O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane...

 

Historia powiedzenia stanowiącego tytuł naszego artykułu liczy kilkaset lat. Zadziwiający wydaje się fakt, że jego przesłanie jest tak uniwersalne, że i my - psiarze z krwi i kości - możemy dziś użyć je w odniesieniu do niepokojącej sytuacji panującej na rynku polskiej kynologii, a dokładniej rzecz ujmując - sytuacji dotyczącej chowu i hodowli psów rasowych.

 

Jeszcze nie tak dawno temu propagowaliśmy hasło: RASOWY = RODOWODY, ale to już przeszłość. Tak, miłośnikom, posiadaczom i przede wszystkim hodowcom psów rasowych taka sytuacja nie śniła się nawet w najgorszych koszmarach, tymczasem pro zwierzęcy aktywiści i lobbyści wespół z posłami zasiadającymi w sejmowych ławach, doprowadzili do wprowadzenia w życie w 2012 roku słynnej już nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, i zaserwowali wyżej wymienionym grozę niczym z filmowego horroru...

 

Można napisać: mieli dobre intencje i chcieli dobrze, a.... wyszło jak zawsze. Właśnie!!! Brak podstawowej wiedzy z zakresu chowu i hodowli psów rasowych zemścił się nie na pomysłodawcach nowelizacji ustawy, ale na samych psach rasowych - i to w dwójnasób....

 

„(...) Art. 10a. 1. Zabrania się:
(...) 2. Zabrania się rozmnażania psów i kotów w celach handlowych (...)

6. Zakaz, o którym mowa w ust. 2, nie dotyczy hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów. (...)”

 

źródło: Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz. U. 1997 Nr 111 poz. 724 z późniejszymi zmianami)

 

„(...) Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2012 r., miała ograniczyć nieetyczne i niekontrolowane namnażanie zwierząt w typie popularnych ras. Poskutkowała niestety wysypem dziwacznych ogłoszeń i szemranych stowarzyszeń zakładanych przez pseudohodowców. Ustawa zabrania bowiem rozmnażania i handlu zwierzętami, które nie mają rodowodu. Zakaz nie dotyczy jednak hodowli zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów. Nowelizacja zupełnie nie wspomina o wymogach w stosunku do stowarzyszeń zrzeszających hodowle. (...)

 

(...) Przy dzisiejszym stanie prawnym rodowód o niczym nie przesądza i niczego nie potwierdza. Kluczowe jest to, kto go wydał i jak wygląda hodowla. (...)

 

(...) Zarejestrowane pseudohodowle zgodnie z prawem wydają swoje rodowody, swoje metryki, które nie mają kompletnie nic wspólnego z faktycznymi rodowodami dokumentującymi genealogię psa cztery pokolenia wstecz. (...)”

źródło http://psia-mac.pl/ (dostęp czerwiec 2020)

 

Dzień 1 stycznia 2012 roku otworzył nowy rozdział w polskiej kynologii. Miłośnicy, właściciele i hodowcy psów rasowych obudzili się w całkiem nowej rzeczywistości. Oto rozmnażanie i handel psami bez udokumentowanego pochodzenia zdelegalizowano. Propagatorzy zmian krzyknęli triumfalne: HURRRAAA - wielu jednak wetknęło z żalu i niemocy...

 

Nowelizacja, która miała ukrócić niecne praktyki rozmnażania jak i gdzie popadnie, głównie psów w typie ras, i sprowadzania ich do roli przedmiotów zaspokajających próżne rządze egoistycznych konsumentów, którzy robiąc przerwę między nabywaniem ziemniaków, a papieru toaletowego kupowali psa, okazała się niedoskonałym bublem, którego luki w błyskawicznym tempie wykorzystali ci, których jej zapisy miały raz na zawsze wykluczyć z kynologicznego rynku....

