O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Zanim kupisz Czarnego teriera rosyjskiego... czyli opowieść o "jajku z niespodzianką"


"Między blokami nerwowym krokiem chodzi człowiek prowadząc na smyczy czarnego niedźwiedzia.

Widząc to pobliski przechodzień nie wytrzymuje i zadaje mu pytanie:
- Panie, dlaczego spacerujesz Pan po naszym osiedlu z tym niedźwiedziem?!
Szanowny obywatel spieszy z odpowiedzią:
- Szukam tego cwaniaka, co rok temu z tego miejsca sprzedał mi psa: Czarnego teriera rosyjskiego!!!"



Na pierwszy rzut oka dowcip wydaje się naprawdę przedni. Jednak osobom, które zetknęły się ze zjawiskiem psów bez udokumentowanego pochodzenia i/lub z quasi-rodowodami wcale w tym momencie nie jest do śmiechu. Wiele osób, które zdecydowały się na zakup przysłowiowego "kota w worku"... wróćmy... w naszym przypadku "psa w worku" zna podobne sytuacje z autopsji. No, może nie było aż tak drastycznie i nie kupiły one niedźwiedzia, ale... doświadczyły różnego typu rozczarowań, gdy nagle ich "Czarny terier rosyjski" okazał się być psem tej rasy tylko z nazwy...


RASA to efekt pracy hodowców, którzy tak dobierają dopuszczone do hodowli zwierzęta, by utrwalić w ich potomkach całą esencję charakterystycznego genotypu i fenotypu dla danej rasy. Każda rasa posiada zatem swój STANDARD, który szczegółowo opisuje, jakimi cechami jej przedstawiciele powinni się charakteryzować. Czarny terier rosyjski i Owczarek podhalański to zwierzęta reprezentujące ten sam gatunek, a jednak dwie różne rasy psów, które nawet dla początkującego miłośnika czworonogów są łatwe do odróżnienia.

 

No tak, w przypadku dwóch skrajnie różnych ras potrafimy odróżnić jedną od drugiej, ale prawdziwe schody zaczynają się w momencie, gdy przed potencjalnym kupcem zaprezentujemy kilkutygodniowe szczeniaki chociażby: Czarnego teriera rosyjskiego, Sznaucera olbrzyma, Owczarka flandryjskiego, czy Owczarka francuskiego - Briarda... o krzyżówkach tych ras już nie wspominając. Jeśli do tego dodamy jeszcze, że kolor będzie ten sam (czarny) i wiek zbliżony (5/6 tygodni) to konia z rzędem temu, kto nie znając dokładnie wzorców tych ras rozróżni je bezbłędnie lub wskaże krzyżówki...

 

Nabywca psa niewiadomego pochodzenia lub takiego z quasi-rodowodem z radością oczekuje momentu, gdy jego czworonóg urośnie i będzie niemal wierną kopią tego podziwianego na zdjęciu. Jakie musi być zaskoczenie, kiedy okaże się, że pies ostatecznie zakończył rozwój i w myśl przysłowia wyrósł z niego: "ni pies, ni wydra"....


Jako osoby mocno związane z rasą przeglądamy ogłoszenia, śledzimy pojawiające się dyskusje na różnych portalach społecznościowych i niestety mamy możliwość oglądania "produktów" osób, którym daleko do prawdziwej kynologii. W ostatnim czasie notujemy wzmożoną działalność osób zrzeszonych w różnych stowarzyszeniach powstałych po 1 stycznia 2012, czyli po wprowadzeniu w życie nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt. Osoby te wypuszczają na świat kolejne mioty sygnowane nazwą naszej rasy, a tak naprawdę zwierząt poszerzających grono psów w typie rasy, bowiem większość z nich nie posiada w pełni udokumentowanego pochodzenia. I uwierzcie nam, wiele już widzieliśmy i wiele słyszeliśmy, a nadal pomysłowość takich osób potrafi nas zaskoczyć...

 
Współczesny świat i postęp cywilizacyjny przyzwyczaił nas do nieustającej pogoni i prześcigania się w pomysłach producentów w celu przyciągnięcia do siebie jak największej rzeszy klientów. Nikogo więc nie dziwi, że sklepowe półki uginają się od produktów mniej lub bardziej przydatnych. Od dawna obowiązuje również bardzo jasny i klarowny podział: towary markowe - to zazwyczaj te droższe, ale za to wykonane z dobrych materiałów, wygodne, komfortowe, bezpieczne w użytkowaniu, spełniające oczekiwania - jednym zdaniem pisząc: pożądane przez konsumenta i te, o których na głos nie lubimy mówić - pozornie tanie - wszędobylskie podróbki, bazarowe buble - słabe jakościowo, nie trzymające żadnych norm, tandetnie wykonane i tylko przypominające produkty firmowe - jednym słowem: obciachowe....

 

Tak - w przypadku wielu towarów mamy jasno sprecyzowany cel - tylko najlepsze i tylko markowe!. A co tam, że torebka znanego włoskiego projektanta kosztuje tysiaka, a porządne narty nawet dwa. Przecież obie te rzeczy mają posiadać odpowiednią jakość. Potrafimy ze spokojem szachisty godzinami wertować katalogi, z wielkim namaszczeniem przeglądać oferty dostępne w Internecie, urządzać maratony po galeriach handlowych w poszukiwaniu upatrzonego towaru.

 

Ba! Nawet jak okaże się, że chwilowo upatrzonego towaru brak, jesteśmy skłonni złożyć zamówienie i cierpliwie poczekać. Wielokrotnie, bez najmniejszego wahania, spłukujemy się do ostatniej złotówki, a w akcie desperacji zaciągamy nawet małą pożyczkę, byleby tylko nabyć to na czym nam zależy. Niestety zasada nabywania "towaru markowego i pochodzącego z wiadomego źródła" ciągle jeszcze nie dotyczy zwierząt towarzyszących, pomimo że "jakość" takiego zwierzęcia w głównej mierze będzie miała kolosalny wpływ na całe nasze przyszłe wspólne z nim obcowanie!!! Począwszy od przyjemnych doznań estetycznych, a na sprawach poważanych - takich jak chociażby - bezpieczeństwo - kończąc.


