O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Czarny terier rosyjski - mity i legendy

 

Czarny terier rosyjski to jedna z najmłodszych ras użytkowych. Jej historia liczona jest nie w setkach, a dziesiątkach lat. Mimo stosunkowo młodego stażu, wokół rasy narosło tyle mitów i legend, że nie jedna rasa z o wiele dłuższą historią istnienia może czernyszom pozazdrościć. Czasami mity te przeczą same sobie, a mimo to nadal są z ust do ust przekazywane dalej. Właśnie to skłoniło nas, by przeanalizować te, które pojawiają się stosunkowo najczęściej.

 

 

I tak: MIT PIERWSZY: Czarny terier rosyjski to zły potwór, który przechodniów zjada na śniadanie, a właścicieli pożera na obiad...

 

- Czarny terier jest psem Stalina! Tak, to właśnie psy tej rasy ścigały więźniów - twierdzą wszechwiedzące przekupy, które na widok przechadzającego się nieopodal czernysza, złowrogo marszczą czoło.

 

- Ta rasa została specjalnie wykreowana po to, by pilnować, łapać i mordować. O tym we wszystkich książkach można przeczytać!

 

I od razu: MIT DRUGI: (zdecydowanie łatwiej będzie je bowiem razem omówić) Czarny terier rosyjski to taki duży, kanapowy misiek, który użytkowo... jest kompletnie bezużyteczny...

 

- Spójrzcie na współczesne czernysze, One nie wiedzą, do czego służą psom zęby - biadolą nad rasą pseudo-szkoleniowcy, którzy nigdy w życiu nie wyszkolili ani jednego czernysza. Wtórują im kolejni w tej dziedzinie "specjaliści" twierdząc, że nie są one w stanie chronić właściciela, a jedyne co potrafią, to krokiem defiladowym maszerować po ringu wystawowym...

 

Oba mity oczywiście rozmijają się z prawdą... Ale zacznijmy od początku. Twierdzenie, że CTR jest psem Stalina, to jedynie zaprawiona dreszczykiem emocji legenda. Podkreślimy - tylko i wyłącznie legenda - nic więcej! Tak, w tej legendzie zgadza się tylko jedno. Za życia ojca narodów, rzeczywiście wydano rozkaz wyhodowania uniwersalnej rodzimej rasy, która mogłaby zastąpić szeroko wykorzystywanego w owych czasach na ziemiach ZSRR - do różnych prac - owczarka niemieckiego. Potrzebowano psa użytkowego, który mógłby pełnić służbę dosłownie w każdych warunkach tego ogromnego kraju - począwszy od pustyń Azji Środkowej, a na wiecznej zmarzlinie przygranicznych placówek Północy kończąc.

 

Prace i pierwsze eksperymenty hodowlane z różnymi rasami rozpoczęły się jeszcze za życia Iosifa Wissarionowicza Dżugaszwili (znanego bardziej pod nazwiskiem Stalin), ale owocu tych działań w postaci utworzenia nowej rasy - Czarnego teriera rosyjskiego - sam Stalin nigdy nie widział. Dodamy więcej, również sama grupa rasowa została utworzona po jego śmierci. I w zasadzie całkiem niedawno, bo dopiero w 1984 roku, FCI uznało ją za rasę... 

 

I to w zasadzie tyle w tym wszystkim udziału Stalina. Biorąc pod uwagę temat naszego artykułu, należy zwrócić uwagę na kluczowe słowo "uniwersalny". Jak sama definicja tego słowa wskazuje - uniwersalny - czyli taki, który będzie mógł być wykorzystany do pełnienia różnych zadań. Taki, który będzie posiadał mocny i stabilny układ nerwowy, a jego uwarunkowania psychiczne i fizyczne pozwolą mu na pełnienie służby w różnych warunkach klimatycznych.

 

Natura postanowiła się pochylić nad tytanicznym trudem kynologów z hodowli "Czerwona Gwiazda" i dodała od siebie premię, do i tak już wyjątkowej rasy - czyniąc ją bezgranicznie oddaną człowiekowi i obdarzając ją morzem miłości roztaczanym nad przewodnikiem.  Dla psa służbowego mieszkającego w hodowli kojcowej - niezbyt przydatna cecha, ale dla członka rodziny i domowego pupila - ważna umiejętność.

