O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Ogon krótki czy długi? Historyczny precedens a współczesna wizja

 

Dawno, dawno temu...

Historia kopiowania psom ogonów sięga co najmniej czasów starożytnych. Pierwsze wiarygodne wzmianki na temat kopiowania ogonów u psów pochodzą z okresu istnienia Cesarstwa Rzymskiego (od 30 p.n.e. do 1453 n.e.). Niebagatelną rolę w procederze masowego obcinania ogonów psom, odegrały m.in. błędne ustalenia rzymskiego teoretyka Luciusa Iuniusa Columella, który już w I wieku n.e. zalecał skracanie ogonów psom, bo wg jego przekonań, to właśnie w nim gnieździły się robaki odpowiedzialne za wywoływanie u psów wścieklizny - choroby śmiertelnej, która budziła powszechny strach. Mimo iż z upływem wieków ta teoria została całkowicie obalona i współcześnie jest po prostu śmieszna, to przesądy wśród prostego ludu były tak silne, iż jeszcze i w XIX wieku nadal był to dobry powód do skracania psom ogonów.

 

Zachowana mozaika podłogowa pochodząca z jednej ze starożytnych willi rzymskich przedstawiająca dwóch łowczych oraz towarzyszącego im psa myśliwskiego z ciętym ogonem.

 

Wścieklizna nie była jednak jedynym powodem, dla którego w owych czasach cięto psom ogony. Starożytni Rzymianie cięli psom ogony, bowiem chcieli w ten sposób zwiększyć wytrzymałość ich pleców i poprawić rozwijaną przez nich prędkość, co w całokształcie miało przełożyć się na większą skuteczność psów biorących udział w polowaniu.

 

Współcześnie takie uzasadnienie przemawiające za kopiowaniem ogonów u psów wydaje się co najmniej dziwne, bowiem powszechnie wiadomo, że ogon pełni wiele istotnych funkcji i paradoksalnie psy z kopiowanymi ogonami osiągają gorsze wyniki w pościgu za łupem, niż ich długoogoniaści pobratymcy.

 

The Dog of Alcibiades
Marmurowy posąg siedzącego psa w typie molosa z kopiowanym ogonem. Rzymska kopia pochodzącego prawdopodobnie z II wieku p.n.e. hellenistycznego oryginału wykonanego z brązu (fafle oraz jedna noga zostały odrestaurowane), który został odkupiony w Rzymie od Bartolomeo Cavaceppi przez Henrego Constantina Jenningsa pomiędzy 1753 a 1756 rokiem i przywieziona do Królestwa Wielkiej Brytanii.

 

To jednak nie wszystko. Rzymianie obcinali również ogony psim gladiatorom wykorzystywanym do aranżowanych na arenach cyrkowych, bądź w amfiteatrach walk z bykiem, lwem, tygrysem, a z czasem również między nimi samymi. Oczywiście, wszystko to ku uciesze rzymskiego ludu i w ramach źle pojmowanej definicji sportu, który można współcześnie przyrównać do zwykłego barbarzyństwa. W tym przypadku jednak takie postępowanie nie było całkowicie pozbawione sensu. Długi ogon, a także wiszące uszy były w pierwszym rzędzie narażone na poszarpanie przez przeciwnika. Radykalnie skrócenie tych wrażliwych i odstających części psiego ciała pozwalało bardziej "efektywnie" wykorzystywać psy w organizowanych walkach.

 

De Quadripedibus
Ulisse Aldrovandi. Bolonia rok wydania 1639.

Rycina psa myśliwskiego w typie spaniela lub setera z krótkim ogonem wykonana przed 1607 rokiem.

 

Wraz z upływem czasu ludzie zaczęli zmieniać powody, dla których obcinali psom ogony. W czasie rewolucji przemysłowej (proces zmian technologicznych, gospodarczych, społecznych i kulturalnych, który został zapoczątkowany w XVIII wieku w Anglii i Szkocji) obcinanie ogonów wykonywano głównie u psów pracujących, aby chronić je przed potencjalnymi zagrożeniami.

 

Niektóre kraje, takie jak Wielka Brytania, pobierały nawet podatek od każdej osoby, która posiadała psa użytkowego z długim ogonem. Angielska arystokracja posiadała ziemię, którą pozwalała użytkować zwykłej ludności. Rolnicy byli oczywiście opodatkowani. A podatkiem było objęte wszystko to co wyprodukują, ale nie to co do tej produkcji użyją. Psy pasterskie, stróżujące i wykonujące inne ważne funkcje były uważane za część tego procesu produkcyjnego. Aby zatem podkreślić użytkowy charakter psów wykorzystywanych w gospodarstwach i odróżnić je od tych niepracujących, przycinano im ogony. Oczywiście, wiele niezamożnych osób posiadających nieużytkowe psy również cięło im ogony, tylko po to, by uniknąć płacenia podatku. Można zatem śmiało napisać, że w owym czasie swoistym symbolem zamożności był także pies z naturalnie długim ogonem. Sam podatek został unieważniony w 1796 roku, mimo to zwyczaj skracania ogonów jeszcze długo trwał.