Dla przeciętnego zjadacza chleba różnica między psem rasowym z w pełni udokumentowanym pochodzeniem, a mieszańcem w typie rasy wciąż sprowadza się jedynie do... ceny. Co ciekawe przebiegła pani żona potrafi trzepocząc zalotnie rzęsami, godzinami urabiać i przekonywać pana męża, że zakup właśnie tej torebki jest absolutnie koniecznością wyższą, bo tak ładnie skrojona, bo ten kolor, bo znakomity materiał i mistrzowskie wykonanie. Z kolei dla odmiany pan mąż przywdziewając uśmiech hollywoodzkiego amanta, będzie wyjaśniał pani żonie, że nabycie trzeciej z rzędu pary nart do jazdy rekreacyjnej to świetna inwestycja, bo wykonane z dobrego materiału, bo trzymające normy, bo profilowania zgodne z oczekiwaniami, bo będą służyć długo.

 

W jednym i w drugim przypadku obydwoje są skłonni pójść jedynie na minimalne kompromisy, byleby tylko zaspokoić swoje rządze. A kiedy zapada decyzja o zakupie psa? Hmmm... Ten ma być przede wszystkim tani!. Niestety żadne z nich nie wysili się, by chwilę racjonalnie pomyśleć i uświadomić sobie, że torebkę czy narty nabywają zaledwie na sezon, dwa, no może trzy, a pies wpisze się w ich rodzinę na co najmniej 10 kolejnych lat!.

 

Może warto w tym miejscu się na chwilę zatrzymać i wspólnie przedyskutować mądrze sprawę zakupu psa? Chcemy podkreślić, że za psa rasowego należy uznać JEDYNIE zwierzę posiadającego w pełni udokumentowane pochodzenie (METRYKA, a w przypadku starszych również już wyrobiony RODOWÓD). Jednak w dzisiejszych czasach samo hasło "rodowód" nie wystarczy. Tak, we współczesnych polskich realiach trzeba dodać, że ta metryka, bądź rodowód musi być sygnowany przez wiarygodną organizację kynologiczną!!! W naszym przypadku TYLKO CTR-y pochodzące z zarejestrowanej w ZKwP hodowli lub innej zagranicznej organizacji współpracującej z FCI można uznać za zwierzęta w pełni rasowe!!!

 

W tym wypadku metrykę lub rodowód, które zawierają m.in. niepowtarzalną nazwę hodowli wraz z określoną przynależnością rasową należy traktować jak zarejestrowaną markę danego produktu. I tak jak sięgając po markowy produkt wymagamy od niego określonej jakości, użyteczności i estetyki, tak i nabywając zwierzę z w pełni udokumentowanym i wiarygodnym pochodzeniem mamy prawo oczekiwać, że będzie ono w stopniu podstawowym odzwierciedlało określone stosownym STANDARDEM RASY najistotniejsze cechy eksterieru, charakteru i temperamentu.


Wiemy, że to może mało fortunne skojarzenia, ale tylko wykorzystując drastyczne porównania jesteśmy w stanie osobom nieświadomym w temacie ważne informacje przekazać. Podejdźmy zatem do selekcji rasy, jak do wyboru owej torebki czy pary nart. Kupując wizytową mini torebkę nie oczekujemy, że zmieścimy w niej litr mleka i zeszyt wielkości A4. Z kolei kupując narty do jazdy rekreacyjnej nie oczekujemy od nich, że będziemy w nich oddawać skoki w dal, bądź wyczynowo biegać...

 

Podobnie jest z wyborem przedstawiciela określonej rasy. Już na wstępnie musimy sformułować konkretne oczekiwania względem psa rozpatrując chociażby takie cechy, jak: użytkowość, przeznaczenie, wielkość, charakter, temperament, wygląd itd. Nabywając zatem wspomnianą torebkę, narty czy psa określonej rasy żywimy nadzieję, że się nie rozczarujemy. W przypadku torebki czy nart ufamy producentowi, nabywając szczenię możemy jedynie wierzyć HODOWCY. W wypadku torebki i nart mamy do dyspozycji firmowy zakład produkcyjny, renomowany sklep i gwarancję - to wszystko ma nam zapewnić wygodne i bezpieczne użytkowanie danego produktu. Przy zakupie psa naszym gwarantem jest owy hodowca i organizacja kynologiczna, w której jest zrzeszony.

 

No dobrze, ale czy samo rozmnażanie psów i posiadanie szczeniąt daje każdej osobie prawo do używania nazwy "hodowca psów rasowych". Otóż właśnie! Dochodzimy do zasadniczych kwestii. Przecież już na wstępie nasze poszukiwania ukierunkowujemy na konkretne cechy, które pozwalają wyselekcjonować odpowiadające im rasy. Chcąc zatem nabyć psa rasy Czarny terier rosyjski musimy szukać osoby, która hoduje psy tej rasy zgodnie z obowiązującymi regułami i dopuszcza do rozrodu zwierzęta z w pełni udokumentowanym pochodzeniem. Taką osobę w obecnej polskiej rzeczywistości możemy jedynie znaleźć w największej tego typu organizacji - Związku Kynologicznym w Polsce.

