczan sodowolauretowy (Sodium Laureth Sulfate - SLES) - środek powierzchniowo czynny;

  • tlenek lauraminy (Lauramine Oxide) - środek powierzchniowo czynny. Poprawia ogólną wydajność produktu;

  • chlorek sodu (Sodium Chloride) - czyli popularna sól, to w produkcie regulator lepkości i zagęszczacz;

  • fenoksyetanol (Phenoxyethanol) - substancja konserwująca i przeciwbakteryjna;

  • metyloizotiazolinon (Methylisothiazolinone) - konserwant;

  • alkohol Denaturowany (Alcohol Denatured) - rozpuszczalnik, stabilizuje formułę;

  • PPG-26 - homopolimer glikolu polietylenowego. W produkcie traktowany jest jako korektor lepkości, stabilizuje formułę;

  • kopolimer PEI-14 PEG-24/PPG-16 (PEI-14 PEG-24/PPG-16 Copolymer) - poprawia właściwości czyszczące produktu;

  • wodorotlenek sodu (Sodium Hydroxide) - stabilizator pH;

  • barwnik - błękit brylantowy FCF (Acid Blue 9 - Brilliant Blue FCF) - nadaje produktowi charakterystyczny kolor - niebieski;

  • kompozycja zapachowa (Fragrance) - nadaje produktowi określonego (przyjemnego dla nosa ludzkiego zapachu). Producent podaje cztery główne składniki zapachowe stosowane w produkcie: Olej ze skórki owoców pomarańczy (Citrus Aurantium Dulcis (Orange) pell oil), Limonen (Limonene), Linalol (Linalool) i Terpineol (Terpineol).

Czy po przeczytaniu składu płynu Dawn nadal chcecie stosować ten produkt (niezgodnie z przeznaczeniem) do kąpieli własnych psów? Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, dlaczego na opakowaniach płynów do mycia naczyń nie jest umieszczana dokładna lista składników produktu? Często dlatego, że receptura jest chroniona patentem. Ponadto zasłanianie się patentem to w sumie dobra wymówka i z różnych względów tak jest też wygodniej dla producenta. Unijne prawo wymaga od producentów podawania na etykietach jedynie 45 z 1400 używanych do produkcji substancji chemicznych. W USA stosowane są odrębne przepisy. W efekcie nie wiemy, czego używamy do zmywania naczyń!!!. Czy chcielibyście taki produkt wykorzystać do pielęgnacji swojego psa? Na dokładkę wymogi dotyczące badań kombinacji łączenia poszczególnych substancji nakładają na producentów obowiązek przebadania jedynie trzech kombinacji. Tymczasem osoby stosujące płyn do mycia naczyń niezgodnie z jego pierwotnym zastosowaniem i mieszające go z innymi substancjami (np. odżywką i innymi dodatkami wykorzystywanymi do kąpieli psa) tworzą całkiem nowe kombinacje, których skutków (przede wszystkim tych niekorzystnych dla zdrowia, a nawet stanowiących zagrożenie dla życia) nikt nie jest w stanie oszacować. Wykorzystując niewłaściwie płyn do mycia naczyń i łącząc go z innymi produktami można narazić siebie oraz psa na realne niebezpieczeństwo!!!

 

Skóra i okrywa włosowa psa - właściwości

Skóra jest, nie tylko rusztowaniem dla okrywy włosowej i zewnętrzną barierą oddzielającą organizm od środowiska zewnętrznego, ale ochrania również narządy wewnętrzne przed wpływami środowiska zewnętrznego. Zdrowa skóra jest niezawodną barierą zabezpieczającą przed utratą wody, elektrolitów i makromolekuł. Ponadto skóra jest odpowiedzialna za regulację temperatury i magazynowanie witamin, elektrolitów, wody, tłuszczu, węglowodanów i białka. Skóra działa również jako mechaniczne zabezpieczenie organizmu przed różnorodnymi wpływami środowiska (m.in. temperatura, promieniowanie, wilgoć, substancje chemiczne, trucizny, pasożyty, drobnoustroje chorobotwórcze, uszkodzenia mechaniczne). Znaczna elastyczność skóry warunkuje swobodny ruch zwierzęcia. Warto również podkreślić, iż dzięki obecnemu na skórze filmowi ma ona właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybiczne, co w połączeniu z funkcjami immunoregulacyjnymi, odgrywają istotną rolę w minimalizowaniu możliwości wystąpienia zakażeń czy zmian nowotworowych. Na koniec warto dodać, iż jej zapach (indywidualny dla każdego osobnika) ułatwia wzajemne rozpoznawanie się i komunikację poszczególnych zwierząt.