 

Zamiast poprawić los trzymanych i rozmnażanych losowo w haniebnych warunkach psów, w zasadzie proceder ten zalegalizowano!!! Jak to możliwe?! No cóż, na usta ciśnie się kolejne powiedzenie: „potrzeba jest matką wynalazków”. Oto właściciele psów i suk bez rodowodu, ale także tych z rodowodami ZKwP, które z jakiś przyczyn (głównie: wady wykluczające z hodowli, brak przynależności właściciela do ZKwP lub jego usunięcie z ZKwP) nie były wdrożone do hodowli i rozmnażane zgodnie z zasadami panującymi w ZKwP, zaczęli zrzeszać się w różnych stowarzyszeniach, które umożliwiły im rozmnażanie takich zwierząt poza strukturami ZKwP, ale w zgodzie z zapisami ustawy. Co więcej, powołując do życia różne klubiki kynologiczne pozyskali oni możliwość wydawania własnych dokumentów potwierdzających „rasowość” posiadanych psów, które również nazywają (o zgrozo) rodowodami.

 

Dlaczego tak nad tym ubolewamy? Bynajmniej nie z powodu powstania konkurencji dla ZKwP. Fakt jest taki, że zwierzęta posiadające w pełni udokumentowane pochodzenie sygnowane przez ZKwP/FCI są psami rasowymi i przynależność bądź nie ich właścicieli do ZKwP tego nie zmienia, i nagle nie wypłucze z nich znanych genów. Istotny jest jednak fakt, że zgodnie ze sztuką w ZKwP mogą być rozmnażane tylko te osobniki, które zdobędą uprawnienia hodowlane. W ten sposób eliminuje się z hodowli osobniki posiadające wady wykluczające je z hodowli, co pozwala utrzymać poziom hodowli i zapobiega powielaniu wad. Tak też każdy pies/suka urodzony pod egidą ZKwP jest rasowy i rodowodowy, ale hodowlanymi, po których (po spełnieniu określonych warunków) znowu mogą się urodzić rasowe i rodowodowe zostają tylko nieliczne.

 

Psy i suki urodzone pod egidą ZKwP otrzymują rodowody, które są uznawane przez wszystkie organizacje zrzeszone i współpracujące z FCI. Rodowód ZKwP posiada zatem markę i wartość. Jest wyznacznikiem rasowości zwierzęcia, która poparta jest wiedzą i doświadczeniem organizacji powstałej w 1938 roku i reaktywowanej w 1948 roku. Nie wykluczamy, że niektóre organizacje działające niezależnie od ZKwP mogłyby stanowić alternatywę dla ZKwP. Byłoby to jednak możliwe tylko wówczas, gdyby czerpały z dobrych wzorców i budowały swoją pozycję opierając hodowlę na materiale hodowlanym wyhodowanym chociażby przez ZKwP/FCI, AKC, KC czy CKC i stosowały rygorystyczne kryteria dopuszczenia zarejestrowanych we własnych księgach rodowodowych zwierząt do rozrodu.

 

Tymczasem w większości takich organizacji dbanie o rzeczywistą rasowość rejestrowanych psów i rozmnażanie ich zgodnie ze sztuką hodowlaną to ostatnia rzecz jaką zajmują się włodarze tychże przybytków. Liczy się nie jakość, ale ilość i co się z tym wiąże - przede wszystkim zysk... Smutna prawda jest taka, że w tego typu organizacjach rejestruje się dosłownie wszystko - psy z rodowodem ZKwP, psy z rodowodami innych organizacji i psy bez udokumentowanego pochodzenia. Jakikolwiek nadzór nad hodowlą to w większości przypadków czarna dziura, nieuregulowana sprawa i jedna wielka fikcja. W efekcie papier zwany rodowodem, który został wydany przez tego typu stowarzyszenia jest tyle warty, co zużyty papier toaletowy. Co możesz z nim zrobić? Ot spuścić w toalecie...

 

Wykreowanie psów prowadzących linię „czystej krwi, które można nazwać współcześnie rasą trwa dłużej niż dwie minuty (mniej więcej czas drukowania kartki papieru zwanej rodowodem w stowarzyszeniach działających poza ZKwP) i jest historycznie złożonym osiągnięciem. Współczesne ras psów były pierwotnie kształtowane i udoskonalane przez naturę oraz większą lub mniejszą ingerencję człowieka, aby mogły one rozwinąć te cechy, które czyniły je odpowiednimi do pełnienia określonych zadań. Tak. Dawno, dawno temu prowadzono przede wszystkim dobór par rodzicielskich bacząc na cechy użytkowe psów. A że wygląd również wpływa na użytkowość psów, to kształtowano je mniej lub bardziej świadomie, zarówno pod względem eksterieru jak i charakteru, wywodząc określone typy.