 

Dlaczego hodowcę z prawdziwego zdarzenia można znaleźć jedynie w ZKwP? Otóż w jednym ZKwP funkcjonuje obecnie kilkadziesiąt hodowli zajmujących się CTR-ami, z kolei w kilkudziesięciu istniejących innych stowarzyszeniach funkcjonuje zaledwie kilka hodowli posiadających CTR-y. I podając te liczby bynajmniej nie mieliśmy na myśli ilości ale JAKOŚĆ. Tak się składa, że te kilkadziesiąt hodowli przynależących do ZKwP hoduje CTR-y wg tych samych regulaminów i wytycznych. Hodowla oparta jest na zwierzętach z w pełni udokumentowanym pochodzeniem. Tymczasem w zaledwie kilku hodowlach rozrzuconych po kilku innych stowarzyszeniach, panuje wolna amerykanka. Większość tych stowarzyszeń akceptuje psy bez udokumentowanego pochodzenia i wpisując je we własne księgi hodowlane wydaje im własne papiery (quasi-rodowody)... nie ma weryfikacji, nie ma jasnych wytycznych, a nadzór istnieje w teorii, bowiem w praktyce jest fikcją....

 

Dlaczego o tym piszemy? Bowiem CTR-y wyhodowane przez hodowców zrzeszonych w ZKwP, ile by ich nie było, zawsze będą odpowiadać wzorcowi rasy zatwierdzonemu przez FCI - zawsze będą rasowe!!! Tymczasem zwierzęta zwane CTR-ami, pochodzące z innych organizacji, mogą mieć z tą rasą tyle wspólnego, co kaczka z kanarkiem... Z pewnością znacie stare angielskie przysłowie mówiące, że jedno zgniłe jabłko może zepsuć całą beczkę zdrowych, dobrych jabłek. To prawda, zgnilizna udziela się sąsiadującym zdrowym owocom i wkrótce zawartość beczki nadaje się do wyrzucenia. Mniej więcej na taki sam los skazana jest rasa, gdy do hodowli wprowadzane są zwierzęta w typie rasy i de facto hodowanie w czystości rasy nie jest kontynuowane!!!

 

Niestety, szczenięta wypuszczane przez hodowców z innych stowarzyszeń w większości przypadków posiadają quasi-rodowody i są tak naprawdę osobnikami jedynie w typie CTR-a. Z tych rodowodów jasno wynika, że ich bliżsi i dalsi przodkowie nie są znani. Co to oznacza w praktyce? Rodzice takich szczeniąt są często pierwszym pokoleniem wpisanym do ksiąg rodowodowych danego stowarzyszenia co sprawia, że same są zwierzętami nie posiadającymi udokumentowanego pochodzenia!!! Niczym zatem nie różnią się one od zwykłych kundelków, które co najwyżej mogą być podobne do naszej rasy. Nawet, jeśli w przyszłości takie hodowle bazując na wyhodowanym przez siebie materiale, doczekają się własnych rodowodów z co najmniej czterema udokumentowanymi pokoleniami, to nie będzie to już z pewnością CTR, a jakaś wariacja na jego temat!

 

Tylko od osoby zarejestrowanej w ZKwP, która po spełnieniu obowiązujących wymogów, rozmnaża zwierzęta z  w pełni udokumentowanym pochodzeniem, dopuszczone do hodowli i przy tym kieruje się świadomą selekcją, mądrością i standardem rasy możecie nabyć szczenię, z którego wyrośnie przedstawiciel danej rasy reprezentujący typowe dla niej cechy: eksterieru, charakteru oraz temperamentu. I tylko taka osoba ma prawo używać określenia - HODOWCA PSÓW RASOWYCH. Dodatkowo komfort i pewność, że egzemplarz nabyty od członka ZKwP jest przedstawicielem danej rasy z krwi i kości może Wam dać METRYKA/RODOWÓD ZKwP - jedyne świadectwo potwierdzające w pełni udokumentowane pochodzenie danego szczenięcia.

 

Decydując się zatem na zakup Czarnego teriera rosyjskiego z udokumentowanym pochodzeniem ZKwP będziecie mieli pewność, że jego rodzice i dalsi przodkowie byli reprezentantami tej samej rasy, którzy na podstawie wymaganych przepisów ustanowionych w REGULAMINIE HODOWLANYM ZKwP oraz na podstawie adnotacji w rodowodzie PIES - REPRODUKTOR oraz SUKA - HODOWLANA zostali dopuszczeni do hodowli. Macie więc niejako swojego rodzaju wstępną gwarancję, iż to małe kilku-tygodniowe czarne cacko zawiera pakiet genów przekazanych z pokolenia na pokolenie, które warunkuje otrzymanie cech takich, a nie innych, zaś sam hodowca dołożył wszelkich starań, by odpowiedni dobór pary rodzicielskiej zaowocował otrzymaniem szczeniąt odpowiadających STANDARDOWI RASY. Nie ma tu więc miejsca tylko na łut szczęścia i niekontrolowaną przypadkowość, jak to ma niestety miejsce przy rozmnażaniu psów niewiadomego pochodzenia. Możecie więc oczekiwać, że zapewniając szczenięciu prawidłowe warunki rozwojowe w przyszłości wyrośnie z niego przedstawiciel rasy zgodny ze standardem rasy.


Chcąc świadomie nabyć torebkę marki X - określonego fasonu i koloru wykonaną ze skóry nie zmieniamy nagle zdania i nie zastępujemy jej wariantem - tańszym - wyprodukowaną z materiału będącego imitacją skóry naturalnej np. ze skaju. Podobnie jest z nabyciem psa. Jeśli to ma być Czarny terier rosyjski to musi to być pies wyhodowany zgodnie ze sztuką, z w pełni udokumentowanym pochodzeniem, a nie przypadkowy - pies w typie CTR-a.


Niestety poziom wiedzy i kultury kynologicznej w Polsce pozostawia wiele do życzenia. W dodatku w szalenie uczuciowym społeczeństwie łatwo jest rozpropagować idee wyższości "taniego" psa nad tym "drogim" z ZKwP. Podziemie pseudohodowlane z przedsiębiorczymi ludźmi bardzo niskiej kultury, rządnych szybkich zysków, przy minimalnych nakładach wcale nie przestało istnieć. W zasadzie można napisać, że proceder rozmnażania zwierząt w typie ras został usankcjonowany mało fortunnymi zapisami w nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt z 2012 roku. Teraz już nie ma psów z rodowodem ZKwP i psów bez udokumentowanego pochodzenia. Teraz wszystkie psy mają udokumentowane pochodzenie, które sygnowane jest przez dziesiątki stowarzyszeń o charakterze kynologicznym istniejących w naszym kraju. Można napisać, że zalegalizowany proceder pseudhodowania rozrasta się w zawrotnym tempie.