 

Z kolei okrywa włosowa nie tylko zdobi psa, ale przede wszystkim pełni funkcję ochronną przed szkodliwymi czynnikami środowiska, stanowi pierwszą i najważniejszą warstwę izolacyjną organizmu, daje możliwość kamuflażu, komunikowania się, a nawet obrony. Dla wielu ras, a zwłaszcza użytkowych, określony typ okrywy włosowej nie jest jakimś "widzi mi się" twórców rasy, ale zawsze ma racjonalne uzasadnienie, poparte użytkowym wykorzystaniem danej rasy. Okrywa włosowa nie stanowi dobrego podłoża dla osiedlania i namnażania się drobnoustrojów. Włos, to doskonały, obojętny chemicznie element strukturalny skóry ssaków.

 

Właściwości biofizyczne skóry oraz sierści zależą od wielu różnych czynników m.in. rasy, wieku, płci, kondycji zdrowotnej, pielęgnacji, odżywiania czy warunków bytowych psa. Zdrowa skóra jest odpowiednio nawilżona, jędrna, elastyczna, sprężysta, prawidłowo pigmentowana i pozbawiona jakichkolwiek widocznych zmian. Podobnie rzecz się ma ze zdrową okrywą włosową, która powinna być mocna, gęsta, elastyczna i lśniąca o wysyconym kolorze i długości zgodnej ze standardem rasy. Oczywiście okrywa włosowa powinna być również pozbawiona jakichkolwiek oznak zniszczenia i zmian chorobowych.

 

Zanim sięgniemy po jakiekolwiek środki należy zdawać sobie sprawę z tego, że skóra psa i człowieka znacznie się różni. Istotne różnice dotyczą budowy anatomicznej skóry, funkcji skóry i jej wytworów oraz podstawowych parametrów fizykochemicznych. To wszystko sprawia, że produkty pielęgnacyjne opracowane z myślą o psach muszą spełniać te wymagania, a ich receptury powinny być tak opracowane, aby były one bezpieczne dla psów i jeszcze ich stosowanie przynosiło określone korzyści. Ani kosmetyki ludzkie, ani tym bardziej produkty gospodarstwa domowego (jak płyn do mycia naczyń) nie spełniają tych wymagań i to jest podstawowy powód, dla którego nie powinny być stosowane do rutynowej pielęgnacji psów. 

 

Odczyn skóry

Sekret zdrowej pielęgnacji skóry i okrywy włosowej tkwi m.in. w dbałości o równowagę pH skóry. Samo pH nie jest tylko chemicznym określeniem kojarzącym się z lekcjami chemii, ponieważ odczyn skóry ma ogromne znaczenie dla jej zdrowia i wyglądu. Prawidłowy odczyn skóry wpływa na homeostazę skóry, na integralność warstwy rogowej naskórka oraz na obronę przed drobnoustrojami. Odpowiednia pielęgnacja skóry i dbałość o dobór preparatów myjących przyczynia się do utrzymania odpowiedniego pH i zdrowia skóry, a także dobrej kondycji okrywy włosowej.

 

W teorii pH jest ilościową miarą stopnia kwasowości i zasadowości roztworów wodnych. Roztwory o niskim pH 0-7 mają odczyn kwasowy (kwas solny w żołądku, coca-cola, kawa, herbata, mleko), z kolei roztwory o pH 7-14 wykazują odczyn zasadowy (ślina, krew, woda morska, mydło). Roztwór obojętny posiada pH równe 7 (chemicznie czysta woda). Odczyn skóry człowieka jest lekko kwaśny, wartości pH wahają się pomiędzy 4 a 6 (średnio 5.5). Natomiast odczyn skóry psa może wynosić od 5.90 do 7.42 (średnio 7.4). Porównując średnie pH skóry psów wynoszące 7.4 z neutralnym pH czystej wody wynoszącym 7.0 można napisać, że pH skóry psów ma odczyn zbliżony do neutralnego z lekką tendencją do zasadowości.