 

Szczenię czarnego teriera rosyjskiego jest jak plastelina, z której przy odpowiednim podejściu możesz ulepić wszystko co tylko zechcesz. Możesz wychować doskonałego psa użytkowego, który konsekwentnie będzie osaczał i powalał na ziemię pracujących z nim pozorantów. Możesz wykreować championa, na widok którego konkurenci będą zielenieć z zazdrości. Możesz też przeobrazić CTR-a w opiekuna, pod bacznym okiem którego, twoje dzieci będą mogły bezpiecznie bawić się w ogrodzie. Jeden i ten sam pies, może na treningu z siłą gladiatora powalać na ziemię pozorantów, a w domu z troską i delikatnością niańczyć dzieci. I to wcale nie jest przesada, to jest właśnie prawdziwe życie z CTR-em.

 

Rasa ta została tak wykreowana, że ukształtowanie jej tylko w jednym kierunku nie jest możliwe. To nie jest głupia maszyna do zabijania. CTR-a nie można zmusić do ataku na słabszych od niego. Atakuje tylko wtedy, gdy napastnik stanowi prawdziwe zagrożenie. Zawsze myśli przed wykonaniem zadania.

 

Na poparcie powyższych stwierdzeń podamy z życia wzięty przykład: na jednym ze szkoleń IPO (pies obrończy) przewodnik wydał swojemu CTR-owi wyraźną komendę do ataku. W momencie, gdy pies był już w ruchu i podążał do oddalonego o kilkadziesiąt metrów pozoranta, na jego drodze nieoczekiwanie pojawiło się kilkuletnie dziecko. Scena mrożąca krew w żyłach - dziecko i pędzący na niego kilkudziesięciokilowy czarny pies sprawiła, że plac szkoleniowy opanowała przeszywająca cisza rodem z filmów grozy. Sparaliżowani ze strachu ludzie patrzyli i spodziewali się najgorszego. Tymczasem czernysz zgrabnie wyminął stojące na jego drodze dziecko i zaatakował pozoranta (dziecko w tej historii nie zostało nawet muśnięte przez psa, za to nieźle zszargał on waciaki owego figuranta).

 

No tak, ale ktoś może powiedzieć, że nawet w standardzie rasy jest czarno na białym napisane, że CTR jest niebezpiecznym psem, bo przecież jest "nieufny wobec obcych". Z łatwością takiej osobie odpowiemy tak - nieufność nie oznacza złośliwości i agresji wobec każdej osoby jaką na swojej drodze spotkasz. Ponadto nie rzucasz się do bicia przypadkowo spotkanych osób tylko dlatego, że nie wzbudzają Twojego zaufania. Podobnie zachowuje się czernysz.

 

 

MIT TRZECI: Czarny terier rosyjski to bardzo inteligenta rasa, która uczy się sama i nie potrzebuje żadnego szkolenia. Zwłaszcza nie trzeba tej rasy szkolić w kierunku obronnym, bo właśnie ten typ szkolenia może zmienić czernysza w bestię do zabijania.

 

- Jest taki mądry, chwyta wszystko w locie! - niedoświadczona właścicielka chwali się swoim psem przed przyjaciółmi. On umie chodzić przy nodze, zna też komendę "siad", a jak go poprosisz to także ładnie zawaruje. Po co mu jakiekolwiek szkolenie? Ja nie zamierzam wypaczać mu psychiki i na żadne szkolenia z nim chodzić nie będę - jeszcze zrobi się zły i zacznie rzucać się na wszystkich nieznajomych ...

 

Na początek warto zauważyć, że jakiekolwiek szkolenie psa poprzedzone jest przekazaniem odpowiedniej wiedzy właścicielowi. Można zatem śmiało napisać, że szkolenie psa zaczyna się od... szkolenia właściciela. Prawdą jest, że CTR to rzeczywiście bardzo inteligentna rasa. Przedstawiciele tej rasy uwielbiają uczyć się nowych rzeczy i pracować z właścicielem. Niezależnie od tego jaka to będzie praca - ciągnięcie dzieci na sankach czy atak na figuranta.