 

Ale to jeszcze nie wszystko. W XVII i na początku XVIII wieku purytańscy Amerykanie wierzyli, że psi ogon jest siedliskiem zła i demonów, a jego obcięcie miało je od nich uwolnić... Pozostawimy to bez komentarza...

 

Obok tych całkiem absurdalnych powodów obcinania psom ogonów, można również znaleźć takie, które nawet dzisiaj mają racjonalne wytłumaczenie. Na przykład wielu rasom psów pastersko-stróżujących obcinano ogony, by w momencie starcia z przeciwnikiem ogon nie był tą częścią ciała, którą będzie mógł on łatwo uszkodzić, zadając psu ból i obniżając jego efektywność pracy. Psom ras obronnych, wykorzystywanym w różnorodnych służbach mundurowych cięto ogony, by przeciwnik - tu na myśli mamy człowieka - w momencie bezpośredniej konfrontacji z psem nie mógł go za niego chwycić, co mogłoby pozbawić go możliwości wykonania zadania. Wiele ras psów myśliwskich traciło ogony, by w trakcie polowań, przedzierania się przez zarośla i gęstwiny, a nawet w bezpośredniej walce ze zwierzyną łowną, nie ulegał on zranieniom i kontuzjom.

 

Water Dog z kopiowanym ogonem. Buffon's Natural History. Część V (z X)

Georges Louis Leclerc de Buffon. Rok wydania 1807.

 

Dość znaczny zwrot w postrzeganiu psiego ogona nastąpił w momencie nastania ery usystematyzowanej kynologii. Wyprowadzono standardy ras, w których z dużą starannością opisano pożądane walory każdej z zatwierdzanych ras. We wzorcach szczegółowo zwrócono uwagę na każdą część psiego ciała. Zaczynając od nosa, a kończąc na ogonie, wizerunek kolejnych ras został starannie naszkicowany. Praktycznie we wszystkich uznanych rasach, u których przodkowie mieli pierwotnie kopiowane ogony, podtrzymano ten zwyczaj, umieszczając we wzorcach ras odpowiednie ku temu wskazówki, a pozostawienie ogona w formie długiej uznano za wadę.

 

 Bingley Terrier z kopiowanym ogonem - jeden z przodków rasy Airedale Terier.

The Illustrated Book of the Dog. Vero Shaw. Londyn/Nowy Jork. Rok wydania 1881.

 

Z czasem za sprawą wystaw psów, a w zasadzie jak sama nazwa wskazuje, pokazów psich piękności, hodowla czysto użytkowa psów przerodziła się w hodowlę użytkowo-eksterierową. Hodowcy za główny cel postawili sobie łączenie cech charakteru z wyglądem. Z upływem lat zmieniła się też sama funkcja wielu ras. Rozwój cywilizacji sprawił, że część pasterskich i stróżujących ras "straciła etat" na rzecz najnowszych technologicznych zdobyczy, które je w wielu zadaniach zastąpiły. Tereny łowieckie też znacznie się skurczyły, a wraz z rozwojem hodowli zwierząt gospodarskich, rola polowań, które nie musiały już dostarczać pożywienia, również zmalała do wymiarów czysto hobbystycznych. Wykorzystywanie psów do walk też z czasem zostało raz na zawsze zakazane. Tym samym wiele ras psów zostało siłą rzeczy "przebranżowionych".

 

W XX wieku sport kynologiczny na dobre zadomowił się w wielu krajach, znacznie zmieniło się też podejście do psów. Z wszechstronnie wykorzystywanego pomocnika awansował on do roli przyjaciela człowieka, i z wiejskich obejść przeniósł się na domowe salony. Rozkwit sportu kynologicznego i rosnąca popularność psich pokazów ostatecznie przypieczętowały nowe trendy hodowlane.

 

Rottweiler LEO von Cannstatt z kopiowanym ogonem ur. w 1908 roku.

 

Hodowla psów typowo użytkowa popularna była tylko w wąskim gronie miłośników psów, a szersze grono hodowców było przede wszystkim zainteresowane otrzymaniem zwierząt w pożądanym - zgodnym ze standardem i do tego atrakcyjnym dla ludzkiego oka wyglądzie. Zwolennicy prawdziwych psich piękności selekcjonowali psy ze względu na odpowiednie cechy charakteru i budowy, ale dużą rolę przywiązywali również do jakości szaty, jej rodzaju, długości czy koloru. Te same osoby z dużą starannością dopracowywały szczegóły związane z odpowiednim przygotowaniem psów do wystaw, zarówno pod względem pokazu w ringu (handlingu), jak i przede wszystkim wyglądu (groomingu).