 

Niewłaściwe pH produktu zmienia elektrostatyczne ładunki w dwucząsteczkowej warstwie lipidowej i może zmieniać normalną barierę skóry. Wraz z drastycznymi zmianami pH skóry, rośnie aktywność enzymów wpływających na złuszczanie i integralność warstwy rogowej. Nieodpowiednia pielęgnacja może przyczyniać się do nadmiernego złuszczania skóry, powodować podrażnienia, swędzenie, wysuszenie, obrzmienie i odczucie dyskomfortu – szczególnie w przypadku psów wrażliwych, z atopowym zapaleniem skóry  i innymi schorzeniami. Zachwianie równowagi bakteryjnej panującej na skórze to również prosta droga do wystąpienia różnych infekcji bakteryjnych, wirusowych i grzybiczych, ponieważ patogeny mają o wiele łatwiejszą możliwość rozwoju i wniknięcia do organizmu przez znacznie cieńszy naskórek psi, który dodatkowo jeszcze będzie podrażniony nieprawidłową pielęgnacją.


Nienaruszona skóra z wodoodporną barierą zapewnia pewną ochronę przed absorpcją chemiczną, w tym chroni przed słabymi kwasami i substancjami alkalicznymi oraz związkami rozpuszczalnymi w wodzie, ale niektóre związki rozpuszczalne w lipidach mogą być wchłaniane bezpośrednio przez nienaruszoną skórę. Nie wszyscy wiedzą, że bardzo alkaliczny produkt może wyrządzić tyle samo szkód, co bardzo kwaśny produkt. Bardzo kwaśny produkt, jak chociażby kwas siarkowy, w zasadzie wypaliłby ludzki naskórek, tak samo bardzo alkaliczny produkt, taki jak na przykład ług, może spowodować stany zapalne, a nawet chemiczne oparzenia na ludzkim naskórku. Oczywiście nikt tych produktów nie stosuje w kosmetykach pielęgnacyjnych, jednak należy mieć świadomość tego, że podobna zależność z uszkodzeniami naskórka dotyczy również psów. Aby lepiej to sobie zobrazować wystarczy spojrzeć na poniższą skalę pH.

 

 

Oto kilka przykładów różnych poziomów pH produktów gospodarstwa domowego:

- mydło naturalne "Biały Jeleń" pH 9.5-11;

- płyn do mycia naczyń "Ivory" pH 9.5;

- płyn do mycia naczyń "Fairy" cytrynowy pH-9;

- płyn do mycia naczyń "Dawn" ultra niebieski pH-9;

- płyn do mycia naczyń "Pur" Balsam Aloes pH-5.05-5.95;

- płyn do mycia naczyń "Ludwik" cytrynowy pH-5.3-5.9.
 

Jak widać, wszystkie te produkty posiadają pH dalekie od pH skóry psa, co sprawia, że są dla niej nieodpowiednie! Dlaczego pH w większości płynów do mycia naczyń jest zasadowe? Roztwory alkaliczne lepiej nadają się do usuwania brudu, smaru, białek, olejów i innych produktów organicznych. Z kolei produkty kwasowe są lepsze do usuwania wapnia, rdzy i innych minerałów. Przejście na skali pH od jednej liczby do drugiej oznacza 100-krotną zmianę. Na przykład przejście z 7 do 5 oznacza wzrost kwasowości o 200 razy, a przejście od 7 do 9 oznacza wzrost zasadowości o 200 razy !!! Co to oznacza w praktyce? Zastosowanie produktów o nieodpowiednim pH będzie znacząco zmieniać odczyn skóry psa na niekorzystny (tu w z zależności od wyboru produktu na kwasowy, bądź mocno zasadowy). Regularne stosowanie takich środków niekorzystnie wpływa na procesy naprawcze bariery naskórkowej, ponadto zaburza obecną na skórze florę bakteryjną. To z kolei otwiera drogę wszystkim patogenom (wirusy, bakterie i grzyby). Zaburzenie równowagi i wszelkie podrażnienia predysponują do wystąpienia stanu zapalnego, różnego rodzaju chorób i schorzeń skóry!!!

 

Łój skórny

Gruczoły łojowe u psów znajdują się niemal w całej skórze, z wyjątkiem opuszek kończyn i płytki nosowej. Łój skórny, który jest ich wydzieliną, wydostaje się do ujścia mieszka włosów (każdy mieszek włosowy zaopatrzony jest w kanał otwierający się do niego z gruczołu łojowego) lub bezpośrednio na powierzchnię skóry. Łój stanowi mieszaninę kwasów tłuszczowych, triglicerydów i estrów woskowych, i odgrywa ważną rolę w fizjologii skóry oraz samych włosów.