 

Pojęcie „rasa” (termin wywodzony jest od słowa radix oznaczającego korzeń, pierwiastek) pojawiło się w literaturze zootechnicznej po raz pierwszy w 1552 roku w dziele Francuza Grisone'a, wydanym w języku włoskim. W 1606 Francuz Tanta użył tego pojęcia w języku francuskim. Z kolei definicja rasy podana przez francuskiego przyrodnika, matematyka i encyklopedystę Georgesa Louisa Leclerca (później Comte de Buffon) weszła na stałe do systemu w XVIII wieku.

 

„(...) grupa zwierząt w obrębie gatunku, odznaczających się swoistymi cechami przekazywanymi dziedzicznie. (...)”

 

źródło: Słownik języka polskiego PWN (dostęp czerwiec 2020)

 

W zootechnice rasa definiowana jest jako:

 

„(...) grupa zwierząt tego samego gatunku, powstała w efekcie działalności człowieka mającej na celu uzyskanie pożądanych cech użytkowych i pokrojowych zwierząt, które przekazywane są dziedzicznie potomstwu. Przy czym liczebność tej grupy musi być wystarczająca do utrzymania rasy bez dodatkowych zabiegów, takich jak kojarzenie w pokrewieństwie lub dolew obcej krwi.(...)”

 

źródło: wikipedia.pl (dostęp czerwiec 2020)

 

Do II połowy XIX wieku pojęcie „rasa” (w odniesieniu do psów) nie miało odrębnej, od zootechnicznej, definicji. Sytuacja zaczęła się radykalnie zmieniać od roku 1880, kiedy to najstarsza organizacja o charakterze kynologicznym - brytyjski Kennel Club - zajął się pionierskim porządkowaniem i systematyzowaniem hodowli psów zgodnie z wprowadzonymi dla przedstawicieli konkretnych (uznanych przez KC) ras psów wzorcami.

 

Przed epoką wiktoriańską istniały różne typy psów, które były definiowane poprzez ich funkcję. Do opisu psów zwykle używano wielu różnych terminów, takich jak: rasa, odmiana, typ, szczep czy rodzaj. Pod koniec epoki wiktoriańskiej zmieniło się społeczeństwo, podobnie jak i rola psów. Forma otrzymała bardziej znaczącą rolę niż funkcja.

 

Hodowcy zrzeszeni w KC, którzy chcieli hodować psy z uwzględnieniem pożądanych cech musieli postępować wg narzuconych przez KC reguł. Termin „rasa” (w odniesieniu do psów) nabrał w tym czasie zupełnie nowego znaczenia. Ówcześni angielscy kynologowie uznali również, że na wystawach organizowanych przez KC mogą być wystawiane wyłącznie te psy, które zostały zarejestrowane w księdze hodowlanej KC.

 

Z czasem śladem KC poszły organizacje kynologiczne z innych krajów (jak np. ZKwP), które ustalały na wzór angielski podobne przepisy oraz wzorce ras, co bardziej wpłynęło na kształtowanie cech psów niż jakikolwiek inny czynnik różnicowania ras.

 

Można zatem napisać, że stworzone standardy ras stały się wyznacznikiem definicji psa rasowego w nowoczesnej kynologii, a każda uznana na arenie kynologicznej organizacja o charakterze kynologicznym, poprzez wprowadzanie określonych zasad hodowli psów rasowych w zgodzie z nimi, stoi na straży tychże standardów.

 

„Rasy psa – (...) współcześnie grupy psów uznanych przez organizację kynologiczną za spełniające wymogi wzorca rasy, (...) przekazujące swoje cechy fizyczne i psychiczne potomstwu. Różne stowarzyszenia kynologiczne stosują różne kryteria podziału tego gatunku na rasy oraz – zachowując odrębność w jeszcze większym stopniu – grupują rasy według swoich zasad, określonych we wzorcu rasy.”

źródło: wikipedia.pl (dostęp czerwiec 2020)

 

Niestety, dotychczas nie doczekaliśmy się jednej, uzgodnionej i powszechnie akceptowanej definicji psa rasowego. Próżno jej też szukać w ustawie o ochronie zwierząt, mimo iż sam akt prawny posługuje się tym wyrażeniem.