 

Jednym z elementów kreowania nowych wizerunków wielu ras była również praktyka obejmująca kopiowanie ogonów w różnych rasach, dla których standard tego wymagał. W większości przypadków robiono to jedynie ze względów czysto wizualnych, bo w takiej formie, wg propagatorów tego procederu, rasy te nabierały szlachetności - lub dla odmiany - ostrości wyrazu...

 

Sznaucer olbrzym z kopiowanymi uszami i ogonem 1934 rok.

The Book of Dogs. James Gilchrist Lawson rok wydania 1938.

 

Taki obraz kopiowanych zwierząt na trwałe zakorzenił się w kolejnych ludzkich pokoleniach, a my po prostu wyrośliśmy na takich, a nie innych wzorcach.... Przyzwyczajeni do niektórych ras w wydaniu: kopiowany ogon plus zobligowani przez standardy tych ras do jego przycinania (wersji naturalnej uznawany był za wadę), z automatu w ten sam sposób formowaliśmy kolejne psie istnienia. Wydawałoby się, że skoro tak hodowali psy rasowe nasi przodkowie, to tak samo hodować będziemy również my i nasze dzieci... Szybko jednak okazało się, że tkwimy w dużym błędzie...

 

AZART (Roy x Una) z kopiowanym ogonem urodzony w 1954 roku.

Grupa rasowa wywodząca się od sznaucera olbrzyma Roya tworząca Czarnego Teriera.

 

Czasy współczesne

Wraz z dynamicznym rozwojem cywilizacji i postępem naukowym, który swymi badaniami objął także najlepszego przyjaciela człowieka - psa, zaczęły docierać do nas wieści o coraz to nowszych odkryciach naukowych z zakresu fizjologii, anatomii, biologii i zachowania psów. Nagle okazało się, że psi ogon nie jest tylko mało funkcjonalnym przedłużeniem jego ciała, ale ma do spełnienia szereg istotnych zadań, zaś samo przycinanie ogonów małym szczeniętom bez znieczulenia jednak sprawia im ból.

 

Sibirski Medved Razgulay Stavr Godinovich - Czarny terier rosyjski z ciętym ogonem

 

Współcześnie większość osób kupuje psy w charakterze czysto towarzyskim a nie użytkowym. Kopiowanie ogonów dawno przestało mieć charakter funkcjonalny, a przeobraziło się w proceder czysto kosmetyczny. Kopiowanie ogonów u niektórych ras psów można obecnie traktować jako kultywowanie tradycji i próbę nadania psu określonego wizerunku na stałe utrwalonego w ludzkich umysłach.

 

W XXI wieku postrzeganie wielu ras psów oraz trendy hodowlane uległy znacznej zmianie. Dostrzeżono potrzeby i dobro psów, które zaczęto stawiać ponad wyimaginowanymi standardami kreującymi w wielu rasach ich sztuczne wizerunki. Największy zwrot (i swego rodzaju rewolucja) w kwestii kosmetycznego cięcia ogonów u psów nastąpił w Europie wraz z wprowadzeniem Europejskiej Konwencji Ochrony Zwierząt Domowych (European Convention for the Protection of Pet Animals), która została ogłoszona i przyjęta przez Radę Europy 13.11.1987 r. w Strasburgu.

 

Kraje, które ratyfikowały Konwencję, wprowadziły zakaz przeprowadzania kosmetycznego cięcia ogonów i uszu u psów. Tym samym krajowe organizacje kynologiczne musiały się do takiego zakazu dostosować, dopuszczając do hodowli i wystaw psy z naturalnie długimi ogonami i nieciętymi uszami. We wzorcach ras znalazły się również stosowane zapisy uwzględniające te części ciała w postaci naturalnej. 

 

Deneb-Keitos Agata Yarkaya Zvezda - Czarny terier rosyjski z naturalnie długim ogonem

 

Polska nie ratyfikowała Konwencji, jednak w naszym kraju również obowiązuje zakaz obcinania ogonów i uszu psom, który wynika z prawa krajowego. W 2011 roku Sejm RP znowelizował Ustawę o Ochronie Zwierząt (DZ.U. z 2011 r., nr 230, poz. 1373), która w art. 6, ust. 2, pkt. 1 w sposób niebudzący wątpliwości zakazuje wykonywania zabiegów kopiowania uszu i ogonów u psów. Zarząd Główny Związku Kynologicznego w Polsce (ZG ZKwP) na posiedzeniu w dniu 29.10.2011 r. zdecydował, iż wszystkie psy urodzone w Polsce po 01.01.2012 r. muszą mieć pozostawione naturalne uszy i ogony. Ponadto wprowadził zakaz wystawiania psów urodzonych w Polsce z kopiowanymi ogonami i/lub uszami. Zakaz ten dotyczy jednak wyłącznie psów urodzonych w Polsce po 01.01.2012 r. W wyjątkowych przypadkach dopuszczono też przyjęcie na wystawę psa urodzonego w Polsce po 01.01.2012 r. i poddanego zabiegowi kopiowania, o ile zabieg taki został wykonany z poszanowaniem art. 27 Ustawy o Ochronie Zwierząt (DZ.U. z 1997 r., nr 111, poz. 724).