 

Osoby zrzeszone w takich tworach prześcigają się w pomysłach, jak mamić przyszłych nabywców, a ich podstawowym atutem jest oferowanie szczeniaków w "atrakcyjnej", czytaj niskiej cenie... Nieświadomy czyhających zagrożeń potencjalny nabywca kontaktując się z takim "specjalistą" usłyszy wszystko, co tylko zechce i szybko wpada w sidła... nabywając tam szczenię.


Musicie sobie uświadomić, że hodowle bazujące na zwierzętach z nieudokumentowanym lub nie w pełni udokumentowanym pochodzeniem zrzeszone w dziwnych stowarzyszeniach to nic innego, jak zwykłe rozmrażalnie z reguły nastawione na maksymalny zysk. Niektóre z nich stwarzają wrażenie bardzo poprawnych: ot miła pani "Marysia" i jej jedna suczka wyniuniania i wychuchana, aż do granic możliwości, która rozmnażana jest jedynie (czytaj aż) przy każdej cieczce dla (jak tłumaczy właścicielka) jej "zdrowia". Inne to wielkie molochy produkcyjne - prawdziwe farmy psów, gdzie trzymanych jest kilkadziesiąt zwierząt stłoczonych na małej przestrzeni w warunkach urągających człowiekowi - istocie rozumnej. Brak udokumentowanego pochodzenia, brak jakiejkolwiek kontroli, brak odpowiedniej opieki i socjalizacji, brak badań zdrowotnych, a niejednokrotnie celowe domieszki innych ras sprawiają, że często są one sfrustrowane, agresywne i niebezpieczne, tym bardziej, że statystycznie najczęściej trafiają w nieodpowiedzialne ręce.

 

A potem słyszymy w mediach: "agresywny pies danej rasy pogryzł dziecko". I masy słuchające takiego przekazu wyrabiają sobie pogląd: "ach jakie psy tej rasy są niebezpieczne", ale zaraz, zaraz. Właśnie! W tym momencie nikt się nie zastanowi nad tym, że większość ciężkich pogryzień, o których nie omieszka informować nas prasa, radio i telewizja jest dziełem psów w "typie rasy", zwierząt z quasi-rodowodami, a nie zwierząt z w pełni udokumentowanym pochodzeniem ZKwP! Niestety brak dokładności w przekazie sprawia, że do niektórych ras przyklejono stosowną "etykietkę". W społeczeństwie zrodziła się psychoza strachu i zapanowała ogólna dezaprobata. Przerzucono odpowiedzialność za pogryzienia z psów w "typie rasy" na psy rasowe.

 

Władze rzekomo stając na wysokości zadania budują listy ras niebezpiecznych, zakazują ich hodowli, wprowadzają liczne restrykcje. A tak naprawdę wszelkie prawne i formalne ograniczenia uderzają tylko i wyłącznie w legalnie działające hodowle i w pełni rodowodowe zwierzęta hodowane zgodnie ze sztuką w ZKwP. Cieszą się i tylko zacierają ręce aktywiści z dziwnych stowarzyszeń, bowiem oni skrzętnie omijając prawo nadal robią swoje. Zataczamy koło. Zamiast likwidować ogniska potencjalnych niebezpieczeństw, nieudolnie skonstruowane nakazy i zakazy tylko poszerzają grono wszędobylskich psów "w typie rasy".


Dlaczego o tym wspominamy? Przede wszystkim dlatego, że w ostatnich latach proceder związany ze sprzedażą psów przedstawianych jako CTR-y urodzonych w różnych stowarzyszeniach bardzo się rozwinął. Coraz więcej pojawia się ogłoszeń oferujących szczenięta z quasi-rodowodami, które w rzeczywistości nie mają udokumentowanego pochodzenia, a więc stanowią jedną wielką zagadkę i są jak cykająca bomba z opóźnionym zapłonem.

 

Mało osób zdaje sobie sprawę z faktu, że praca hodowlana nie skończyła się w momencie ukształtowania rasy i zatwierdzenia dla niej standardu! Każda rasa w różnym tempie podlega ewolucji i pewnym zmianom wynikającym już z prowadzenia planowej pracy hodowlanej, które co jakiś czas wymuszają wykonanie korekt w obowiązujących wzorcach lub nawet opracowywania ich od podstaw.

 

Każdy przyszły właściciel Czarnego teriera rosyjskiego powinien wiedzieć, że jest to rasa nadal bardzo młoda stażem i wciąż podlegająca kształtowaniu. Widać to chociażby w aktualizacjach standardu rasy zatwierdzanych przez FCI. To, że nie ma dwóch jednakowych szczeniąt, a tylko klony teoretycznie są identyczne winno dla każdego być "oczywistą oczywistością". Szczenięta to nie torebka czy narty, które schodzą z taśmy produkcyjnej trzymając wciąż te same parametry. To żywy organizm, niezwykle skomplikowana konstrukcja, w której ostatnie zdanie należy do genów. Hodowla rasowych CTR-ów jest bardzo wymagająca, a geny potrafią być czasami naprawdę przewrotne. Rzadko, bo rzadko, jednak może się tak zdarzyć, że w tej złożonej, żywej, biologicznej machinie, coś nie zaskoczy i na świecie mogą pojawić się szczenięta z usterkami w budowie, w niestandardowym kolorze lub z nieprawidłowym zgryzem.