 

„(...) Skutek nowelizacji był odwrotny od zamierzonego i jest to akademicki przykład złej legislacji. Zamiast ograniczenia pseudohodowli zaczęły masowo powstawać ogólnopolskie stowarzyszenia – liczące niekiedy nie więcej niż trzy osoby, – zakładane przez pseudohodowców. Było to wynikiem zrezygnowania w 2011 r. ze zdefiniowania w ustawie pojęcia psa rasowego. (...)”

 

https://ilawyer.nazwa.pl/wordpress/wpn_zkwp/index.php/prawo-lobbing/definicja-psa-rasowego-w-prawie-polskim/ (dostęp czerwiec 2020)

 

Brak definicji psa rasowego pozostawia szerokie pole do popisu dla różnych „pomysłowych Dobromirów”, którzy zdecydowali się wejść w świat kynologii i działać poza ZKwP/FCI. Na dokładkę przepisy zakazujące hodowli psów poza zarejestrowanymi stowarzyszeniami o charakterze kynologicznym spowodowały, że w zaledwie 12 miesięcy po wprowadzeniu nowelizacji ustawy w życie powstały co najmniej 32 (jak udało nam się ustalić we własnym zakresie sprawdzając wpisy do rejestru stowarzyszeń i/lub KRS) różne stowarzyszenia, które tak naprawdę niewiele mają wspólnego z wieloletnią tradycją hodowli psów z zachowaniem czystości ras, z uwzględnieniem standardów ras i z poszanowaniem sztuki hodowlanej.

 

Na dokładkę każdego roku przybywają nowe, a w kraju naszym, liczącym nieco ponad 38 milionów ludzi jest ich już co najmniej 90, w tym aż 3 organizacje, które postawiły sobie za cel zrzeszanie poszczególnych stowarzyszeń na szczeblu krajowym w celu koordynowania hodowli między tymi organizacjami. Czy rzeczywiście potrzeba nam aż tylu stowarzyszeń o charakterze kynologicznym? Czy pies rasowy ma być jak bułka kajzerka, którą można nabyć w każdym sklepie spożywczym, na każdej większej ulicy?

 

„(...) Stowarzyszenia są polskie, regionalne, krajowe, ogólnopolskie... a nawet więcej! Międzynarodowe, centralne, niezależne, profesjonalne, wspierające i społeczne! I ze wszystkich aż wylewa się termin "RASOWE".

 

Niestety jednak, jedyne co jest rasowe w tym wszystkim to marketing. (...) Nie działają one pod nadzorem żadnej rzetelnej międzynarodowej jednostki kynologicznej. (...) Natomiast słowo "kynologia" jest bardzo ważne w tej kwestii. Termin ten jest bowiem nadużywany w stowarzyszeniach - wszystkie informują, że tak bardzo wspierają kynologię i rasowość psa, a nie mają nawet wzorca, do którego mogą się odwołać. (...)”

 

źródło: www.swiadomyzakuppsa.pl (dostęp czerwiec 2020)

 

Po wprowadzeniu w życie w 2012 roku nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, w środowisku prawdziwych miłośników psów rasowych zawrzało. Podniosły się liczne głosy i powstało wiele prac, które jasno i klarownie udowodniły wątpliwą jakość, a w zasadzie można napisać głęboką niedoskonałość tej nowelizacji w odniesieniu do unormowania hodowli psów rasowych w Polsce. Nikogo zatem nie powinno dziwić, że zaledwie kilka lat później ruszyły ponownie prace nad tą ustawą. Tym razem ustawodawca w przedstawionej propozycji zdecydował się na wprowadzenie definicji psa rasowego:

 

„(...) art. 4 pkt 26 ilekroć w ustawie jest mowa o:

26) „psie rasowym” - rozumie się przez to psa o odpowiednim dla rasy fenotypie, który posiada rodowód wpisany do Polskiej Księgi Rodowodowej prowadzonej przez Związek Kynologiczny w Polsce albo do zagranicznego rejestru rodowodowego uznawanego przez ten związek (...)”