 

Zwolennicy kopiowania uważają, że...

Obcinanie ogonów jest nielegalne w ponad 40 krajach na całym świecie. W tym w Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii, gdzie sięgają korzenie wiele współczesnych ras psów, którym kopiowano pierwotnie ogony. Aktualnie największym bastionem psów z kopiowanymi ogonami i/lub uszami są przede wszystkim kraje Europy Wschodniej, Azji, Ameryki Południowej oraz Stany Zjednoczone, gdzie hoduje się i preferuje psy z ciętymi ogonami i/lub uszami w rasach, w których takie zabiegi się przeprowadza. Zasadność kopiowana ogonów i/lub uszu jest usprawiedliwiana w różnorodny sposób.

 

Bo ulegnie zranieniu...

Podstawowym argumentem głoszonym przez zwolenników kopiowania ogonów przemawiającym za zasadnością przeprowadzania takiego zabiegu jest zapobieganie uszkodzeniom ogonów u ras, u których pierwotnie takie zabiegi wykonywano. Z logicznego punktu widzenia współcześnie takie tłumaczenie wydaje się bardzo mało przekonujące, bowiem dla psów to ogon długi jest naturalny, a nie krótki. Gdyby to ogon krótki był bardziej funkcjonalny, to z pewnością w procesie ewolucji natura zwyczajnie postawiłaby na krótki ogon i sama wyeliminowała ogon długi u psów. W gwoli ścisłości dodamy tylko, że u niektórych ras psów (dokładnie u 170 ras psów) w wyniku zaistnienia określonej mutacji występuje naturalnie krótki ogon (brak ogona) lub ogon w formie szczątkowej (różna długość ogona). Jednak zdecydowana większość ras psów, w tym również rasy, którym kosmetycznie skracano pierwotnie ogony kreując wizerunki zgodne z przyjętymi standardami, mają naturalnie długie ogony!

 

Badanie przeprowadzone w 2010 roku na prawie 140 000 psów w Wielkiej Brytanii (kopiowane ogonów w tym kraju jest nielegalne) pokazało, że ryzyko zranienia ogona przez psa w ciągu jego całego życia wynosi zaledwie 0.23%. Oznacza to dokładnie tyle, że kopiowanie ogonów u 500 psów zapobiega ledwie jednej kontuzji! Biorąc pod uwagę matematyczne wyliczenia możemy śmiało napisać, że o wiele więcej psów musiałoby być poddane temu zabiegowi, by zapobiec wystarczająco ciężkiemu urazowi, który byłby wskazaniem do amputacji ogona. "Profilaktyczne" cięcie ogonów u całych miotów w tym przypadku można uznać za niepotrzebną nadgorliwość.

 

Z zasadnością, bądź też nie, kopiowania ogonów, możemy dywagować rozpatrując jedynie sytuację psów użytkowych (nie z zapisów standardów, ale rzeczywiście pracujących). Tu na myśli mamy przede wszystkim rasy myśliwskie (wypłaszające, spowolniające lub osaczające zwierzynę w zaroślach) i niektóre pasterskie (broniące stad zwierząt hodowlanych przed drapieżnikami). W ich przypadku ryzyko zranienia ogona rzeczywiście może być wyższe i wynika przede wszystkim z pełnionych przez te psy funkcji oraz uzależnione jest od specyficznego środowiska, w którym pracują.

 

Bo się brudzi...

Zwolennicy kopiowania ogonów uważają również, że taki zabieg ułatwia utrzymanie higieny okolic odbytu, zwłaszcza u psów długowłosych, u których notorycznie dochodzi do przyklejania odchodów do długiej sierści w tym obszarze ciała. Taki argument to w zasadzie żaden argument, bo jak coś co zawsze było kopiowane u pewnych ras i nie istniało mogło się zabrudzić? Na dokładkę co z tymi rasami, którym nigdy nie kopiowano ogonów, a które są długowłose? W praktyce utrzymanie higieny okolic odbytu u psów długowłosych wymaga m.in. umiejętnego przystrzyżenia sierści, a nie radykalnego skracania samego ogona!

 

Bo ładniej wygląda...

Do kopiowania ogonów u niektórych ras psów dążą osoby, które pragną posiadać psa o pierwotnie ukształtowanym wizerunku, czyli z kopiowanym ogonem. Tu jednak na pierwszy plan wysuwają się tylko i wyłącznie własne odczucia co do postrzegania piękna psa jedynie przez pryzmat jego zewnętrznego wyglądu. W zasadzie można napisać, że kopiowanie ogona tylko dla osiągnięcia określonego wizerunku to niehumanitarne zaspokajanie wyłącznie własnych aspiracji stawianych ponad dobrem samego zwierzęcia. Pod uwagę należy wziąć fakt, że gusta są różne i to co dla jednego będzie odzwierciedleniem piękna, dla drugiego może kojarzyć się jedynie z horrorem.