 

Jeśli Czernysz jest Twoim pierwszym psem, to odpowiednie jego wyszkolenie powinno być Twoim priorytetem. Nie zapominaj, że Twój ulubiony "psi synuś" to nie tylko wspaniały pupil, ale przede wszystkim w dorosłym wydaniu jakieś 50-60 kg żywej wagi dużego psa. Nie każdy dorosły człowiek jest w stanie utrzymać takiego psa. Dlatego niezwykle ważne jest, aby właściciel posiadł umiejętność panowania nad psem, i był w stanie poskromić jego zapędy jedynie przy użyciu stosownych komend. Wszak wszyscy żyjemy w społeczeństwie i jesteśmy zobowiązani do przestrzegania panujących w nim zasad.

 

Przyswojenie tych zasad jest podstawą szkolenia. Uwierz nam, wyszkolony pies stwarza znacznie mniej problemów i o wiele łatwiej adoptuje się do różnych środowisk i sytuacji. Poza tym, to właśnie dzięki pracy i treningowi możesz lepiej poznać i tym samym zrozumieć swojego czworonożnego przyjaciela.

 

W trakcie szkolenia właściciel uczy się najważniejszej rzeczy - kontroli skrajnie pobudzonego psa. I to, proszę nam wierzyć, nie jest łatwe zadanie. Zarówno dla psa, jak i dla właściciela. Przyjdzie taki dzień, w którym Twoja puszysta kulka przestanie być szczeniakiem, a stanie się dużym psem, który w razie niebezpieczeństwa będzie Cię bronić do ostatniej kropli krwi (to jest właśnie czernysz, który nie może postąpić inaczej).

 

Należy zaznaczyć, że pies wyszkolony jedynie do "ataku i gryzienia", który nie będzie tak wytrenowany, by wiedział jak reagować w różnych sytuacjach, może błędnie postrzegać samą koncepcję "niebezpieczeństwa". Takiemu psu może się wydawać, że np. uprawiający jogging człowiek, który niespodziewanie upadnie obok jego największego skarbu - właściciela - jest zagrożeniem. To wystarczy, by pies zdecydował się to wyimaginowane zagrożenie zlikwidować - zwyczajnie atakując pechowego nieznajomego. Sami możecie się domyślić jak taka "ochrona" się skończy.

 

Wyszkolony pies może bez problemu ocenić stopień zagrożenia. I doskonale wie, że przewracający się biegacz, który macha rękami na bok, nie stanowi żadnego zagrożenia dla ukochanego pana, ale pijany mężczyzna, który rzuca się na niego z pięściami, jest już wrogiem ...

 

MIT CZWARTY: Czarny terier rosyjski to rasa, która nie linieje, nie śmierdzi i nie potrzebuje żadnej pielęgnacji.

 

- Och, CTR ma specjalną sierść  - wodoodporną i taką, której się brud i smród nie trzyma. Ta rasa nie gubi sierści i w domu jej na próżno szukać. Ponadto to super rasa dla alergików - tak o zaletach rasy prawią naiwnym kupującym "mało profesjonalni" hodowcy.

 

Zachwalając walory rasy, w pewnych kwestiach, ci hodowcy mają rację, ale nie we wszystkim. Czernysz, mimo przypisywanych mu wielu ludzkich cech, nadal jest psem. Tak jak wszystkie psy, linieje. Jednak z tą różnicą, że u większości jego czworonożnych pobratymców wypadająca sierść w okresie linienia pokrywa gęstym dywanem podłogi domów ich właścicieli, a wymieniana systematycznie sierść CTR-a ledwie jest na nich widoczna. Wypadający włos nie wala się po podłogach, bo przy systematycznym czesaniu jest z okrywy włosowej psa mechanicznie usuwany. A jak pies nie jest czesany, to zwyczajnie grzęźnie w gęstwinie podszerstka i z czasem przeistacza się w kołtuny.  