 

Na powierzchni skóry oraz włosów łój łącznie z wydzielinami gruczołów apokrynowych i ekrynowych oraz lipidami naskórka tworzy filtr ochronny, który zapewnia skórze i włosom elastyczność, chroni skórę przed utratą wody, a włosy przed przenikaniem wody do ich wnętrza, nadaje sierści błyszczący wygląd oraz stanowi barierę ochraniającą skórę i sierść przed niekorzystnym wpływem różnorodnych czynników zewnętrznych, w tym i zakaźnych.

 

Filtr ochronny jest niezbędnym elementem warunkującym dobre funkcjonowanie skóry i okrywy włosowej. Tymczasem agresywne środki myjące, jakimi bez wątpienia są płyny do mycia naczyń sprawiają, że cała ta warstwa ochronna zostaje z psa dokładnie zmyta. Pogorszeniu ulega kondycja skóry (wysuszenie, często skutkuje łuszczeniem się skóry. Odczuwany dyskomfort - swędzenie - prowokuje psa da drapania się, iskania i wygryzania, co prowadzi do uszkodzeń skóry i wtórnych zakażeń). Zmienia się także jakość okrywy włosowej, która traci swoje pierwotne właściwości (włos traci elastyczność i połysk, jest podatny na kołtunienie się i łamanie. Szata może również tracić pierwotne wybarwienie). W rutynowej pielęgnacji nie o taki efekt chodzi!!!

 

podrażniona skóra, widoczny łupież

 

silnie podrażniona skóra, widoczny łupież i rozwijające się bakteryjne zakażenie

 

silnie podrażniona skóra. utrata włosów

 

Drodzy Czytelnicy

Po przeczytaniu tego artykułu powinniście już wiedzieć, że płyn do mycia naczyń nie jest żadnym cudownym środkiem, który można sobie bezkarnie do wszystkiego stosować! Gdyby tak było, to na półkach przy wannie nikt by nie trzymał mydła do mycia rąk, szamponu i odżywki do włosów, płynu do kąpieli czy żelu pod prysznic. a zadowoliłby się jedną butelką z płynem do mycia naczyń... Skoro sami nie nie stosujemy płynu do mycia naczyń do własnej pielęgnacji, to ta sama zasada dotyczy psów! PIES TO NIE KOMPLET NACZYŃ STOŁOWYCH.

 

Podrażnienie i uszkodzenie oczu, podrażnienie dróg oddechowych, podrażnienie układu pokarmowego, pogorszenie stanu skóry, wysypki, naruszenie hydrolipidowego płaszcza ochronnego skóry - to wszystko może się przytrafić psu na skutek stosowania zbyt agresywnych płynów do mycia naczyń, które nie są przystosowane do kąpieli psów!!! Osoby stosujące płyny do mycia naczyń do kąpieli psów niejako zapraszają do organizmu psa niechciane bakterie, wirusy i grzyby. Atakują one bowiem wszystkie te organizmy, które stwarzają odpowiednie środowisko do ich rozwoju. Detergenty są szczególnie niebezpieczne dla psów z alergiami (AZS) oraz dla tych, które cierpią z powodu cukrzycy, gdyż takie zwierzęta mają osłabione mechanizmy naprawcze skóry.

 

Nie eksperymentuj na swoim zwierzęciu i nie pozwól, aby ktokolwiek komu powierzasz pielęgnację swojego psa żonglował jego bezpieczeństwem. Zastanów się, po co miałbyś kąpać ukochane zwierzę w produkcie, który doszczętnie usuwa tłuszcz ze skóry i sierści pozbawiając je warstwy ochronnej, może powodować silne podrażnienie oczu, uszkodzenie nerwów, zapalenie skóry, wysuszenie i zniszczenie włosa?. Nie zapominajmy również o tym, że płyny do mycia naczyń mogą także powodować uszkodzenie mózgu, drgawki i ostry obrzęk płuc. Kąpiąc psa, trudno jest uniknąć dostania się produktu do oczu, uszu, czy pyska. Upewnij się więc, że zawsze używasz produktu przeznaczonego do kąpieli psów! Oddając psa pod opiekę groomera sprawdzaj, pytaj i nie zgadzaj się na żadne doświadczenia przeprowadzane kosztem Twojego psa!

 

Redakcja Portalu Świat Czarnego Teriera

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768