 

W takiej sytuacji mamy do czynienia ze szczeniętami, które posiadają mniejsze lub większe odstępstwa od standardu rasy zwane - WADAMI. W zależności od stopnia wagi wady, bądź usterki mogą one obniżyć wartość hodowlaną szczenięcia lub już na wstępie wykluczają je z hodowli. I to właśnie po to w ZKwP jest PRZEGLĄD HODOWLANY lub KWALIFIKACJA DO HODOWLI NA PODSTAWIE OCEN UZYSKANYCH NA WYSTAWACH PSÓW. W ZKwP nie każde rodowodowe szczenię może uzyskać status zwierzęcia hodowlanego!.

 

W trosce o zachowanie pożądanych cech rasy i działając na rzecz ograniczenia możliwości powielania wad w hodowli psa rasowego w ZKwP egzemplarze z wadami dyskwalifikującymi NIE SĄ ROZMNAŻANE!. Otrzymują natomiast metrykę stanowiącą potwierdzenie ich pochodzenia ze stosownym wpisem "niehodowlany", na podstawie której można wyrobić zwierzęciu rodowód potwierdzający jego pochodzenie. Taki zapis jasno i klarownie określa status malucha. Nie może on stać się gwiazdą ringu i nie zapewni ciągłości swoich genów w hodowli, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by został kochanym członkiem rodziny, która świadomie otworzy przed nim podwoje swoich serc i domu.

Hodowca z prawdziwego zdarzenia doskonale zna swoje szczenięta i przeprowadzając wstępną selekcję bez problemu potrafi je ocenić, typując wśród nich szczenięta pełnowartościowe, szczególnie się wyróżniające - tzw. "klasy wystawowo-hodowlanej", również pełnowartościowe, jednak zdaniem hodowcy przeznaczone na kanapę - tzw. "pet class", oraz - jeśli takie się u niego urodziły - szczenięta niepełnowartościowe - odbiegające od wzorca i z wadami dyskwalifikującymi.
 

Ale "jakość" szczeniąt to nie tylko doskonały eksterier. Hodowcy zrzeszeni w ZKwP z wielką troską dbają o odpowiedni rozwój psychiczny i emocjonalny szczeniąt, poprzez zapewnienie im prawidłowej socjalizacji na każdym etapie ich rozwoju. Mimo dokładania wszelkich starań ze strony hodowcy pamiętajmy, że miotowe rodzeństwo zawsze będzie się różniło między sobą, nie tylko cechami eksterieru, ale również będzie wykazywało różnice pod kątem cech charakteru i temperamentu. Jedne szczenięta z natury będą bardziej odważne i przebojowe, a drugie będą wolały pozostać w cieniu rodzeństwa. Prawdziwy hodowca będzie umiał i pod tym kątem szczenięta wyselekcjonować i dobrać im przyszłych właścicieli zgodnie z ich oczekiwaniami.


No i na koniec dochodzimy jeszcze do jednej bardzo istotnej sprawy. Hodowcy zrzeszeni w ZKwP, oprócz dbania o ciągłość i poprawność przekazywania cech eksterieru i charakteru, przykładają również dużą wagę do zdrowia i problemu dziedziczenia chorób genetycznych. Mimo iż w naszej rasie nie obowiązują pod tym względem dodatkowe wymogi, hodowcy zrzeszeni w ZKwP dobrowolnie decydują się na wykonanie u posiadanych przez siebie zwierząt pewnych badań i testów, które pozwalają im świadomie ograniczać występowanie schorzeń dziedzicznych u przyszłych pokoleń. W naszej rasie szczególną uwagę należy zwrócić, chociażby na dziedziczoną wieloczynnikowo dysplazję stawów biodrowych (HD) i łokciowych (ED) oraz dziedziczoną w sposób prosty hyperuricosurię (HU) i polineuropatię z nieprawidłowościami narządu wzroku i wakuolizacją neuronalną (JLPP). Poprzez stosowanie odpowiednich programów profilaktycznych i przemyślany dobór par do rozrodu możliwość ich ujawnienia u potomstwa może zostać w dużej mierze ograniczona, a nawet i całkowicie wyeliminowana.


Podsumowując: szczenię urodzone w legalnej hodowli działającej pod egidą ZKwP będzie posiadało w pełni udokumentowane pochodzenie. Ponadto będzie prawidłowo odchowane i zsocjalizowane z człowiekiem oraz jego otoczeniem. Hodowca zadba o to, by szczenię było wstępnie wyselekcjonowane i pochodziło ze skojarzenia dwójki zdrowych rodziców o pożądanych cechach eksterieru, charakteru oraz temperamentu.

Ważnym aspektem jest również bezpieczeństwo samej transakcji. Wspomnieliśmy już, że kupując markowe produkty otrzymamy paragon, gwarancję lub inny dokument, na podstawie którego w określonym czasie będziemy mogli dokonywać ewentualnych reklamacji. Tak więc spać możemy spokojnie, bo w razie czego wiemy, gdzie i jak dochodzić swoich praw.

 

A co z psami? No właśnie! Kontakt z hodowcą zrzeszonym w dziwnym stowarzyszeniu zazwyczaj kończy się w momencie wymiany szczenięcia na gotówkę. Do transakcji zwykle dochodzi gdzieś w drodze. Umowa nie jest spisywana, a dokumenty (o ile jakieś są) okazują się całkiem bezużyteczne, bo nie zawierają żadnych istotnych informacji. Zapomnijcie, że w razie jakichkolwiek problemów czy wątpliwości taką osobę uda Wam się odnaleźć.

 

Legalnie działający hodowca ze ZKwP nie znika w czarnej otchłani i nie rozpuszcza się jak kamfora. Hodowca zachęca do odbioru szczenięcia z miejsca jego chowu i hodowli, a jego personalia są Wam udostępniane i w pełni znane. Hodowca chętnie podpisze z Wami umowę sprzedaży szczenięcia, w której będą zawarte prawa i obowiązki obydwu stron. Obowiązkowo przekaże też całą niezbędną dokumentację, w tym metrykę, na podstawie której można szczenięciu wyrobić rodowód.