 

źródło" autopoprawka do projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt z 03.01.2019 roku

 

„(...) W projekcie przewiduje się wprowadzenie definicji psa i kota rasowego, jako jedynych zwierząt, które mogą być rozmnażane w celach handlowych. (...) Powyższa regulacja ma na celu wyeliminowanie tzw. pseudohodowli, w których rozmnażanie zwierząt odbywa się poza jakąkolwiek kontrolą, często pomiędzy spokrewnionymi ze sobą osobnikami w pierwszej linii, a zwierzęta utrzymywane są niejednokrotnie w rażących warunkach bytowania. Dodatkowo, na bazie istniejących przepisów powstały dziesiątki stowarzyszeń, które wystawiają quasi rodowody, aby umożliwić swoim członkom masowe rozmnażanie i sprzedaż psów i kotów rasopodobnych. Działalność ta nie ma nic wspólnego z kynologią i jest zwykłym oszustwem. (...)”

 

źródło" uzasadnienie do projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt z 2017 roku

 

Nie trudno się domyślić, że taka propozycja spotkała się z kolei z ogromną krytyką ze strony wszystkich stowarzyszeń (z wyjątkiem ZKwP) bowiem taka definicja uderza w nie w sposób bezpośredni. Wprowadzenie nowelizacji ustawy z definicją psa rasowego w takiej formie w praktyce uniemożliwiłaby im działalność na tym polu. Toteż ich oburzenie i usilne dążenie do zmiany tej definicji jest bardzo duże.

 

W zasadzie samo ciśnie się na usta: mleko się rozlało, a musztarda została podana po obiedzie, stało się i oto jesteśmy w nowej rzeczywistości. Nie lada wyzwaniem będzie teraz posprzątanie tego wielkiego bałaganu i uporządkowanie w Polsce hodowli psów rasowych!!! Jak bowiem zgodnie z polskim prawem zdelegalizować te wszystkie kynologiczne twory, które powstały tylko po to, by obejść zapisy ustawy? Co zrobić z psami utrzymywanymi przez rządnych zysku pseduhodowców, którzy po wprowadzeniu takiej poprawki z pewnością zaczną się ich masowo pozbywać? Na te i jeszcze inne pytania trzeba będzie odpowiedzieć przed ostatecznym zatwierdzeniem zmian.

 

Można napisać, że miłośnicy psów rasowych powinny być taką ustawową propozycją usatysfakcjonowani, ale czy aby na pewno?

 

„(...) Realnym zagrożeniem, będącym skutkiem upartego dążenia do ustawowego zdefiniowania psa rasowego, może być przejęcie przez państwo Polskiej Księgi Rodowodowej, a dalszą konsekwencją, nadzór i reglamentacja hodowli psów rasowych, co w istocie być może takie złe nie jest, ale co, jeśli plan hodowlany indywidualnego hodowcy, nie będzie zgodny z aktualnym zapotrzebowaniem administracyjnym? (...)”

 

źródło: http://www.defensoriuris.pl/blog-strefa/tematy/podstawy-kynologicznych-podstaw-rzecz-o-psie-rasowym/ (dostęp czerwiec 2020)


Czy rzeczywiście w czasach współczesnych władza mogłaby dążyć do upaństwowienia hodowli psów rasowych w Polsce? No cóż, wydaje się to dość spekulatywnym pomysłem, bo skoro nie udało się tego dokonać komunistycznej partii rządzącej w czasach PRL-u to raczej pomysł taki wydaje się głęboką abstrakcją w wolnym i demokratycznym kraju. Nie mniej jednak kiedy taka opcja jest możliwa, a w prawie będzie można znaleźć ku temu otwartą furtkę, to zawsze warto się nad tym zastanowić.

 

„(...) Być może, rasowość powinno się zostawić kynologii i genetyce, a jeśli już chcemy regulować pojęcia, należałoby się skupić na nazwach własnych poszczególnych ras opisywanych właściwym wzorcem. Skoro twórcą standardów i nazewnictwa są sfederowani członkowie Międzynarodowej Federacji Kynologicznej, to i organizacja winna zadbać o ich i własny interes, poddając powyższe ochronie prawnej. (...)”

 

źródło: http://www.defensoriuris.pl/blog-strefa/tematy/podstawy-kynologicznych-podstaw-rzecz-o-psie-rasowym/ (dostęp czerwiec 2020)

 

Bardzo ciekawa propozycja. Wydaje się logiczne, że najstarsza organizacja kynologiczna o zasięgu międzynarodowym, czyli FCI, która skupia wokół siebie po jednej organizacji kynologicznej z danego kraju (obecnie jest ich 99, a z Polski przynależy ZKwP) powinna wyjść na przeciw oczekiwaniom jej członków, którzy zmagają się z różnymi problemami na lokalnej arenie kynologicznej.