 

Kreatywne strzyżenie pudla może być rzeczywiście osobliwą formą wrażeń artystycznych, gdzie pies będzie wyglądał ekstrawagancko (by nie napisać głupio), jednak po zaspokojeniu ludzkiej próżności ścięta sierść odrośnie i pudel znowu będzie po prostu psem. Natomiast obcięcie psu ogona, który stanowi przecież przedłużenie jego rdzenia kręgowego, jest zabiegiem nieodwracalnym, niesie za sobą szereg konsekwencji i może wykraczać daleko poza granice złego smaku...

 

Bo jest brzydki...

Istnieje też ciemna strona cięcia ogonów. Zagorzali zwolennicy przeprowadzania tego zabiegu u ras, którym pierwotnie kopiowano ogony, nie może pogodzić się z faktem, że u psów z długim ogonem nic się nie da ukryć. Tak, o tym wiele się nie mówi, ale kopiowaniem ogona można ukryć wady jego budowy, nieprawidłowe osadzenie i wynikające z tego niepożądane noszenie... Zwyczajnie można też sprawić, że wizualnie "brzydki ogon długi" w formie krótkiej przestanie już drażnić oczy.

 

Trzeba przyznać, że w przypadku ras, dla których standardy od zawsze zakładały dopuszczalny tylko wariant ogona w formie długiej (naturalnej), mamy do czynienia z wielopokoleniową selekcją uwzględniającą tą cechę budowy psów. Selekcja sprawiła również, że różnice co do długości, grubości, jakości, czy sposobu noszenia ogona u poszczególnych osobników w tych rasach są naprawdę minimalne.

 

Niestety o wiele gorzej sytuacja przedstawia się w rasach, w których jeszcze do niedawna jedynym obowiązującym wzorcem było kopiowanie ogona na wyznaczoną przez standard długość. W tych przypadkach nikt nie zaprzątał sobie głowy tym, jaki ogon w formie długiej posiadałby ich zwierzęta, bo i tak los ogona był z góry znany: ciach i po sprawie...

 

Aktualnie zakaz cięcia ogonów odsłonił całą prawdę o psich ogonach. W rasach, które od dziesiątek lat miały kopiowane ogony można zauważyć spore rozbieżności, co do kształtu, długości i noszenia ogonów - począwszy od długich prostych, a na krótkich skręconych ogonach kończąc.

 

W standardach większości ras dopuszczone są różnorodne typy ogonów, a ich kształt i długość nie powinna być kryterium branym pod uwagę przy ocenie zwierzęcia dopóki, dopóty w standardach ras nie znajdą się stosowne wytyczne. Z zasady sędziom prowadzącym ocenę w ringu nie wolno też dyskryminować psów ze względu na długość ogona. Nie jest jedną żadną tajemnicą poliszynela, że wszystko odbywa się na zasadzie określonych preferencji i widzi mi się sędziego.

 

Bo kopiowanie ogonów nie boli...

Kopiowanie ogonów zazwyczaj przeprowadzane jest u 2-5 dniowych szczeniąt przy użyciu narzędzi tnących,  tnąco-miażdżących, lub przy pomocy opaski uciskowej (odcina dopływ krwi i powoduje, że ogon odpada) i bez stosowania środków znieczulających. Wiele osób uważa, że w tym okresie szczenięta nie odczuwają bólu ponieważ ich układ nerwowy jest niedojrzały i przez to zabieg ten nie stanowi dla nich traumatycznego przeżycia. Czy aby na pewno? Współcześnie takie twierdzenie wydaje się być pozbawione sensu, jednak niektóre "autorytety weterynarii" nadal głoszą, że psie noworodki nie odczuwają bólu, bowiem ich niedojrzałe szlaki nerwowe nie przesyłają bodźca, a mózg go nie przetwarza tak jak ma to miejsce u dorosłych osobników.

 

Układ nerwowy szczeniąt kształtuje się w życiu płodowym, a jego szczególnie intensywny rozwój zachodzi od dnia urodzenia do mniej więcej 16 dnia życia. W tym okresie postępuje m.in. proces mielinizacji włókien nerwowych. Wprawdzie ostateczna mielinizacja trwa znacznie dłużej, jednak nie wpływa to na zdolność odczuwania samego bólu, ale na tempo przesyłania i przetwarzania bodźca! Prowadzone badania wykazały, że gęstość zakończeń skórnych receptorów bólowych w późnym rozwoju płodowym oraz u noworodków może być taka sama lub nawet większa niż u osobników dorosłych.

 

Impulsy bólowe przekazywane są przez włókna nagie i nie w pełni zmienilizowane. Wolniejsze tempo przekazywania impulsów u noworodków wynikające z niekompletnej mielinzacji jest kompensowane przez krótsze dystanse międzyneuronowe i nerwowo-mięśniowe, które impuls musi pokonać. Wykazano, że już w trakcie ciąży u płodu ścieżki nerwowe powiązane z receptorami bólowymi w rdzeniu kręgowym i pniu mózgu są całkowicie pokryte mieliną aż do wzgórza wzrokowego.