 

Można zatem napisać, że taka umowa wraz z metryką danego szczenięcia jest swego rodzaju dowodem zakupu i w razie zaistnienia uzasadnionych okoliczności może być podstawą do dochodzenia swoich roszczeń. W ten sposób hodowca dba o dobro swojego czworonożnego podopiecznego, ale również zapewnia sobie i Wam zabezpieczenie przysługujących praw.


Uciekając się do przewrotnego fortelu możemy wykorzystać następujące porównania. Legalnie działający hodowca zrzeszony w ZKwP to szanowana firma, jego przydomek hodowlany to znak towarowy i marka, a udokumentowane pochodzenie szczeniąt to certyfikat oczekiwanej jakości. TYLKO POŁĄCZENIE TYCH WSZYSTKICH ELEMENTÓW W JEDNĄ CAŁOŚĆ DAJE WAM MOŻLIWOŚĆ NABYCIA SZCZENIĘCIA RASY CZARNY TERIER ROSYJSKI.

A teraz rozprawmy się ostatecznie z hodowcami zrzeszonymi w innych stowarzyszeniach. Najważniejsze różnice między nimi, a hodowlami działającymi pod szyldem ZKwP to fakt, że osoby spoza ZKwP nie mają problemów z rejestracją w takich stowarzyszeniach psów bez w pełni udokumentowanego pochodzenia, co w ZKwP jest absolutnie niemożliwe! Ponadto osoby takie zwykle rozmnażają posiadane czworonogi bez żadnych ograniczeń, weryfikacji, badań i niestety najmniejszych skrupułów. Takie osoby władają zwykle mierną wiedzą z zakresu hodowli psa rasowego. Głównie nastawione są na zysk, stąd też każdemu potencjalnemu kupcowi wcisną szczeniaki jak leci i dorzucą jeszcze, że wszystkie są najładniejsze, najlepsze i oczywiście tańsze, niż te z ZKwP.

 

Nawet jeśli taka osoba pokaże Wam rodowody domniemanych rodziców szczeniąt to nie macie żadnej pewności czy to są ich rodowody i na ile są one zgodne ze stanem rzeczywistym! Na dokładkę brak jakiejkolwiek kontroli i badań sprawia, że nie można wykluczyć, iż maluchy mogą być potomstwem zwierząt, które z powodów posiadanych wad nie powinny być dopuszczone do hodowli. Na dokładkę nabywając szczenię najczęściej w miejscu przypadkowym, nie wiecie z jakich warunków pochodzi i czy dołożono wszelkich starań, by było prawidłowo odchowane i zsocjalizowane. Nie ma też pewności czy zgodnie ze sztuką szczenię było w odpowiednim czasie szczepione i odrobaczane.

 

Niestety nader często otrzymujemy rozpaczliwe listy z prośbą o pomoc od osób, które w nieroztropny sposób nabyły szczenię z hodowli spoza ZKwP i od dnia zakupu borykają się z wieloma problemami - pasożyty zewnętrzne, pasożyty wewnętrzne czy choroby zakaźne to tylko wierzchołek góry lodowej wszystkich problemów. Nabycie szczenięta z wątpliwego miejsca daje bardzo niebezpieczną wybuchową mieszankę, która stanowi realne zagrożenie dla całej Waszej rodziny.

 

Powracając do naszego porównania. Osoba rozmnażająca CTR-y bez w pełni udokumentowanego pochodzenia i bez poszanowania dla podstawowych zasad rządzących hodowlą psa rasowego to praktycznie firma "krzak", a wszelkie owoce jej wątpliwej działalności to tylko marne podróbki. Tak naprawdę osoby tego typu oferują swoim przyszłym klientom jedno wielkie "jajo z niespodzianką". Któż bowiem może wiedzieć co z tych szczeniąt wyrośnie?. Czy faktycznie będą potomstwem dwóch rodowodowych CTR-ów, czy jak to ma miejsce w większości przypadków będą stanowiły najprzeróżniejsze krzyżówki z udziałem psów w typie Czarnego teriera rosyjskiego?.


Ludzie nabywający zwierzęta z udokumentowanym pochodzeniem sygnowanym przez inne organizacje krajowe niż ZKwP żywią nadzieję, że już wkrótce będą posiadaczami imponującego okazu wymarzonej rasy. Cieszą się, że wydali na szczenię kilkakrotnie mniej, a i tak będą mieli to samo. Pomyśl! Jakie będzie ich zdziwienie, może nawet i głębokie rozczarowanie, kiedy okaże się, że z kilkutygodniowych czarnych kulek wyrośnie coś bliżej nieokreślonego!. Czy Ty jesteś gotowy również podjąć takie ryzyko!. Wyobraź sobie, że nawet ci, co mieli "więcej szczęścia" i ich czworonogi z wyglądu przypominają rasowego CTR-a wcale się nie cieszą, ba najczęściej rozpaczają i zadają sobie wciąż nieustające pytanie: dlaczego to trafiło na nas?. Jesteś ciekawy, co spędza im sen z powiek?

 

No cóż, jedni wydali już krocie na weterynarza, bo nagle okazało się, że piesek po przybyciu do domu: dziwnie pachnie, ciągle się drapie, ma jakieś krostki lub dla odmiany męczy go biegunka, wymioty i brzuch ma wzdęty, a jeszcze inny kuleje, nadgarstki ma jakoś dziwnie powykrzywiane i na dokładkę nie ma siły się podnieść... W każdym z tych przypadków wizyta u weterynarza kończyła się przykrymi słowami - piesek jest chory: silnie zapchlony, ma egzemę, jest zarobaczony, brakuje mu witamin i minerałów, choruje na nosówkę, parwowirozę, ma krzywicę... Rodzi się pytanie: dlaczego? Pada odpowiedź: piesek nie był szczepiony, piesek nie był odrobaczany, piesek nie był odpowiednio żywiony, piesek nie był zabezpieczony przeciwko insektom, piesek odziedziczył ciężką chorobę po przodkach...