 

Wszak uregulowanie nie tyle samej definicji psa rasowego, ale przede wszystkim zabezpieczenie prawne opracowanych przez FCI standardów poszczególnych ras, włącznie z ich nazewnictwem, skutecznie uniemożliwiłoby organizacjom spoza FCI (bez stosownych porozumień i współpracy) stosowania standardów i nazw zastrzeżonych. Tym samym skończyłoby się hodowanie pod parasolem dziwnych stowarzyszeń psów o tak samo brzmiących nazwach ras na zasadach bliżej nieokreślonych. Skoro aktywiści tych klubików chcą się wykazać w kynologii i tak bardzo cenią sobie na tym polu swoją pracę, to niech w końcu od podstaw usystematyzują hodowlę psów rasowych we własnych szeregach i wywiodą własne rasy, wg własnych wzorców i wytycznych....

 

Co to jest rodowód ZKwP?

 

„Rodowód jest dokumentem potwierdzającym przynależność psa do danej rasy.  Jest potwierdzeniem pochodzenia psa, zapisem jego przodków i ich osiągnięć, badań i wyszkolenia.”

 

źródło: www.zkwp.pl (dostęp czerwiec 2020)

 

Jaki jest cel hodowli psów rasowych prowadzonej przez ZKwP?

 

„Celem hodowli jest doskonalenie poszczególnych ras psów pod względem cech fizycznych, psychicznych i użytkowych z uwzględnieniem podstaw naukowych.”

 

źródło: Regulamin Hodowli Psów Rasowych w Polsce ZKwP (dostęp czerwiec 2020)

 

Kto nadzoruje hodowlę psów rasowych w ZKwP?

 

„Hodowlę psów rasowych w Polsce ukierunkowuje Zarząd Główny Związku (ZG) przez powoływane przez siebie: Główną Komisję Hodowlaną, oddziały Związku oraz kluby ras – komisje ZG.”

 

źródło: Regulamin Hodowli Psów Rasowych w Polsce ZKwP (dostęp czerwiec 2020)

 

Polska Księga Rodowodowa (PKR) prowadzona przez ZKwP to wieloletni (obecnie liczy sobie 72 lata) rejestr psów rasowych obejmujący rodowody wydane dla psów i suk urodzonych pod skrzydłami tej organizacji na przestrzeni lat. Ponadto obejmuje również rodowody nostryfikowane tj. rodowody psów i suk sprowadzonych do Polski z innych organizacji przynależących bądź współpracujących z FCI, które zostały zarejestrowane w ZKwP.

 

Polska Księga Rodowodowa (PKR) to dokument, w którym zapisywane są kolejne pokolenia psów danej rasy i dzięki niej można prześledzić przodków danego psa znacznie dalej, niż tylko przez 4 pokolenia (4 pokolenia to zapis, jaki finalnie dostajemy w postaci rodowodu, który jest takim rozszerzonym wyciągiem z Metryki, czyli inaczej rzecz ujmując aktu urodzenia szczenięcia), w rzeczywistości historia każdego psa urodzonego w hodowli zarejestrowanej w ZKwP, stowarzyszeniu, które działa zgodnie ze światowymi standardami FCI, jest znacznie dłuższa. W rodowodzie ujawnia się przynależność psa do rasy ustalonej wzorcem FCI, płeć, datę urodzenia, umaszczenie, numer tatuażu/chip, numer rodowodu, numer rejestracji oddziałowej, przydomek hodowlany hodowcy psa i jego dane osobowe oraz dane właściciela psa, a także cztery pokolenia pochodzenia zwierzęcia. Zgodność danych ujawnionych w rodowodzie poświadczona jest stosownym oświadczeniem, podpisami Przewodniczącego Zarządu Głównego i Prowadzącego Księgi Rodowodowe oraz pieczęciami.