 

Dalszy rozwój ścieżek bólowych odbywa się w okresie szczenięcym, kiedy to istnieje wysoki poziom aplastyczności mózgu€. Rozwój zstępujących ścieżek hamujących w grzbietowych rogach rdzenia kręgowego i jader czuciowych pnia mózgu odbywa się również w tym czasie, dlatego też wszelkie traumatyczne doświadczenia doznane w tym okresie mogą wpłynąć na ostateczny kształt dojrzałego układu odczuwania bólu.

 

Ból jest nieprzyjemnym wrażeniem zmysłowym i emocjonalnym związanym z rzeczywistym lub potencjalnie możliwym uszkodzeniem ciała. W zależności od źródła uszkodzenia może mieć charakter bólu receptorowego, neuropatycznego lub psychogennego. Ból może wystąpić w następstwie podrażnienia receptorów bólowych (nocyceptorów) lub obniżenia progu ich pobudliwości (ból receptorowy). Może także nastąpić wskutek uszkodzenia struktur układu nerwowego (ból receptorowy neuropatyczny) czy przy braku uszkodzenia tkanek (ból niereceptorowy psychogenny).

 

W bólu fizjologicznym (receptorowym) bodziec drażniący nie doprowadza do uszkodzenia tkanek. Jest to rodzaj bólu, który od wieku szczenięcego uczy psa poruszania się w otaczającym go świecie. Przemijający ból fizjologiczny jest stanem normalnym, trwa krótko i ma charakter ostrzegawczo-obronny. Skłania organizm psa do natychmiastowej reakcji, która może uratować jego zdrowie a nawet życie.

 

Z kolei ból patologiczny (niereceptorowy, neuropatyczny) to objaw choroby lub dokonanego uszkodzenia, uczucie towarzyszące istniejącemu lub zagrażającemu uszkodzeniu tkanek. W przeciwieństwie do bólu fizjologicznego, ból patologiczny nie jest zjawiskiem normalnym. Bardzo często ból patologiczny utrzymuje się bardzo długo po zadziałaniu szkodliwego bodźca, może mieć charakter osłabiający i utrudniający prawidłowe funkcjonowanie psa.

 

W prowadzonych badaniach udowodniono, że podczas kopiowania ogona bez użycia środków znieczulających i przeciwbólowych szczenię odczuwa ból. Jest to rodzaj bólu patologicznego związanego z przeprowadzanym zabiegiem kopiowania, podczas którego przerwaniu ulegają tkanki miękkie oraz twarde. Po usunięciu ogona pozostaje rana, która wymaga założenia szwów.

 

Obserwacje szczeniąt w trakcie i po dokonaniu kopiowania ogona pokazały, że z pewnością nie jest to dla nich obojętne doświadczenie. Kopiowaniu towarzyszy przede wszystkim wyraźny pisk, nienaturalne wyginanie ciała i chęć ucieczki. Tuż po zabiegu szczenięta instynktownie lgną do matki, zaczynają ją ssać lub zasypiają. W ten sposób ich organizmy instynktownie chcą uśmierzyć ból.

 

Ale to jeszcze nie wszystko. Ludzie, którym z jakiś powodów trzeba było amputować określoną część ciała, odczuwali ból w miejscu nieistniejącej już części ciała nawet do dwóch lat po operacji (tzw. ból fantomowy). Naturalnie tej zależności nie można w prosty sposób przełożyć na psy, ponieważ w tym względzie nie były prowadzone badania i nie wiemy czy u psów zjawisko bólu fantomowego wynikającego z utraconej części ciała może występować czy też nie. Nie mniej jednak w trakcie prowadzonych różnorodnych badań zauważono, że psy z kopiowanymi ogonami i/lub ciętymi uszami mogą wykazywać pewne problemy behawioralne (większa nadpobudliwość), które mogą być wiązane z przeprowadzonym w okresie szczenięcym zabiegiem cięcia ogona i/lub uszu. Zabieg ten mógł pozostawić w psychice zwierzęcia traumatyczny ślad i odbić się niekorzystnie na jego dalszym rozwoju psychicznym.

 

Przeciwnicy kopiowana ogonów uświadamiają...

Ludzkość zawsze próbowała narzucić swoją wizję przyrody. W naturze nie ma psów bezogoniastych, nie mniej jednak prowadzona praca hodowlana sprawiła, że hodowcy wykreowali rasy z naturalnie krótkimi, bądź szczątkowymi ogonami, a tam gdzie się to nie udało, a wizja długoogoniastego psa nie pasowała do założenia wzorców, ogony po prostu się tnie. Z punktu widzenia nauki - ogon, jest to ważna część kręgosłupa. Odpowiedzialny jest za przekazywanie impulsów nerwowych, reguluje równowagę mięśni i utrzymuje normalne ciśnienie płynu mózgowo-rdzeniowego. Badacze udowodnili również, że istnieje bardzo skomplikowana mowa ciała psa, a ogon stanowi istotną jej składową.