 

Jeszcze innych domowy budżet bardzo zeszczuplał, po tym jak przyszło im odwiedzić treserów, psich terapeutów i psychologów w poszukiwaniu odpowiedzi na proste pytania: czemu jest taki lękliwy, dlaczego boi się ludzi i podstawowych domowych sprzętów, dlaczego jest nadpobudliwy, dlaczego reaguje na wszystko i wszystkich agresją? Pytania typu: dlaczego, dlaczego, dlaczego.... wydają się ciągnąc bez końca.... Obserwacja zwierzęcia najczęściej kończy się smutnym dla właścicieli werdyktem: piesek ma problemy na tle emocjonalnym, piesek nie był odpowiednio zsocjalizowany z człowiekiem i jego otoczeniem, piesek ma "wypaczoną psychikę". Niestety nikt się nie przejmował maluszkiem i nie dokładał wszelkich starań, by poznał człowieka i jego środowisko. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie zapewniono mu odpowiednich warunków bytowych, może był odchowywany w budzie, garażu lub ciemnej piwnicy? Może już od pierwszych dni życia ręka ludzka kojarzy mu się z bólem i cierpieniem?

 

Z pewnością osoba nastawiona na zysk nie zaprzątała sobie głowy tym, jakie cechy charakteru posiadają jego rodzice i czy skojarzenie takiej pary będzie dobrym rozwiązaniem. Być może matka była tak lękliwa, że na dzwonek do bramy niemal "zabijała się" o ścianę własnej budy, a dla odmiany samiec był takim dominatem i agresorem, że jego własny pan trzymał go w kojcu i podawał jedzenie na kiju?!. Nikt przecież nie weryfikował przydatności przyszłych rodziców, nikt nie oceniał zgodności ich eksterieru ze standardem rasy, nikt nie zwracał uwagi na cechy charakteru i temperamentu, nikt nie przebadał rodziców w kierunku najczęściej pojawiających się w rasie schorzeń, nikt nie ocenił stanu zdrowia i nie zweryfikował szczeniąt pod kątem standardu.... Pomyślisz sobie: nie, mi się to przytrafić nie może. Ja umiem odróżnić czyste szczenię od brudnego, chore od zdrowego. Ja wiem, jak wygląda szczenię Czarnego teriera rosyjskiego. Czyżby?


Szczenięta niektórych ras (nie wspominając już o krzyżówkach tych ras) są do siebie bardzo podobne. Bez szczegółowej znajomości standardów poszczególnych ras nie tylko w teorii, ale również i w praktyce nawet zapalonym kynologom wyselekcjonować kilkutygodniowe szczenięta danych ras może być trudno. Czy Ty, jako osoba spoza kręgu kynologicznego świata słyszałeś o wszystkich rasach podobnych do Czarnego teriera rosyjskiego? Widziałeś ich przedstawicieli w różnym wieku na żywo? Potrafiłbyś je wszystkie bezbłędnie rozróżnić? Szczerze wątpimy, byś na pierwszy rzut oka spośród kilkunastu podobnie wyglądających maluchów wskazał to właściwe.


Nie trzeba grać w rosyjską ruletkę, nie trzeba kupować jajka z niespodzianką, bowiem na wszelkie wątpliwości jest jedyna słuszna rada: CZYSTOŚĆ RASY - CZYLI SZCZENIĘTA Z W PEŁNI UDOKUMENTOWANYM POCHODZENIEM, które można w łatwy sposób zweryfikować!!! Szczenięta urodzone pod egidą ZKwP są trwale oznakowane (tatuaż lub chip) i posiadają METRYKI potwierdzające ich przynależność rasową. W razie wątpliwości wystarczy odczytać numer tatuażu/chip i sprawdzić go z wpisem w metryce, by dowiedzieć się z jakiej rasy szczenięciem masz do czynienia oraz po jakich jest ono rodzicach. W przypadkach spornych, gdzie pochodzenie danych szczeniąt może być poddane w wątpliwość ZKwP może zlecić wykonanie badań DNA, które ostatecznie mają za zadanie potwierdzić pochodzenie szczeniąt od danej pary rodziców wpisanych w metrykę lub w razie niezgodności im zaprzeczą.

 

Chcąc zachować obiektywizm napiszemy, że hodowla psów rasowych prowadzona pod egidą ZKwP nie jest wolna od różnych "wpadek". Brać kynologiczna zna jednostkowe przypadki łamania regulaminów. Pragniemy jednak podkreślić, że sytuacje związane z łamaniem regulaminów ZKwP zdarzają się niezmiernie rzadko. Skutki są bowiem bardzo dotkliwe. Po pierwsze środowisko kynologiczne wbrew pozorom jest bardzo małe, a wszelkie wieści rozchodzą się z prędkością błyskawicy. Hodowca dopuszczający się oszustwa i manipulacji, nie tylko naraża się na utratę dobrego imienia, ale przede wszystkim ponosi konsekwencje prawne wynikające z zapisów w odpowiednich regulaminach związkowych - z wykluczeniem z szeregów hodowców ZKwP włącznie. Potencjalny pechowy nabywca takiego szczenięcia też jest chroniony. Może bowiem na drodze cywilno-prawnej bez najmniejszego problemu dochodzić swoich praw. Reasumując: nabywając szczenię rasowe z metryką ZKwP nie nabywasz jajka z niespodzianką, a dodatkowo spisując umowę sprzedaży zabezpieczasz przysługujące Ci prawa.