 

Dodamy jeszcze, że dla niektórych ras (głównie ras rzadkich i niektórych ras rodzimych) istnieje możliwość wpisania zwierzęcia do Księgi Wstępnej (decyduje o tym w przypadku ras polskich kwalifikujący przegląd hodowlany, a dla psów importowanych posiadana dokumentacja honorowana przez ZKwP), do której wpisuje się psy spełniające wszystkie wymogi przynależności do rasy (uznany wzorzec), za wyjątkiem posiadania przez takie zwierzę udokumentowanego, czteropokoleniowego pochodzenia. Pies wpisany do PKR.KW uznawany jest za psa rasowego. Nie mniej jednak potomstwo psów/suk wpisane do PKR.KW będzie mogło otrzymać pełne rodowody dopiero po osiągnięciu III udokumentowanych w ZKwP pokoleń.

 

Tymczasem, czym mogą pochwalić się stowarzyszenia, które powstały w latach 2012-2020? W zasadzie trudno oczekiwać jakichkolwiek osiągnięć w dziedzinie hodowli psów rasowych. Wszak te stowarzyszenia mogą istnieć maksymalnie 8 lat. Sam fakt takiego stażu w kynologii mów sam za siebie. Czy w tak krótkim czasie można dorobić się wielopokoleniowych rodowodów dokumentujących pochodzenie psów, które są w takich organizacjach rozmnażane? Rzecz jasna NIE, NIE i jeszcze raz NIE.

 

Co gorsza, wiele z tych stowarzyszeń wcale nie kryje się z faktem, że wpisują do swoich ksiąg psy bez udokumentowanego pochodzenia, a podstawą za uznanie psa za rasowego wg takiej organizacji jest zaledwie „przegląd” i/lub widzi mi się samozwańczego „kynologa - specjalisty”, który po prostu klepnie papier (kilka lat temu w wielu portalach ogłoszeniowych ukazywały się anonse różnych stowarzyszeń, które oferowały możliwość zarejestrowania psów/suk bez udokumentowanego pochodzenia, a nawet wykupienia dla nich rodowodów). W tego typu organizacjach brakuje też jasno określonych wytycznych regulujących hodowlę psów rasowych (często brak regulaminów, a jak nawet są to ze świecą szukać standardów ras, które przecież stanowią podstawę każdej unormowanej hodowli!) i wyszkolonej kadry kynologicznej.

 

W rezultacie kundle z pokolenia na pokolenie w sposób cudowny i chwil kilka stają się psami rasowymi, a szczeniaki produkowane są z dokumentacją i profesjonalnie wyglądającymi kartkami zwanymi rodowodami o wartości żadnej. Czy tak wygląda prawdziwa hodowla psów rasowych? Czy szczenię popularnej rasy wydane z dokumentem, z którego wynika że jego dziadkowie, pradziadkowie i dalsze pokolenia są nieznane jest psem rasowym? To właśnie niedoskonałość nowelizacji ustawy zafundowała nam wszystkim to wyjątkowe piekiełko polskiej sceny kynologicznej, gdzie stowarzyszeń kynologicznych u nas nie brakuje, a jak tak dalej prężnie będą funkcjonować, to psów bez udokumentowanego pochodzenia u nas nie będzie. Rzec będziemy wówczas mogli - rasowych kundli ci u nas dostatek, za to psów rasowych ze świecą szukać!

 

Nie ulega wątpliwości, że ustawa o ochronie zwierząt musi zostać zmieniona. Należy jednak dokładnie zastanowić się jak to zrobić, by regulując definicję psa rasowego i tym samym hodowlę psów rasowych ponownie nie wylać dziecka z kąpielą!

 

Czy Ty możesz mieć wpływ na los rasowych psów w Polsce? Tak!!! Wystarczy, że nie będziesz sponsorował procederu rozmnażania psów poza ZKwP. Pamiętaj - popyt rodzi podaż. Jeśli takich osób jak Ty będzie więcej, ludzie zrzeszeni w różnych dziwnych klubikach stracą zainteresowanie rozmnażaniem psów, na które nie będzie chętnych. Tak szybko jak zajęli się hodowlą psów, tak szybko z niej zrezygnują i przerzucą się na inny (czytaj: dochodowy) interes, co wyjdzie tylko psom na dobre.

 

Tymczasem, póki nie dojdzie do zmiany prawa regulującego chów i hodowlę psów rasowych w Polsce pamiętaj:

 

PIES WIARYGODNIE RASOWY = PIES Z RODOWODEM ZKwP


PIES WART KUPIENIA = PIES RASOWY Z HODOWLI PASJONATA ZRZESZONEGO W ZKwP

 

Redakcja Portalu Świat Czarnego Teriera

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768