 

Nie ma zabiegu bez ryzyka!

Każda, nawet najmniejsza ingerencja, obarczona jest określonym ryzykiem powikłań, które nie muszą ale mogą wystąpić. Każdy zatem przed dokonaniem zabiegu kopiowania ogona powinien je poznać i rozważyć wszystkie za i przeciw. Jedną z pierwszych komplikacji, która może pojawić się tuż po kopiowaniu ogona jest infekcja. Rana zainfekowana jest tkliwa i oczywiście sprawia szczenięciu ból. Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się infekcji i zainicjować proces prawidłowego gojenia zwykle trzeba wdrożyć odpowiednią procedurę leczniczą. U tak małych szczeniąt leczenie zwłaszcza infekcji bakteryjnych jest znacznie utrudnione, a zastosowanie antybiotyków może wyrządzić w młodych organizmach nieodwracalne szkody.

 

Inne komplikacje: krwotok lub niedokrwienie, guzy nerwowe (nerwiaki poamputacyjne), zakażenie lub wyciek płynu rdzeniowego, zapalenie opon mózgowych, neurodermit (zapalenie tkanki bliznowatej, wynikające z traumy jakiej szczenię doświadcza podczas kopiowania, neurodermit często wynika z samookaleczeń), deaferentację, czyli utratę czucia w ogonie oraz szok związany z samym przeprowadzeniem zabiegu, który u tak małych szczeniąt może zakończyć się śmiercią. Dodatkowym powikłaniem związanym z zastosowaniem do skrócenia ogona opaski uciskowej jest wystąpienie długotrwałego bólu. Ból może przybrać na sile, jeśli opaska będzie nieprawidłowo umieszczona na kręgach, zamiast między nimi.

 

Zdrowy ogony, zdrowy pies...

Kopiowany ogon może być przyczyną nie tylko odczuwanego dyskomfortu, ale także realnego cierpienia, które będzie towarzyszyło psu do końca jego życia. Z uwagi na powiązania mięśni ogona, zadu oraz okolic miednicy, cięcie ogonów może nieść ze sobą oddalone w czasie i długotrwałe skutki w postaci dysfunkcji mięśni związanych z odbytem, prostnicą i miednicą. Chroniczne problemy związane z częściowym zniszczeniem lub degeneracją ogona to, między innymi, zwiększone ryzyko wystąpienia nietrzymania stolca, moczu oraz przepukliny krocza. Istnieją nawet dowody na to, że to traumatyczne wydarzenie z okresu okołoporodowego szczenięcia może wpłynąć na rozwój całego centralnego układu nerwowego psa.

 

Przysłowiowa jazda bez trzymanki...

Większość mam słysząc od swoich pociech słowa "patrz mamo jadę na rowerze bez trzymania kierownicy" zamiera w bezruchu, ponieważ wie, że dzieci używają rąk do kierowania rowerem i utrzymania na nim równowagi. Jazda na rowerze bez trzymania rękoma kierownicy jest możliwa, nie mniej jednak wymaga sporych umiejętności, zwykle nie pozwala na skomplikowane ewolucje i obarczona jest dużym ryzykiem doznania kontuzji.

 

Dlaczego o tym wspominamy w niniejszym artykule? Chociaż ta sprawa dotychczas przez wiele osób była bagatelizowana i bardziej wiązana z kotami, niż psami to ostatnie doniesienia głoszą, że jedną z istotnych funkcji ogona jest wspomaganie utrzymania równowagi i balansu ciała - szczególnie wówczas, gdy pies wykonuje skomplikowane ruchy, takie jak: skakanie, chodzenie po wąskich strukturach czy wspinanie.

 

Odpowiedni ruch ogona przywraca środek ciężkości na właściwe miejsce podczas zawracania i skręcania w trakcie zabaw lub biegu - dzięki temu ogoniastemu psu nie grozi wizja upadku lub niewyrobienia się na zakręcie. Długi, gruby i sprężysty ogon doskonale spełnia rolę steru podczas pływania. Bez wątpienia umożliwia swobodnie poruszanie się w wodzie. Obserwując psa podczas pływania, bez trudu zauważymy, że długi ogon jest niczym ster w łódce, który przeniesiony na pożądaną stronę umożliwia psu bezproblemowe pokonywanie zakrętów lub odpowiednie trzymanie toru ruchu.

 

Wniosek - bezogoniaste psy w ruchu nie potykają się o własne nosy, nie mniej jednak przy intensywnym ruchu i zabawowych igraszkach widać, że brak ogoniastego steru muszą nadrabiać odpowiednim balansem ciała, co przekłada się z kolei na ich szybkość, efektywność i zwinność.

 

Mowa psiego ciała...