Pomyśl, co zaoferuje Ci hodowca z innego stowarzyszenia?. Niestety, wielu z nich bezczelnie żeruje na niewiedzy i naiwności potencjalnych nabywców. Sam fakt, że akceptują rozmnażanie zwierząt bez udokumentowanego pochodzenia jest godne potępienia. Takie postępowanie nie ma nic wspólnego z prawdziwą hodowlą psów rasowych. Takie osoby doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że szczenięta wielu ras są do siebie podobne, a najprzeróżniejsze krzyżówki dla laika są nie do rozróżnienia. Dlatego też często bez żadnych skrupułów kojarzą to co akurat mają pod ręką. Mogą trafić się zatem dwa CTR-y z udokumentowanym pochodzeniem lub bez, może to być krzyżówka CTR-a z inną rasą, mogą to być ściśle krewniacze skojarzenia pomiędzy ojcem i córką, matką i synem, bądź rodzeństwem... Przypadki ogłoszeń, w których raz oferowane są szczenięta niby Czarnego teriera rosyjskiego, innym razem Sznaucera olbrzyma, bądź Owczarka flandryjskiego umieszczane wciąż przez te same osoby nie są wcale odosobnione. Zapytasz, co w tym nadzwyczajnego? Chociażby to, że wszystkie te ogłoszenia firmowane są zdjęciami tych samych szczeniąt, a często zmienia się tylko rasa, nazwa hodowli i przynależność stowarzyszeniowa!. Niestety osoby działające poza ZKwP wielokrotnie łapane są również na kradzieży zdjęć zarówno psów dorosłych (rzekomych rodziców szczeniąt), jak i samych maluchów ze stron internetowych legalnie działających hodowli zrzeszonych w ZKwP. Nieuczciwe zagrywki sprawiają, że potencjalny nabywca przeglądając ogłoszenia bez naocznej weryfikacji oferty nawet nie wie, co tak naprawdę ma do zaoferowania sprzedawca!!!


Najsmutniejsze jest to, że właściciele psów zakupionych z quasi-rodowodami w momencie odkrycia całej prawdy o ich nabytku i/lub w momencie zderzenia się z poważnymi problemami natury zdrowotnej, wychowawczej czy behawioralnej nagle pozostają na placu boju kompletnie sami. Przedsiębiorczy hodowca znika z horyzontu, telefonów nie odbiera, podany adres wiedzie w pobliskie pole, a w razie przypadkowego spotkania wszystkiego się wypiera.


Pomyśl: czy nabywając w przypadkowym miejscu szczenię z quasi-rodowodem masz jakiekolwiek szanse na dochodzenie swoich praw? W większości przypadków proces ten jest bardzo utrudniony, długotrwały i mega kosztowny!!! Przykre jest również to, że nie wszyscy właściciele stają na wysokości zadania. W tak samo łatwy sposób, w jaki nabyli tanie szczenięta z quasi-rodowodami, również się ich pozbywają. Zniechęceni, rozczarowani, nie dający sobie rady z trudnymi przypadkami wyrzucają je wprost na ulicę lub w przypływie "dobroci serca" odwożą nic nie przeczuwające zwierzęta do schronisk. Jedne trafią do dobrych ludzi i fundacji, które zawalczą o ich szczęście. A drugie nie będą miały tyle szczęścia i z racji rozmiarów lub innych problemów nigdy nie będą miały szansy na adopcję i znalezienie kochającego domu. Samotne, opuszczone, sfrustrowane, nikomu niepotrzebne czekają....


Zanim dokonasz ostatecznego wyboru odwiedź pobliskie schroniska lub skontaktuj się z fundacją "Czernysz w Potrzebie", a na własne oczy zobaczysz ile jest tam "psich nieszczęść" w "typie naszej rasy", wyhodowanych w dziwnych hodowlach z nie mniej dziwnymi quasi-rodowodami. Przejrzyj fora poświęcone naszej rasie i portale społecznościowe. Dołącz chociażby do społeczności grupy "Czarny terier rosyjski w Polsce ZKwP/FCI" stworzonej na Facebooku, a zobaczysz, że to właśnie prawdziwi hodowcy, ludzie o wielkiej empatii, którym los tych psiaków nie jest obojętny, nie bacząc na i tak już wiele swoich obowiązków, starają się dla tych zwierząt organizować nowe domy. Myślisz, że ich hodowcy są zainteresowani ich losem, że stać ich na taki gest? Nie! To właśnie fundacja stworzona przez miłośników i hodowców CTR-ów zrzeszonych w ZKwP oraz wszystkie osoby popierające hodowlę psa rasowego zgodnie z zasadami narzuconymi przez ZKwP ratuje te wszystkie "psie biedaki"...

Szanowny Czytelniku pomyśl i zastanów się czy chcesz przez coś takiego przechodzić? Czy chcesz fundować sobie, swojej rodzinie i zwierzęciu taki los? Czy chcesz wspierać niecny proceder byle jakiego rozmnażania psów? Czy te 1000-2000 zł wydane mniej na zwierzę z quasi-rodowodem w myśli wyżej opisanych przypadków jest faktycznie "oszczędnością" czy dopiero początkiem poważnych wydatków?


Żywimy głęboką nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu podejmiesz jedyną słuszną decyzję: JAK W PEŁNI RODOWODOWE SZCZENIĘ RASY CZARNY TERIER ROSYJSKI TO TYLKO Z RODOWODEM ZKwP. W przeciwnym przypadku NIE KUPUJ - MĄDRZE ADOPTUJ!!!

 

TO TY DECYDUJESZ CZY TRAFISZ NA SZCZENIĘ, KTÓRE MOŻE WYROSNĄĆ NA TAKIEGO PRZEDSTAWICIELA RASY

     
     

LUB TAKIEGO....

     
     

Jeśli już teraz szukasz maluszka CTR-a zachęcamy Cię do przejrzenia wszystkich działów dostępnych na Portalu rasy "Świat Czarnego Teriera", które powinny pomóc Ci uzyskać podstawowe informacje na temat tej niezwykłej rasy. Ponadto zapraszamy Cię do dołączenia do społeczności grupy "Czarny terier rosyjski w Polsce ZKwP/FCI" stworzonej na Facebooku, gdzie będziesz mógł nawiązać bezpośredni kontakt z miłośnikami rasy oraz hodowcami zrzeszonymi w ZKwP. Możesz również przestudiować ogłoszenia umieszczane na stronach Oddziałów ZKwP.

 

Opracowała Redakcja Portalu Świat Czarnego Teriera"
 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768