 

W tym miejscu warto rozprawić się z jeszcze jedną częścią tego mitu: CTR-a należy bardzo często czesać. Czy aby na pewno? To jak często trzeba czesać psa zależy przede wszystkim od rodzaju posiadanej przez niego okrywy włosowej. Jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem CTR-a z twardą okrywą włosową starego typu, to możesz zapomnieć o częstym czesaniu, bo raz na miesiąc powinno wystarczyć. Taki rodzaj szaty charakteryzuje się minimalną ilością podszerstka, w który wypadająca sierść nie będzie się wplątywała i tym samym szansa na tworzenie się kołtunów jest minimalna. Ale nawet jeśli Twój pies ma miękką i obfitą okrywę włosową o znacznym skręcie, to cotygodniowe czesanie powinno wystarczyć. Chyba się zgodzicie, że nie jest to wielki nakład pracy.

 

CTR-y nie śmierdzą -  tak głosi popularna plotka. I... my... się z tym w pełni zgadzamy. Na czystym czernyszu próżno szukać psiego zapachu. A dopiero co wyszykowane na wystawę psy potrafią tak pachnieć, że spokojnie nawet największe modystki mogą im zazdrościć.

 

W tym miejscu warto wspomnieć, że psi zapach może być również zmorą czernysza. W zasadzie dzieje się tak w dwóch przypadkach: pies nie był kąpany przez długi czas (3-4 miesiące) lub jest chory. Eliminując te przyczyny można sprawić, że ponownie będzie on pachniał tylko tym, w czym zostanie wykąpany.

 

MIT PIĄTY: Czarny terier rosyjski nic nie widzi spod długiej grzywki. Jednak nie wolno nic z nią robić, bo obcięcie jej lub związanie w kucyk sprawi, że szybko oślepnie...

 

- Zwariowałeś, dlaczego zawiązałeś mu grzywkę, on oślepnie!

 

- Długa grzywka jest po to by chronić wzrok - inaczej pies go straci - można często usłyszeć od "doświadczonych" miłośników rasy.


- Moja ciotka miała takiego kudłatego psa. Jak mu ostrzygła grzywkę, to pies natychmiast oślepł! - z troską donoszą znajomi.

 

Ponownie musimy się odwołać do historii rasy. Czarny terier rosyjski został wyhodowany jako pies użytkowy, który miał z założenia służyć w różnych warunkach klimatycznych. Długa grzywka miała chronić oczy przed wiatrem, piaskiem, śniegiem i innymi niezbyt przyjemnymi zjawiskami atmosferycznymi, które mogły je w sposób mechaniczny uszkodzić. Od samego początku grzywka u tej rasy nie była połączona ze zdolnością odbioru świata za pomocą zmysłu wzroku i współcześnie też nie ma na to wpływu.

 

Wszystkie opowieści o rzekomej utracie wzroku po obcięciu, bądź też związaniu grzywki, to nic innego jak wyssane z palca bzdury. Na całym świecie mieszkają tysiące CTR-ów, którymi właściciele codziennie związują grzywki w kucyki, bądź też zaplatają warkocze. I... nic szczególnego się z ich wzrokiem nie dzieje... wszystkie doskonale widzą...

 

Obok tych tysięcy CTR-ów ze związanymi grzywkami, żyją także kolejne tysiące, którym nikt grzywki nie wiąże, i wcale im to nie przeszkadza w ochronie powierzonego im dobytku. Są też CTR-y wykorzystywane w różnych sportach, którym dla wygody właściciele celowo przycinają grzywkę dość krótko. I... jak wyżej, dotychczas żaden od tego nie oślepł.

 

Istnieje jeszcze inne błędne przekonanie na temat długiej grzywki u CTR-a. Część osób uważa, że długa grzywka na tyle skutecznie zasłania psie oczy, że nie pozwala dostrzec ich wyrazu i tym samym utrudnia komunikację na drodze pies-człowiek. Nie można bowiem dojrzeć emocji wyrażanych wzrokiem. To oczywiście też jest nonsensem, bowiem ten, kto tak twierdzi, najwyraźniej nigdy nie miał do czynienia z CTR-em, i nigdy się z nim nie komunikował. Tak się składa, że ta rasa potrafi wyrażać emocje na setki innych sposobów, a nawet najdłuższa i najgęstsza grzywka nie przeszkodzi im w zlokalizowaniu, i podążaniu za ich ukochanym właścicielem.

 

 

Opracowała Redakcja Świata Czarnego Teriera

 

- opracowanie powstało na podstawie artykułu Anastazji Denisenko "Mity i Legendy", który ukazał się w nr 5/2010 gazety "Pitomets".

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768