Jeszcze kilka dekad temu psie zachowania były mało poznane i stanowiły dla człowieka sporą zagadkę. Wraz z rozwojem wielu dziedzin nauki psia psychologia zaczęła odkrywać przed człowiekiem całkiem nowe znaczenie mowy psiego ciała. Tak! Może to wydawać się zaskakujące, ale tak jak my porozumiewamy się przede wszystkim za pomocą mowy uzupełnionej jedynie mową ciała, tak dla psów praktycznie większość komunikacji oparta jest na mowie ciała, w tym także ogona.

 

Ogon "mówi", jak psy komunikują się nie tylko z ludźmi, ale także z innymi psami. Za pomocą pozycji i ruchów ogona pies sygnalizuje rozmaite stany emocjonalne. Z daleka widać, czy pies się cieszy, czuje niepewnie, a może najzwyczajniej jest zły. Dzięki ogonowi jego czworonożny pobratymiec może odczytać jego nastawienie i podjąć określone działania. Licznie prowadzone badania wykazały, że rasom, którym praktykuje się krótkie przycinanie ogona jest znacznie trudniej wyrazić swój stan emocjonalny. Na dokładkę te sygnały nie mogą być w sposób jasny odczytany przez drugą stronę, co może prowadzić do różnych nieporozumień, a nawet konfliktów.

 

Istnieje cały "alfabet ogona", który pomaga dokładnie określić emocje psa. Naturalne położenie psiego ogona to pozycja pozioma. Opuszczony swobodnie ogon świadczy o tym, że pies jest spokojny i nastawiony w miarę neutralnie do ludzi i innych zwierząt. Nie jest radosny i podekscytowany, nie czuje się również zdominowany lub przestraszony. Można bez obawy powiedzieć, że nie przeżywa większych emocji. Kiedy jednak monotonię psiego życia przerywa jakieś zdarzenie, ogon wędruje w górę lub w dół. Ponadto do pozycji trzymania ogona może jeszcze dołączyć się nastroszenie na ogonie sierści, które w zależności od okoliczności może wskazywać jedynie na ekscytację, bądź też dominację.

 

Zmiany pozycji ogona i możliwość stroszenia sierści to jednak nie wszystko. Emocje wyrażane są także za pomocą dynamicznej zmiany pozycji ogona, kąta odchylenia ogona od osi kręgosłupa, czyli merdania. Generalnie rzecz ujmując częstotliwość wymachów ogonem wskazuje na stopień podniecenia lub zaniepokojenia psa.

 

To oczywiście tylko wycinek z możliwości komunikacji psa za pośrednictwem ogona, bowiem by odczytać pełne intencje psa trzeba również wziąć pod uwagę mowę pozostałych jego części ciała. Nie mniej jednak bezspornym powinien być fakt, że pies z krótkim ogonem nie jest w stanie wyrazić wielu emocji właśnie ze względu na brak ogona.

 

To ciąć czy nie ciąć?

Współcześnie w każdym kraju prawo reguluje kwestie cięcia ogonów u psów. W wielu krajach obowiązuje całkowity zakaz cięcia ogonów. W innych tego typu procedury są zupełnie legalne. Istnieją również takie kraje, w których proceder ten w pewnych okolicznościach jest dopuszczony.

 

W Polsce od 1997 roku obowiązuje zakaz kopiowania zwierząt z powodów estetycznych. Dopuszczalne jest kopiowanie z przyczyn zdrowotnych. Instytucją opiniotwórczą i nadzorującą jest w tym przypadku krajowa Inspekcja Weterynaryjna.

 

Biorąc pod uwagę obowiązujące prawo, głębsze wnikanie w ten temat wydaje się bezcelowe. Osoby, które z rozrzewnieniem wspominają czasy, gdy cięcie ogonów było praktyką tak powszechną, że widok psów z naturalnymi ogonami w rasach poddawanych kopiowaniu wzbudzał nie lada sensację, powinny zastanowić się nad tym, co tak naprawdę jest dla nich ważniejsze: twarde przywiązanie do tradycji czy dobrostan posiadanych przez nich psów.

 

Polska kynologia powinna przede wszystkim dążyć do poprawy dobrostanu zwierząt. Należy pamiętać, że pies to towarzysz życia człowieka na dobre i złe. Ogon, a w zasadzie jego długość, o którą toczy się bój, odgrywa w tym całym ambarasie drugorzędną rolę. Jeśli ktoś ocenia dane zwierzę tylko pod względem wyglądu i to on ostatecznie determinuje zakup, bądź też nie psa, to nie zasługuje na to, by go w ogóle posiadać. Zakaz hodowania, ale także bezwzględny zakaz wystawiania kopiowanych psów, bez względu na kraj pochodzenia, powinien być jednym z kroków podjętych przez ZKwP na drodze do bardziej humanitarnego traktowania zwierząt.

 

Redakcja Portalu "Świat Czarnego Teriera"

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768